Aby rozruszać grupę zadam pytanie - w którym lokalu ...
Witaj Biggie,

W Twoim liście datowanym 26 marca 2004 (13:32:53) można przeczytać:

... w Opolu podają Waszym zdaniem najsmaczniejszą kawę?
Ja stawiam na pożegnanie z Afryką



[...]

Ps. Nie bijcie, po prostu nudno tu ostatnio :-)



Problem tylko z tym, że jest to fakt nie podlegający dyskusji ;)


     

  Aby rozruszać grupę zadam pytanie - w którym lokalu ...

...co do rozruszania grupy, to na innych regionalnych nie widzialem
wielu wiecej postow, za to jest lawina reklamy i kryptoreklamy
w stylu "gdzie pomaluje mieszkanie?", i 5 sekund pozniej
he he odpowiedz "a wlasnie u mnie przypadkiem byli b. dobrzy
fachowcy, oto telefon" ;-D

Ja stawiam na pożegnanie z Afryką



bardzo fajne miejsce, szkoda tylko ze podaja
kawe w porcjach chyba dla chomikow czy innych
swinek morskich ;)

ja to bym chcial prawdziwa herbaciarnie, podobno
ma byc w klubie akademickim ktory powstanie
przy colegium maius,

nawiasem mowiac "pozeganie z afryka" zbankrutowalo
w Poznaniu czego ludzie tam bardzo zaluja, u nas
na szczescie sie trzyma.


  Aby rozruszać grupę zadam pytanie - w którym lokalu ...

...co do rozruszania grupy, to na innych regionalnych nie widzialem
wielu wiecej postow, za to jest lawina reklamy i kryptoreklamy
w stylu "gdzie pomaluje mieszkanie?", i 5 sekund pozniej
he he odpowiedz "a wlasnie u mnie przypadkiem byli b. dobrzy
fachowcy, oto telefon" ;-D

| Ja stawiam na pożegnanie z Afryką

bardzo fajne miejsce, szkoda tylko ze podaja
kawe w porcjach chyba dla chomikow czy innych
swinek morskich ;)

ja to bym chcial prawdziwa herbaciarnie, podobno
ma byc w klubie akademickim ktory powstanie
przy colegium maius,

nawiasem mowiac "pozeganie z afryka" zbankrutowalo
w Poznaniu czego ludzie tam bardzo zaluja, u nas
na szczescie sie trzyma.

--
pozdr
kaz
           ::: www.neos2d.pl :::
[grafika dla telefonów komórkowych]



najlepsza kawa jest u mnie w chacie :) ANATOL, miszcz sfiata po prostu
:) ale za to baaaardzo zdrowa. A taka juz superowa kawe robi moj kumpel
z pracy, ale niestety nie moge powiedziec gdzie pracujemy :)
tajemnica........

radek


  sobotni wieczor: gdzie na kolacje z kobieta?
To ja od siebie:
- Zagłoba- nieźle i polecam na wypad z kobietą, smacznie ale nie najtaniej.
- Starka- super, jedzenie smaczne i ladnie podane. Ceny tez nie sa
niskie [może jednak coś sie zmieniło, nie zagladam tam zbyt często] ale
warto tam zaprosić pannę, bo elegancko, ładnie i klimatycznie.
- Wirtualna- żeby zjeśc w spokoju należy zejść do częście lokalu
znajdującego się w piwnicy, inaczej może przeszkadzać gryzący dym z
fajek. Nie jest tanio, ale smacznie.
- Mnich- kiedys tam jedliśmy często z żoną, choć to były wypady tylko
dla zaspokojenia głodu a nie w poszukiwaniu kulinarnuych uniesień.
Pizzy tam nie jadajcie bo nie jest zjadliwa. Sharma kiedyś była dobra,
ostatnio pozostawiała wiele do życzenia. No i bar sałatkowy zlikwidowano.

A na romatyczne wieczory polecam zaprosić pannę do Pożegnania z Afryką
[Ks. Opolskich] na aromatyczną kawę i kawałek sernika lub piernika.
Olbrzymi wybór kawy a lokal mały ale "ma to coś w sobie".


     

  Dżonka
podróż

wiem że nigdzie stąd nie wypłynę,
tylko czasami inscenizuję podróże
te palcem po mapie z kubkiem kawy.
w fusach brazyliany z monte alegre
josĂŠ myślał o gringo kawy ziarnka
zrywając malutki chleb, gdy słońce
prażyło on wypacał siódme poty
mnie przeklinał, bo jak to jest
tym więcej zbierać tym mniej mieć.

wróżyłem

tak przedśmiertnie chcąc zaprosić
ciebie do pijalni kawy na rogu -
pożegnania z afryką, jesteś kobietą
o stu twarzach jak meryl streep.
wzdłuż fasad jak mgiełka unosi się
zapach kawy, aromatem wirując setką
gatunków stara florencja pachnie
ponoć podobnie o świcie, wiem to
od pana pułki co utracił pomysły.

wyznanie

tak jak to że kocham się w tobie
od dziecka nieśmiale rumiano czule,
to psychodrama by nie zwariować.
ogień, dym widoczny w dzień, a nocą
płomień, ty biały kot ja czarny.
połowa pół dwie połowy jedna całość
dzikie zwierzątka, najgłębsze ukryte
z oczu wyczytasz znakiem dymu run
upadku arkony.

atma

PS. to tak przechodnio, bo dzień jeszcze dla mnie trawa
tu w Brazylii, co do piesków to je lubię, wieszanie nie lubię.
do zobaczenia niebawem :)


  Dżonka
atma

podróż

wiem że nigdzie stąd nie wypłynę,
tylko czasami inscenizuję podróże
te palcem po mapie z kubkiem kawy.
w fusach brazyliany z monte alegre
josĂŠ myślał o gringo kawy ziarnka
zrywając malutki chleb, gdy słońce
prażyło on wypacał siódme poty
mnie przeklinał, bo jak to jest
tym więcej zbierać tym mniej mieć.

wróżyłem

tak przedśmiertnie chcąc zaprosić
ciebie do pijalni kawy na rogu -
pożegnania z afryką, jesteś kobietą
o stu twarzach jak meryl streep.
wzdłuż fasad jak mgiełka unosi się
zapach kawy, aromatem wirując setką
gatunków stara florencja pachnie
ponoć podobnie o świcie, wiem to
od pana pułki co utracił pomysły.

wyznanie

tak jak to że kocham się w tobie
od dziecka nieśmiale rumiano czule,
to psychodrama by nie zwariować.
ogień, dym widoczny w dzień, a nocą
płomień, ty biały kot ja czarny.
połowa pół dwie połowy jedna całość
dzikie zwierzątka, najgłębsze ukryte
z oczu wyczytasz znakiem dymu run
upadku arkony.

atma

PS. to tak przechodnio, bo dzień jeszcze dla mnie trawa
tu w Brazylii, co do piesków to je lubię, wieszanie nie lubię.
do zobaczenia niebawem :)



atma i goethe, biały kot i czarny,serce bije w rytmie cha-cha:) podróż dobra
dla tych,którzy się zawrotów głowy nie boją,od kawy są uzależnieni,nie sieją
więc zbierają,i jeszcze potrafią kochać,dobrze,że jesteś,nigdzie nie
jedź,siedź i pisz,bo nikt tak.

pozdrawiam,Matania


  Dżonka
Jerzy

[...]

| wróżyłem
[...]

| wyznanie
[...]
Twój wiersz nasunął mi dalsze kawowe skojarzenia z knajpką, gdzie lubię pić
kawę, i lubię tam nie tylko kawę:



hehi no dziewczęta i kawa super tak też sobie pomyślałem,

u nas w caffe Pożegnanie z Afryką to dość drogie są naparstki
kawy, no zaprosić chciałem na moje możliwości czyli nie litry;)
acz bardziej w tym wszystkim liczy się rozmowa bycie razem
odczuwanie niż ilość produktów chociaż wszystko jest ważne.
dobrze że wiersz nasunął jakieś skojarzenia :) ja ostatnio byłem
w pożegnaniu bo wstawić chciałem kilka prac w komis ale nie chciano,
Zamość o tej porze roku to nic dobrego, sztuka to ostatnia rzecz
którą by ktoś tu zechciał kupić o tej porze roku.

Bywam tam też po to, by spotkać dziewczynę za barem, by na nią patrzeć i
pić kawę, przychodzę tak co dnia. Wstąpiłem tam raz i odtąd przesiaduję,
żeby patrzeć i pić, pić kawę do dna i sycić swój wzrok i smak. Dziewczyna
zajęta robieniem naparów, kubkami, ciągle umyka; w kawiarni duży ruch. Jest
w wielu miejscach naraz lecz nigdy w tym samym, trudno się w jedym punkcie
spotkać oczami. Jakże się spotkać, no jak?
bo jest sczupła jest gibka
jest szybka zwinna
w czarnym podkoszulku
chodzi ćwiczy zwisa
głową w dół
całuje na odwrót przylega
zawraca oddala się przybiega
Grzeję fotel i stół, piję kawę litrami, sączę i żłopię, robię tak od lat.



(...)

pozdrawiam

:-)

atma


  autorze

czysty i klarowny wiersz.



Niemal się zgadzam. Chciałem tylko spytać: co znaczy zwrot
"niesprawdzone obyczaje"? I jeszcze na jakiej zasadzie odpowiedniości
są zbudowane te dwa wersy:

[godziłam] czekanie z nakazem chwili
tandetę z transcendencją

Wygląda na intertekstualny. Ja niestety poza "Pożegnaniem z...",
powieściami Bena Okri i National Geography niewiele liznąłem Afryki.

w.


  autorze

Wygląda na intertekstualny. Ja niestety poza "Pożegnaniem z...",
powieściami Bena Okri i National Geography niewiele liznąłem Afryki.

w.



 Tak, intertekstualny i z okazji Światowego Dnia Książki.
 Polecam "Heban" R, Kapuścińskiego (autora), bo ja o tym  właśnie.

  deranz (coś mnie rozłącza , dlatego w odcinkach)


  Konsultant
Kolejny raz trafiłem na likaony. Tym razem nie w komentarzu do jakiegoś
filmu użyto dosłownego tłumaczenia z angielskiego nazywając likaony (Lycaon
pictus) dzikimi psami. Dzikie psy pojawiły się we wspomnieniach Karen
Blixen, Pożegnanie z Afryką, tłum. Józef Giebułtowicz. Z kontekstu wynika w
oczywisty sposób, że chodzi o likaony.
Podobnie bywa z manatami. Jeden z manatów (Trichechus manatus) bywa nazywany
morską krową, co jest dosłownym tłumaczeniem z angielskiego.
Stąd prosty wniosek: tłumaczom komentarzy filmowych (to raczej nie dotyczy
filmów przyrodniczych w TVP, bo te z reguły są konsultowane, a dotyczy,
niestety, filmów na Discovery) potrzebny jest konsultant.
Ale sprawa nie ogranicza się jedynie do zoologii, twierdzę.
Czy macie jakieś przykłady z innych dziedzin, przykłady, że tłumaczowi jest
potrzebny konsultant?
I tu mam pytanie ogólne: na ile trzeba znać polski, by brać się za
tłumaczenie bez konsultanta, jeśli w tekście beletrystycznym pojawia się
jakieś pojęcie specjalistyczne?
A może ocenicie, że "czepiam się" tłumacza, bo kogo tam obchodzi, jak
zgodnie z systematyką i polskim nazewnictwem nazywa się taki a nie inny
psowaty?
Stasinek
PS. Swego czasu pytałem w php, jak nazwać żonę barona. Karen Blixen była
wdową po baronie. To było źródło owego pytania. St.

  Konsultant


Skoro tłumaczenie pochodzi sprzed kilkudziesięciu lat, to rodzi się pytanie:
czy dziki pies zamiast likaona to wina tłumacza? Może wówczas, gdy
Giebułtowicz tłumaczył, jeszcze likaon w polskim nie zaistniał. Przecież na
safari jeździło się do brytyjskiej Kenii.



Sprawdzilam, ze pierwsze polskie wydanie Pozegnania z Afryka ukazalo
sie w 1962 roku. Moim zdaniem nazwa likaon juz wtedy od dawna
funkcjonowala. Moj dziadek mial takie stare, przedwojenne atlasy
zoologiczne (Gady, Ptaki, Ssaki), ktore jako dziecko bardzo lubilam
przegladac, i jestem raczej pewna, ze likaon wlasnie jako likaon tam
figurowal. Taki pies w kropki, z duzymi uszami.
Najstarsze wydawnictwo encyklopedyczne, jakie mam w domu i w którym to
moglam sprawdzic, to Leksykon PWN z 1972 roku. Oczywiscie likaon tam
jest.
 Czy wydawca powinien naniesc poprawke lub dodac przypis? Moim zdaniem
nie zaszkodziloby.

Pozdrawiam

Hanka


  OT - kfiatek kryminalny + zagadka


| A kryminalny bo w kryminale znaleziony.
| Jeden z bohaterów, chcąc udowodnić kobiecie, że wrażliwym mężczyzną
| jest stwierdza, że dwa razy czytał "Mosty w Madison" Zatem zagadka dla
| wrażliwych mężczyzn (i nie tylko), co czytał bohater?;-)
;)
"The Bridges of Madison County".... to bylo tlumaczone na polski... ale nie
pamietam jak, bo mi sie film strasznie nie podobal. Czy nie "Mosty Madison
County" po prostu? Tak czy siak tlumacz/ka owego kryminalu mogl/a wykonac
troche pracy poszukiwawczej...
Pzdr,
Magda



"Co się wydarzyło w Madison County", albo zdarzyło, jak podała Lucyna, w każdym
razie książka mi się też nie podobała, potem brudny Harry i Pozegnanie z Afryką
w filmie, w ogóle mi się nie podobało. A może byłam wtedy za młoda, żeby
zrozumieć uniesienia dojrzałych (bardzo) ludzi? Chociaż chyba nie, bo kiedyś
(trochę z innej bajki) moja Mama - bardzo już wtedy dojrzała - powiedziała mi
po obejrzeniu "Pestki": No film nawet niezły, ale ja po prostu nie rozumiem,
jak można się do tego stopnia zakochać w Olbrychskim.

Agnieszka


  Zalosna kupa
Byłem w piątek u kolegi i mówi mi, że będzie taki serial z Pazurą, niby
nasza wersja "Seksu w wielkim mieście" (nie oglądam tego, bo występują w nim
strasznie brzydkie baby, co od razu przypomina mi traumę "Pożegnania z
Afryką"). No niby komedia, ok, dajmy mu szansę do pierwszej reklamy.
Mało nie umarłem.
Okropieństwo to wygląda na zżynkę z "Nic śmiesznego", z tą różnicą, że u
Koterskiego było kilka śmiesznych grepsów (zB. "Las...krzyży"), a tu
kompletnie, absolutnie, olaboga, nie ma nic. Tępawe stereotypy, kiepski
dźwięk (słychać dyszenie aktorów) i brak śmiechu z offu, który zagłuszyłby
tę intelektualną (i nie tylko) pustykę. A może po prostu nawet sample z
śmiechem milczały, gdy słyszały nasycone erotyzmem dowcipy o golfie ("trzeba
mieć długi kijek i trafić do dziurki").
Pocieszające, że przez ten kwadrans (po reklamach nie wróciliśmy) można było
zobaczyć to co najlepsze w polskiej kinematografii, czyli trzy pary gołych
cycków. O 21. W piątek. Wow.

m.


  Zalosna kupa
hi

Byłem w piątek u kolegi i mówi mi, że będzie taki serial z Pazurą, niby
nasza wersja "Seksu w wielkim mieście" (nie oglądam tego, bo występują w nim
strasznie brzydkie baby, co od razu przypomina mi traumę "Pożegnania z
Afryką"). No niby komedia, ok, dajmy mu szansę do pierwszej reklamy.
Mało nie umarłem.



Specyfika Pazury, ktory pojawial sie niemalze na kazdej planszy w
czolowce - od aktora, pomyslodawce, dialogowca i czort wie czego
jeszcze... Tez sie skusilem na ten odcinek i juz wiem, ze wiecej nie
bede go ogladac.

Pocieszające, że przez ten kwadrans (po reklamach nie wróciliśmy) można było
zobaczyć to co najlepsze w polskiej kinematografii, czyli trzy pary gołych
cycków. O 21. W piątek. Wow.



A takze w sobotniej powtorce ok. 10 rano.

"Wasz cynizm i brak szacunku dla kobiet staje się powoli obrzydliwy"
http://www.majkel.mds.pl


  Zalosna kupa

Byłem w piątek u kolegi i mówi mi, że będzie taki serial z Pazurą, niby
nasza wersja "Seksu w wielkim mieście" (nie oglądam tego, bo występują w nim
strasznie brzydkie baby, co od razu przypomina mi traumę "Pożegnania z
Afryką"). No niby komedia, ok, dajmy mu szansę do pierwszej reklamy.
Mało nie umarłem.



dajze spokoj z tym porownaniem, ktore slysze po raz ktorys tam. z "sex
and the city" ma ten serial chyba taki zwiazek, ze tez poniekad jest o
seksie.

co do "czego" (bo tak sie wedlug mnie serial nazywa, pierwsze
kilkanascie sekund czolowki to tylko to slowo, wiec to pewnie tytul),
zenua totalne. pazura przestal mnie bawic dawno temu, bo sie go zrobilo
za duzo. nawet tak sobie dzis dumalam przy pewnym malo zajmujacym umysl
zajeciu, ze w PL mamy z kasowych aktorow komediowych tylko jego. i nic
dalej. a, przepraszam, jeszcze michal milowicz. przydalby sie nam chocby
sandler. co ja mowie, sandler. chocby tych dwoch kretynow z american pie.

śmiechem milczały, gdy słyszały nasycone erotyzmem dowcipy o golfie ("trzeba
mieć długi kijek i trafić do dziurki").



no wlasnie. czy u nas naprawde nikt nie umie pisac zabawnych dialogow?
pogawedki w mojej bylej firmie byly o wiele zabawniejsze.

ogolnie - polskie seriale ssa. jutro obejrze, z braku lepszych zajec,
pierwszy odcinek nowej serii "m jak milosc", co to niby mial byc
realistyczny, ale zaczyna mi smierdziec latynoska produkcja.


  Burza nad Sadyba
Witam wszystkich serdecznie. Postanowilem napietnowac burze, ktora rozpetala
sie wlasnie nad Warszawa (a przynajmniej nad Sadyba). Z drugiej strony to
wazelina dla niej (znaczy sie dla burzy) - postanowilem przeczekac ulewe i
gromy w "Pozegnaniu z Afryka" gdzie napilem sie kawy Jawa (nie Java ;-)),
zjadlem mazurka i bardzo przyjemnie udalo mi sie doczekac do przerwy miedzy
jedna ulewa a nastepna.
Mirek

  Burza nad Sadyba
Tego pięknie ponurego dnia 2004-07-19 15:22, użyszkodnik

Witam wszystkich serdecznie. Postanowilem napietnowac burze, ktora rozpetala
sie wlasnie nad Warszawa (a przynajmniej nad Sadyba). Z drugiej strony to
wazelina dla niej (znaczy sie dla burzy) - postanowilem przeczekac ulewe i
gromy w "Pozegnaniu z Afryka" gdzie napilem sie kawy Jawa (nie Java ;-)),
zjadlem mazurka i bardzo przyjemnie udalo mi sie doczekac do przerwy miedzy
jedna ulewa a nastepna.



Pietno, bo rozwalilo lokalnego BYSa, albo sektorowke a redundancja nie
wytrzymala i rozjechalo sie wszystko (u pewnego providEra ;)
Dzieki czemu przerwalo mi pasjonujaca debate :)


  Burza nad Sadyba

Witam wszystkich serdecznie. Postanowilem napietnowac burze, ktora rozpetala
sie wlasnie nad Warszawa (a przynajmniej nad Sadyba). Z drugiej strony to
wazelina dla niej (znaczy sie dla burzy) - postanowilem przeczekac ulewe i
gromy w "Pozegnaniu z Afryka" gdzie napilem sie kawy Jawa (nie Java ;-)),
zjadlem mazurka i bardzo przyjemnie udalo mi sie doczekac do przerwy miedzy
jedna ulewa a nastepna.



wazelinuje i pietnuje zarazem :)
Dostalem od matki parasolke, ktora okazala sie byc jednorazowka (pietno) a
burza pomogla mi sie umyc, bo wczoraj nie mialem czasu (wazelina) :))))

Ps. Parasolka przeciekala materialem :


  Pozegnanie z Afryka
...a dokladniej wroclawska placowke, pietnuje srodze.

Za to, ze kawa za 8 zl jest bardziej lurowata od tego, co serwuja w
przydroznych barach za 2 zl. Chociaz moze powinienem napietnowac
konkretna panienke z obslugi, ktora zapodala mi cos takiego - miesiac
temu pilem tam naprawde dobra kawe, ale przedwczoraj... uch. Nie, nie
bede sie rozdrabnial: pietnuje  cale wroclawskie Pozegnanie z Afryka -
za to, ze nie potrafia dopilnowac jakosci kawy i niezbyt widac
rozgarnietego personelu.

Pozdrawiam,
Mordazy.

Odpowiadajac USUN-TO. z mojego adresu.

        ZAWSZE JEST JESZCZE NADZIEJA
        NA OGOLNOSWIATOWY KATAKLIZM.


  Ostrzerzenie! Herbata Lipton Earl Grey

inaczej za granicą. Lubię dobrą kawę o którą w Polsce generalnie trudno ale
nawet te przeciętne gatunki, np Jacobs Kronung kupione w Niemczech dają się
wypić, z polskiego hipermarketu smakują gorzej. Czy oni robia specjalne "mixy
na Polskę" i inne kraje kat.B ????



Ja jednak preferuję sklepy sieci "Pożegnanie z Afryką", z Tshibo to tylko
ta najdroższa się do czegoś nadaje...-(

  Ostrzerzenie! Herbata Lipton Earl Grey

Ja jednak preferuję sklepy sieci "Pożegnanie z Afryką", z Tshibo to tylko
ta najdroższa się do czegoś nadaje...-(



Oczywscie, sklepy "Pożegnanie z Afryką" ratują mi życie (a przynajmniej dobry
smak...) Tyle że nie zawsze mam okazję do nich wpaść (od pewnego czasu
mieszkam na tzw prowincji) a kawy moja rodzina zuzywa dużo, więc czasami po
prostu muszę zaopatrzyć się w markecie
Pozdrawiam, Ewa.


  Najromantyczniejsze miejsce do rozmowy z dziewczyna......

| a czy to nie jest dawna herbaciarnia????????

|     Nie, herbaciarnia ma się dobrze, afaik.

|     Herbaciarnia znajduje się w Dworku Sierakowskich,

ale ja pisałam o dawnej herbaciarni tej z lat 92-93 pierwszej(?)  takowej
w
Sopocie mieściła się idąc od uniwerku po lewej stronie w podwórku.
No nic przy najbliższej "kurtuazyjnej" wizycie w tych rejonach sprawdzę
:-)))



Art Deco kiedys nazywala sie dawniej Pozegnanie z Afryka,  potem tez jakos
afrykansko - kawowo i AFAIR raczej od poczatku miala wiecej wspolnego z
kawa. Po tych "afrykanskich" czasach zostaly dluzszy czas jeszcze teksty w
menu.
Pierwsza herbaciarnie w Sopocie kojarze raczej  na Podjezdzie - jadac w dol
na pierwszyn zakrecie po prawej stronie, nazywala sie Madras (chyba lata
80-te), pozniej byla tam pizzeria Sapri.

T.


  Najromantyczniejsze miejsce do rozmowy z dziewczyna......

Art Deco kiedys nazywala sie dawniej Pozegnanie z Afryka,  potem tez jakos
afrykansko - kawowo i AFAIR raczej od poczatku miala wiecej wspolnego z



nie, poprawka potem bylo Inver House,
pamiec przeklamuje i czas dostepu juz nie ten...
T.


  górnicy i nie tylko

| w?a?nie min??a 12-ta, rozbrzmia?y syreny...

| w Gda?sku..  na Wybrze?u.. mo?e w ca?ej Polsce...

Witam!
Polecam http://www.pardon.pl/artykul/302/zalobna_spirala_absurdu  !
Bardzo ciekawy artykul, zgadzam sie calkowicie z trescia.



Nagle wszyscy się oburzają symbolami żałoby, całym tym medialnym cyrkiem
 wokół tego - dość tragicznego - zdarzenia. Podobnego cyrku nie
zauważano gdy nastąpiło zawalenie hali wystawowej w Katowicach - a też
zginęli ludzie. Bardzo ciekawe zjawisko.
Teraz wszystkich to oburza. Gdy wówczas podnosiły się podobne głosy:
"Pozwólmy ludziom w spokoju pożegnać tragicznie zmarłych" - głosy te
były odsądzane od czci i wiary. Nagle podchwycono argument o liczbie
ofiar wypadków na drogach, głodujących dzieciach w Afryce, etc. Ówczesne
obiecanki rządu o pomocy rodzinom ofiar zostały już zapomniane -
podobnie jak stanie się z obecnymi obiecankami.
Górników szkoda, gołębników szkoda, ofiar wypadków drogowych (zwłaszcza
ofiar, a nie sprawców) szkoda - bo ogólnie śmierć zjawiskiem jest
niewesołym. Ale taka pseudożałoba jest żenująca.
Ludzie. Trzeba spojrzeć nieco szerzej, niż wynosi przekątna odbionika TV.


  Kawiarania w Trójmieście
Poszukuję trójmieskiej kawiarni (wszystko, jedno które, miasto), w której
jest duży wybór gatunków kaw i właściciele znają się na rzeczy. Chodzi mi o
to, by poznac profesjonalne sposoby parzenia kawy. Cos takiego z tradycjami
i klimatem.
Co sądzici eo Pożegnaniu z Afryką i Pikawa?
Będe wdzięczna za pomoc i wskazówki!
Agnieszka

  Kawiarania w Trójmieście

| Poszukuję trójmieskiej kawiarni (wszystko, jedno które, miasto), w której
| jest duży wybór gatunków kaw i właściciele znają się na rzeczy. Chodzi mi
o
| to, by poznac profesjonalne sposoby parzenia kawy. Cos takiego z
tradycjami
| i klimatem.
| Co sądzici eo Pożegnaniu z Afryką i Pikawa?

"Pożegnania z Afryką" już w Gdańku nie ma, teraz ten lokal nosi wdzięczną
nazwę: "Tropikalna Wyspa". Nie wiem jak tam z kawami stoją, ale mają w menu
troche egzotycznych herbat (o nazwach trudnych do wymówienia).
aaaaaaa ciekawostka: mają tam niekończącą się promocję: Pifo + wsciekły pies
= 9 zł. :)


  Kawiarania w Trójmieście
PIkawa - Gdansk LEktykarska 1/2
La Kawa - Gdansk Podwale Grodzkie 8
Pozdrawiam
gREG
Poszukuję trójmieskiej kawiarni (wszystko, jedno które, miasto), w której
jest duży wybór gatunków kaw i właściciele znają się na rzeczy. Chodzi mi
o
to, by poznac profesjonalne sposoby parzenia kawy. Cos takiego z
tradycjami
i klimatem.
Co sądzici eo Pożegnaniu z Afryką i Pikawa?
Będe wdzięczna za pomoc i wskazówki!
Agnieszka




  Kawiarania w Trójmieście

"Pożegnania z Afryką" już w Gdańku nie ma, teraz ten lokal nosi wdzięczną
nazwę: "Tropikalna Wyspa". Nie wiem jak tam z kawami stoją, ale mają w
menu
troche egzotycznych herbat (o nazwach trudnych do wymówienia).
aaaaaaa ciekawostka: mają tam niekończącą się promocję: Pifo + wsciekły
pies
= 9 zł. :)




gdzie to sie miesci?


  Kawiarania w Trójmieście

| |
|
| "Pożegnania z Afryką" już w Gdańku nie ma, teraz ten lokal nosi
wdzięczną
| nazwę: "Tropikalna Wyspa". Nie wiem jak tam z kawami stoją, ale mają w
| menu
| troche egzotycznych herbat (o nazwach trudnych do wymówienia).
| aaaaaaa ciekawostka: mają tam niekończącą się promocję: Pifo + wsciekły
| pies
| = 9 zł. :)
|

| | gdzie to sie miesci?

wchodzisz na Długą, 1 w lewo, mijasz Zbrojownię i jesteś. Na dole jest jakiś
klub ... Bull.


  Gdzie w 3mieście - yerba mate?

Z rana to kawa. Kupić taką w ziarenkach też nie jest za łatwo, ale w
Geant mają ziarnistą Wosebę, niedroga (12 zł za pół kilo), a i tak
znacznie lepsza, niż te mielone kawy ponoć markowe. A jak ktoś
koniecznie chce zaszaleć, to są i inne. Choć najlepszy sklep z kawą
widziałem w Elblągu, taka kanciapka przy takiej śmiesznej promenadzie.



Śmiesznej? No wiesz..... ;)
"Pożegnanie z Afryką" to to sie nazywa.
A kawę, dobrą kawę w ziarnie.... dostaniesz u mnie. Molinari ORO - 58 zł
za kg. Nie tania, ale naprawdę rewelacyjna. Do spróbowania w Americana
Coffe House w Gdańsku.

Eulalka


  ULUBIONA WARSZAWSKA KNAJPA
1. hong kong house filtrowa 70
2. pozegnanie z afryka
3. el popo
4. marilyn

moje typy to:

el popo
santorini
time

a wasze?



--
(x) Twoja odpowiedz moze zostac wysmiana przez enenka.
Czy pomimo to kontynuowac ? [ tak / nie ]
[ ] nie zadawaj więcej tego pytania


  miejsce na kawe :)

Witam,
gdzie zaprosić poznaną "przypadkiem" dziewczyne na kawe, aby zrobić na
niej
wrażenie (oczywiście poztywne). Cena ma tu mniejszą role :) Mam nadzieje,
ze
podzielicie się swoimi spostrzeżeniami. Przede wszystkim chodzi mi o
okolice
starego miasta, ale nie tylko.



ja polecam nietypowe miejsce jakim jest budynek Biblioteki Uniwersytetu
Warszawskiego: do wyboru dwie bardzo dobre kawiarnie: Pozegnanie z Afryka i
caffee haven,a na koniec mozna sie przejsc po ogrodzie na dachu biblioteki.
P


  Shanty + piwo + fajna atmosfera

Joanna B.w te slowa:

To ja sie tak cichutko zapytam gdzie znajduje sie ta Piwnica u Pana
Michała?

--
Pozdrawiam



To ja cichutko odpowiadam ze na Starowce.....idac od strony Rynku Starego
Miasta na Nowe Miast to zaraz za barbakanem tam gdzie "Pozegnanie z Afryka",
lub idac od nowego gmachu sadow (ul. Długa ?) wchodzi sie prawie prosto na
to miejsce. W tym budynku gdzie jest ta swietna wystawa w sklepie zabawkowym
na rogu :-))

Tam zreszta jest mnostwo roznych koncertow prawie codziennie i zawsze jest
super zabawa. Ale to kazdy musi sam ocenic.

Milej zabawy
Wojtas


  Shanty + piwo + fajna atmosfera
To ja już trochę głośniej serdecznie podziękuję. I mam nadzieję, że żyglarze
i żeglarki bywają tam często i gęsto? A zresztą, sprawdzimy w najbliższy
weekend :-)

Joanna B.w te slowa:
| To ja sie tak cichutko zapytam gdzie znajduje sie ta Piwnica u Pana
Michała?

| --
| Pozdrawiam

To ja cichutko odpowiadam ze na Starowce.....idac od strony Rynku Starego
Miasta na Nowe Miast to zaraz za barbakanem tam gdzie "Pozegnanie z
Afryka",
lub idac od nowego gmachu sadow (ul. Długa ?) wchodzi sie prawie prosto na
to miejsce. W tym budynku gdzie jest ta swietna wystawa w sklepie
zabawkowym
na rogu :-))

Tam zreszta jest mnostwo roznych koncertow prawie codziennie i zawsze jest
super zabawa. Ale to kazdy musi sam ocenic.

Milej zabawy
Wojtas




  kafejki...
Najfajniej jest w 'Pożegnaniu z Afryką" - kawa z całego świata, cudownie
czarodziejskie miejsce. Mieści się na ulicy między barbakanem a rynkiem
nowego miasta.

Polecam,

Rico!

PS. Koniecznie spróbuj tego ciasta, jakie tam dają!!!!!!!!!!!!!!!!


:o)

czy ktos zna mile kafejki z mila atosfera ?
takie, w ktorych mozna wypic kawusie po irlandzkulub meksykansku
(ogolnie - z dodatkiem czegos dobrego...)

--ms




  kafejki...

Najfajniej jest w 'Pożegnaniu z Afryką" - kawa z całego  wiata, cudownie
czarodziejskie miejsce. Mie ci się na ulicy między barbakanem a rynkiem
nowego miasta.



eee.. dla wyjasnienia:
kawa po irlandzku to nie jest kawa jaka tam daja - czyli kawka ze
smaczkiem (zapachem) whiskey (aromatyczna). kawa po irlandzku to jest
kawa z dolanym whiskey, za smietanka i cynamonem na smietance. pychotka.
doskonala podaja *u dekerta*.

Polecam,

Rico!

PS. Koniecznie spróbuj tego ciasta, jakie tam dają!!!!!!!!!!!!!!!!



wiem, wiem.. mazurek jest dokonaly :-)))

--ms


  Miejsca Magiczne Gazety Wyborczej - Kuchcik

Polska nie jest krajem, gdzie można się bezproblemowo napić dobrej kawy.
Dobrą ma zwykle Blikle, ale się słono płaci, oraz Mazurek przy Holiday
Innie
(też niezła cena).
Może osoby znające się na dobrej kawie potrafią wskazać miejsca, gdzie się
jej można napić za normalniejsze pieniądze?



Pożegnanie z Afryką - ostatnio 6,5 peelena, ale na prawdę odjazd (parzona
indywidualnie przy Tobie w małych czajniczkach - kilkanaście smaków i
odmian)
Flik - dobra (szczególnie z kropelką czegoś mocniejszego...) tylko drogo i
można spotkać biznes, co nie musi być przyjemne; jak ktoś chce do kawy
jeszcze zaszaleć to polecam czekoladowe founde

Pozdrówka

Brodek


  Miejsca Magiczne Gazety Wyborczej - Kuchcik

Pożegnanie z Afryką - ostatnio 6,5 peelena, ale na prawdę odjazd (parzona
indywidualnie przy Tobie w małych czajniczkach - kilkanaście smaków i
odmian)



Popieram. Szkoda tylko, ze tak malo miejsca. Jakis czas temu
bylem w "Pozegnaniu..." we Wroclawiu i od tej pory
zazdroszcze mieszkancom tego miasta... :-)

Pozdrawiam

Wojtek


  Gdzie te knajpy w Warszwie?

|         Przecież to pole wypełnia właściciel karty, a nie "wystawiający
| napiwek"

O jejku, Panowie, to nie jest nic niezwyklego. Taki zwyczaj, przyjety dosc
powszechnie w tzw. porzadnych knajpach  (w Lodzi nie ma?):)



Przyznaję się bez bicia: sam wpisałem. Ale rzeczywiście za chwilę przynieśli
mi jeszcze dodatkowo jakiś kwitek "potwierdzenia" napiwku, gdzie rzecz cała
była jeszcze raz wydrukowana...
A z knajp to jeszcze polecam:
- Kamienne Schodki przy jak nazwa (uwaga tylko na takiego jednego blond
kelnera, bo cham),
- Modulor Cafe w budynku ING przy Pl. 3 Krzyży (wystrój + wyluzowana
obsługa),
- Pożegnanie z Afryką na Freta przy wylocie Długiej (może to nie knajpa, ale
za to kawa...),
- Pijalnia czekolady Wedla przy Górskiego róg Szpitalnej (też nie knajpa,
ale za to czekolada...).
To na razie tyle.
Pozdrówka
Brodek


  ? gdzie dobra kawa ?
Hej,

Powiedzcie ludzie proszę, gdzie na południu Warszawy są sklepy z dobrym
ziarnem kawowym.

Bo my som Panie kawosze i lubimy dobrą kawuchę. Znam oczywiście
Pożegnanie z Afryką i doceniam jakość oraz wybór ziaren kawy w ich
sklepikach, ale ta cena... 130.- peelenów za kilogram.

PZDR, PMu.


  ? gdzie dobra kawa ?
Witam,

Powiedzcie ludzie proszę, gdzie na południu Warszawy są sklepy z dobrym
ziarnem kawowym.



Pawelku, polecam archiwum -:)
Pisalem w 20 maj, ze:
===
Na Ursynowie jest uliczka nazywajaca sie Pasaz Ursynowski.
Na tej uliczce, zdaje sie pod nr 9, jest bardzo ciekawy lokal.
Nazywa sie Singidunum.
Zdaje sie, ze oni rowniez sami pala kawe.
Nie wiem ile gatunkow kawy zapodaje, ale jest ich bardzo duzo.
Lokal, jesli go porownywac np. z Pozegnaniem z Afryka przy Freta, jest
duzo,duzo wiekszy, choc nie jest to jakis olbrzym.
I podobno nie ma nic takiego wiecej na Ursynowie -:)
====
www.kawa-singi.pl


  ? gdzie dobra kawa ?

Hej,
Powiedzcie ludzie proszę, gdzie na południu Warszawy są sklepy z dobrym
ziarnem kawowym.
Bo my som Panie kawosze i lubimy dobrą kawuchę. Znam oczywiście
Pożegnanie z Afryką i doceniam jakość oraz wybór ziaren kawy w ich
sklepikach, ale ta cena... 130.- peelenów za kilogram.



Ja kupuję tanią (1 zł z czymś za małą paczuszkę) w Championie,wg mnie
pyszną,dobrze paloną i dobrze zmieloną kawę FORT.

Pozdrawiam,


  ? gdzie dobra kawa ?

| Hej,

| Powiedzcie ludzie proszę, gdzie na południu Warszawy są sklepy z dobrym
| ziarnem kawowym.

| Bo my som Panie kawosze i lubimy dobrą kawuchę. Znam oczywiście
| Pożegnanie z Afryką i doceniam jakość oraz wybór ziaren kawy w ich
| sklepikach, ale ta cena... 130.- peelenów za kilogram.

Ja kupuję tanią (1 zł z czymś za małą paczuszkę) w Championie,wg mnie
pyszną,dobrze paloną i dobrze zmieloną kawę FORT.



W galerii moktow przy markiecie jest herbaciarnia wraz z ziarnami kawy,
podobno niedrogo, lae sama nie kupowalam, bo nie lubie kawy. Pozdrawiam.


  dokad na dobre ciacho i kawe ?

Witam,

Czy moze mi ktos polecic dobry, przytulny lokal, gdzie podaja dobre ciacho i
dobra kawke? Najlepiej gdzies w okolicach centrum.
Bede bardzo wdzieczny.

Pozdrawiam,
  gapcio



Najlepszą kawę piłam w Pożegnaniu z Afryką ul. Freta 4/6.
Jest duży wybór róznorodnych kaw.
Jeżeli chodzi o ciacho wyboru nie ma. Jest tylko jeden rodzaj, ale za to bardzo
dobre. Między dwoma waflami jest warstwa masy bakaliowej.
Pyszności.
Ale filizanki na kawę maleńke, za to kawę dostajesz w czajniczku więc możesz
wielokrotnie dolewać do tej mini filiznaki.

Jest to miejsce dla tych którzy lubią się kawą porozkoszować a nie napić.

Magda


  dokad na dobre ciacho i kawe ?
Witam

Najlepszą kawę piłam w Pożegnaniu z Afryką ul. Freta 4/6.
Jest duży wybór róznorodnych kaw.
.
Ale filizanki na kawę maleńke, za to kawę dostajesz w czajniczku więc
możesz
wielokrotnie dolewać do tej mini filiznaki.

Jest to miejsce dla tych którzy lubią się kawą porozkoszować a nie napić.



Tez tak uwazam:-)
Perelka kawowa jest czarna kawa etiopska.

Pozdrawiam
Goska


  Ciekawe knajpki
Jak juz spytalem o restauracje, to moze spytam o przerozne ciekawe knajpki,
ktore maja swoj wlasny klimat, ciekawy wystroj, w ktorych mozna cos zjesc,
piwa sie napic, kawe wysaczyc, deser skonsumowac... Miejsca nieglosne,
niekoniecznie zabawowe, ale majace to cos - i te czynnosci ktore wymienilem,
niekoniecznie trzeba tam wszystkie robic... Ja ze swej strony polecam:
 - do kawy  - Pozegnanie z Afryka, gdziekolwiek je znajdziecie   - wystroj
kawowy jak sie patrzy, klimat zeszlego wieku troche...
 - do posiedzenia - Natalka na Grotach, na Starym Bemowie, za kosciolem w
lasku, klimat lekko artystyczny, zadymione wnetrze, czasem bardzo mily
jazzik leci... - dobre sa drinki, kawy i desery ;-)
- do herbaty - Same Fusy kolo barabakanu - super herbata, napoj winny
Szerpow, i pyszne ciasto - gibanica!

Pozdrawiam
                    Dino


  randki, randki, randki... :)
Wiem ze pora roku torche nie ta, ale... ;) Znacie jakies niebanalne miejsca
na randki? Gdzie zwykle umawiacie sie z kobietami na poczatku znajomosci?
Odpadaja:
Lazienki
Stare Miasto z Pozegnaniem z Afryka i Samymi Fusami
Antykwariat Cafe
Dach Biblioteki UW.

Jakies inne pomysly? :


  randki, randki, randki... :)

Odpadaja:
Lazienki
Stare Miasto z Pozegnaniem z Afryka i Samymi Fusami
Antykwariat Cafe
Dach Biblioteki UW.



Hehehe, jakie banały :-P

Weź ją do restauracji. Jezioro Łabędzie, Qchnia Artystyczna, Tortilla.

Ł.G.


  randki, randki, randki... :)
mozesz wsiasc z nia do taksowki i pojedzicie sobie 40km/h po samym centrum
wawy wsrod innych taksowek

Wiem ze pora roku torche nie ta, ale... ;) Znacie jakies niebanalne
miejsca
na randki? Gdzie zwykle umawiacie sie z kobietami na poczatku znajomosci?
Odpadaja:
Lazienki
Stare Miasto z Pozegnaniem z Afryka i Samymi Fusami
Antykwariat Cafe
Dach Biblioteki UW.

Jakies inne pomysly? :

--
houseofjazz




  Restauracja "Pod Samsonem" - jak w filmie "MIŚ" S. Barei - długie ale treściwe

Oni zyja z szybkiego obrotu, stad bardzo mozliwe ze nie przepadaja za
zajmowaniem kilka godzin miejsca nad 1 kawa. A kawiarni w okolicy (np.
Pozegnanie z Afryka) dosc..



Witam,
nie chcę bronić Samsona, ale tak się składa, że nigdzie na świecie
nie wchodzi się do restauracji na kawę i ciastko - zachowanie takie
może być wręcz potraktowane jako brak kultury.
W Polsce oczywiście jest trochę inaczej pewnie dlatego, że wiele
kawiarni i pubów nazywa siebie restauracjami i ludzie nie są
przyzwyczajeni do takich podziałów.
Faktem jednak jest, że obsługa powinna informować o tym, w sposób
grzeczny i kulturalny by nie zrazić klienta.

Pozdrawiam.


  Gdzie na kawe w Centrum
Witam,

: Gdzie mozna sie umowić na kawe w centrum Wawy??
: Znacie jakies ciekawe miejsca??
"Pozegnanie z Afryka". ul. Swietojerska.



Oj Centus, Centus -:)))
Swietojerska jest na Nowym Miescie.
To nie jest w Centrum choc jest w Srodmiesciu -:)
Na Swietojerskiej, o ile dobrze pamietam, nie ma nawet baru mlecznego a co
dopiero kawiarenki.
"Pozegnanie z Afryka" jest na ulicy Freta.
I to tez nie jest w Centrum -:)

Pozdrawiam
Szuwaks


  Gdzie na kawe w Centrum

"Pozegnanie z Afryka". ul. Swietojerska.
Tylko kliteczka malutka. Ale kawa rewelacyjna.



Cafe Kontakt na ul.Foksal. Również malutki lokal,
ale kawa przepyszna (Cafe Moak - exclusive na
Polskę), no i do tego świetne ciacha. Bardzo
sympatyczna obsługa.


  Cukiernia z wygodnym posiedzeniem

Szukam cukiernio-kawiarni, z naciskiem na cukiernię, czyli nie Coffee
Heaven i klony, a coś bardziej w stronę dawnych Hortexów, ale z
wygodnymi siedziskami, czyli nie może to być mały stolik z drewnianymi
krzesłami. Chodzi o miejsce na spotkanie z dobrymi
ciastkami i/lub deserami i kawą, herbatą w charakterze
dodatku. Lokalizacja: Śródmieście (i obrzeża) lub Mokotów (raczej
Górny). Ktoś może coś polecić?



Pozegnanie z afryką. Namiary tu: http://www.pozegnanie.com/index.php?Roz=d


  wypic kawe i porozmawiac w dobrym klimacie

Na _Starym_ Mieście nie ma żadnego "Pożegnania z Afryką".



W linku http://www.kawy.republika.pl/kontakt.html możemy przeczytać coś
takiego:

Nasze sklepy i pijalnie kawy w Warszawie:
- Stare Miasto Krakowskie Przedmieście 62 (róg ul.Bednarskiej)"
- Stare Miasto ul.Freta 4/6"

Na podanej stronie sa jeszcze mapki z lokalizacją. ;)


  kawa ziarnista

witam,

przejrzalem google i allegro i wyczailem tylko jedno miejsce z kawa ziarnista
w rozsadnych cenach - King Cross na jubilerskiej, ale to troche za daleko dla
mnie. Czy w centrum albo na mokotowie mozna w przystepnych cenach nabyc kawe
ziarnista?



Sporo różnych kaw ziarnistych widziałam w Carrefour w Galerii Mokotów i
w Auchan w Piasecznie. Tylko nie wiem, jakie to są dla Ciebie przystępne
  ceny... 1 kg opakowanie kawy ziarnistej Lavazza w granicach 80-90 zł.
A jeśli jesteś smakoszem, zależy Ci na gatunkach i chcesz np. kupić na
wagę i robić mieszanki, to może sieć sklepów "Pożegnanie z Afryką"?
Jeden taki sklep namierzyłam na Freta, drugi w Galerii Mokotów.
M.


  jakie restauracje i kawiarnie sa na BUW?
Wszyscy na grupie pl.regionalne.warszawa czytajcie uważnie, bo siliana .

zainspirowana watkiem o smacznej salatce, chcialam zapytac, czy tam jest 1
czy kilka miejsc, gdzie mozna cos przekasic lub napicsie dobrej kawy? jak



Na kawie się nie znam, ale widziałem w podziemiach Pożegnanie z Afryką -
może Cię to zadowoli.

GO


  Pozegnanie z militaria. (bylo: z Afryka)
Witam ponownie...

Bylem na tej grupie od kilkunastu miesiecy, bylo na niej lepiej i
gorzej, ale zawsze jakos tak bylo, ze milo bylo zajrzec by sie
dowiedziec co piszczy w tv... (nienawidze tv)
jednak w koncu dotarlo do mnie, ze grupa zamienia sie w wielkie
pobojowisko, zaczynaja krazyc sepy, wypatrujace tylko jakby tu sie
doczepic do nowych i starych grupowiczow, zrobic z nich debili, i sobie
po prostu pokpic z niewiedzy innych...
Zdarzaly sie tez i innego rodzaju praktyki, wrecz wysmiewania tych
ktorzy chcieli wprowadzic cos nowego, albo probowali rozpropagowac idee
stworzenia nowych grup...
Tolerowalem te wyskoki do pewnego momentu, jednak jak widze, nie
rozeszlo sie to po
kosciach - te wasze pyskowki, niektorzy dalej chca byc slepi - prosze
bardzo...

Do tej pory paralem sie bardzo militariami, lubilem sie zaczytywac w
prasie i grupie dowiadywac sie co tam nowego wprowadzaja, jedno, drugie
mocarstwo, lez wasze uwagi zarowno nato - jak i uw - fili mnie w koncu
w***wily:
DOSC tego.
Chcecie sie pobawic w wojne to sie spakujcie i wyp... do Czeczenii.
Chcecie spokoju - to go tworzcie. Bynajmniej nie pyskujac innym.
Ostatnio mialem wrazenie i dalej mam, ze mam do czynienia z grupa
domoroslych znawcow i kretynow - z kilkoma wyjatkami.
Tolerancja =/ obojetnosc !

Bede tu zagladal, ale bynajmniej bede sie staral omijac to skupisko,
wezy, zmij, hien i sepow. Sa jeszcze inne grupy, znacznie ciekawsze od
nudnych wojenek typu "on mnie wyzwal, a ja jego nie..."

pzdr dla all, a zwlaszcza dla tych madrzejszych...


  Prawdziwe espresso

: Najlepiej byloby, gdybym mogl cos takiego sobie zaserwowac w jakiejs
: kawiarence a nie restauracji z zarciem wloskim.

w pozegnaniach z afryka, jak pisano; jedno na freta, drugie w promenadzie

w kawiarniach/lodziarniach calypso (chlodna, przy zelaznej) i pinokio
(na gorze galerii mokotow)

tez jestem ciekaw gdzie ponadto, bo lubie kawe...



Dzieki za odpowiedzi :)
Nie ma to jak dobra kawka
pozdrawiam
Wookasch


  Gdzie na Pradze - Sklepy z Kawa.

Czesc.

Najlepiej takie, zeby nie byly w srodku centrow handlowych
(rower mam ze soba), z dobra, nawet droga kawa, preferowana
okolica: Saska-Kepa - Grochow.

Marże jakby nie byly kosmiczne, byloby niezle.

Dzieki z gory,
pozdrawiam,
Jozek S



Pożegnanie z afryką ( http://www.pozegnaniezafryka.pl/ ) w dziale kontakt są
dwa adresy na pradze.

Pozdrawiam
-------------------
T.


  Gdzie na Pradze - Sklepy z Kawa.

Czesc.

Najlepiej takie, zeby nie byly w srodku centrow handlowych
(rower mam ze soba), z dobra, nawet droga kawa, preferowana
okolica: Saska-Kepa - Grochow.



W budynku BluePoint (skrzyżowanie Stanów Zjednoczonych z Grenadierów -
tj. 1 przystanek w stronę Wisły od ronda Wiatraczna) na parterze
rozłożył się punkcik 'pożegnania z Afryką'. Od ręki sprzedają kawę do
picia ale zamówić (odbiór po paru godzinach lub następnego dnia) można
sobie rozmaite pestki...


  Kawiarnie w Wawie

to nie kawiarnia - tylko kino silver screen - podaja tam - iMO- najlepsza
kawe w w-wie. ma;a = 4,5 zl, duza = 6 zl.



Wedlug mie najlepsza kawe podaja w Antykwariacie (cen nie pamietam) potem  w
Bugatti na tyla Hotelu Sobieskiego a potem w Pozegnaniu z Afryka. A kazde z
tych miejsc ma swoj klimat - choc Pozegnanie ma go najmniej :))))
A jesli herbaciarnia to tylko Same Fusy :)))
BB


  przyjazny lokal poszukiwany

dyskusyjnych

albo `pozegnanie z afryka' na rynku nowego miasta.



Z ''Pozegnania z Afryka'' (bardzo dobrze daja kawe) do Rynku Nowego Miasta
to jeszcze trzy rzuty czpka.
Lokal ten jest na ulicy Freta  za Mostowa a z jego okien widac ulice Dluga.

Ja tam niezmiennie polecam pub Krista na ulicy Gorskiego 7 obok Domu Chlopa,
ktory stoi sobie przy placu Powstancow.
Blisko do hotelu Warszawa (tam jednak kuchni nie polecam, Warszawskiego
Osrodka Teleizyjnego, Domow Centrum, Smyka, i sklepu ze slodyczmi Wedla.

Pozdrawiam
Szuwaks


  Kawa zielona

Powitanko,
Ogrod Botaniczny PAN w Powsinie, rosnie w szklarni:-) W "Pozegnaniu z
Afryka" nie maja:-( (przynajmniej jak pytalem to sie zdziwili). W palarniach
kawy w Polsce tez raczej nie bo podobno kawa jest juz importowana wstepnie
palona:-( Jakby Ci sie jednak udalo zdobyc to sie pochwal:-)
Pozdroofka,
Pawel Chorzempa

"-Tato, po czym poznac mala szkodliwosc spoleczna?
-Po wielkiej szkodzie prywatnej" (kopyrajt: S.  Mrozek)
Przy odpowiadaniu na priv zamien Europe na Polske (eu na pl;-))


  Kawa zielona

Powitanko,
Ogrod Botaniczny PAN w Powsinie, rosnie w szklarni:-) W "Pozegnaniu z
Afryka" nie maja:-( (przynajmniej jak pytalem to sie zdziwili).



A ja wlasnie tam kiedy widzialem, nawet sprzedawca mowil,
jak ja trzeba palic. Mam na mysli sklep przy "Pozegnaniu" w
okolicach Nowego Miasta

  kawa czy herbata

znacie może jakieś ciekawe miejsce w okolicach centrum
gdzie możnaby wpaść za dnia i napić się DOBREJ kawy
bądź herbaty?



Na starym miescie na przeciwko restauracji "Pod Samsonem" (lub cos takiego)
jest kawiarnia "Pozegnanie z Afryka" i tam jest kilkanascie rodzaji kawy (i
tylko chyba ze dwa ciacha) do wyboru. Jak cie jeszcze zainteresuje to w Carr
efurze na Bemowie (Powstancow Slaskich 126) na drugim pietrze otworzyli tez
cos w rodzaju kawiarni tylko z kawa.

Pozdrawiam
Jarek


  restauracja

Czy ktos moze mi polecic jakas przytulna restauracje, na walentynkowa
kolacje? Dziekuje



Ostatnio byłam w herbaciarni, która tylko herbaciarnią jest tylko z nazwy,
można tam bardzo przyzwoicie zjeść i jest naprawdę przytulnie. Prowadzi ją
skośnooka pani a jest na rogu więziennej (dokładnie tam, gdzie kiedyś było
pożegnanie z afryką), wchodzi się z rynku w bramouliczkę (obok empiku) mija
po lewej sankt petersburg i zaraz na rogu po prawej jest ta knajpka.


  gdzie mozna zabrac faceta ktory...

lubi jazz, gitare, fantastyke i fotografie ?

musi byc dzis ...
moze jakis mily jazzowy klub gdzie mozna posaczyc piwko ?
sa dzis jakies koncerty ?



Miły jazzowy klub to Rura.
Adresu nie znam, ale to jakoś tak w okolicach Teatru Współczesnego.

Innym miłym jest Szara Mysz. (trudno trafić - należy zacząć od
"Pożegnania z Afryką" przejść przez taki duży hol, i zejść po schodach
do piwnicy)

Co do koncertów, to niestety nic nie wiem


  krajewski - breslau - co myślicie ?
Warto. Chociażby przez wzgląd na opisaną w książce topografie Wrocławia,
realistyczne opisy miasta itd. Dobry kryminał. O ile słyszałem powstaje
film, z Klausem Marią Brandauerem (najbardziej znany austriacki aktor - nie
licząc Arnolda S., ten z "Pożegnania z Afryką").

Użytkownik Olga
| To insza inszość jest.
| Ale "Śmierć w Breslau" przeczytać należy.

Jesli napisze sequel pt. "Smierc w Festung Breslau" to zobaczymy :)




  Herbaciarnia

czesc,
Czy we Wroclawiu jest lokal (na podobienstwo Pozegnania z Afryka), w
ktorym
serwuja tylko herbatke. Tak jak w Poz. z Afr. kawe.
Slyszalem, ze na igielnej - czy to prawda?

Dzieki
Nathaniel



na Szczytnickiej

pozdrawiam
Hania
www.internetgames.com.pl


  Herbaciarnia

czesc,
Czy we Wroclawiu jest lokal (na podobienstwo Pozegnania z Afryka), w
ktorym
serwuja tylko herbatke. Tak jak w Poz. z Afr. kawe.
Slyszalem, ze na igielnej - czy to prawda?

Dzieki
Nathaniel



Jest też urocza "7K", na ulicy...eee...z tyłu Rynku, uliczka, do której
dochodzi Pasaż pod Słońcem...knajpka w podwórku.
Adres na pewno jest w książce tel. - mają dobre herbaty, ale też drinki,
lody...wnętrze b. ciekawe, lokal dla niepalących.
Ola


  Herbaciarnia

czesc,
Czy we Wroclawiu jest lokal (na podobienstwo Pozegnania z Afryka), w
ktorym
serwuja tylko herbatke. Tak jak w Poz. z Afr. kawe.
Slyszalem, ze na igielnej - czy to prawda?



No przecież jest w miejscu, gdzie kiedyś było POZEGNANIE Z AFRYKA na
Igielnej!

pozdr
anka


  Herbaciarnia
Czy we Wroclawiu jest lokal (na podobienstwo Pozegnania z Afryka), w
ktorym serwuja tylko herbatke. Tak jak w Poz. z Afr. kawe.

Slyszalem, ze na igielnej - czy to prawda?



Witaj!

mowiac - pyszna) na hetbatke. Godzine temu bylem na Wiezienna/Igielna -
lokal czynny, ludziow sporo....
Pozdrawiam! Zbisa


  Herbaciarnia
Czesc
A tak przy okazji. Czy ktos wie gdzie przenislo sie "Pozegnanie z Afryka",
lub gdzie jest podobny lokal?
Pawel P

czesc,
Czy we Wroclawiu jest lokal (na podobienstwo Pozegnania z Afryka), w ktorym
serwuja tylko herbatke. Tak jak w Poz. z Afr. kawe.
Slyszalem, ze na igielnej - czy to prawda?

Dzieki
Nathaniel




  Herbaciarnia

nastepuje ...
| A tak przy okazji. Czy ktos wie gdzie przenislo sie
| "Pozegnanie z Afryka"?
Na Kielbasnicza.
A tam gdzie bylo "Pozegnanie z Afryka" (na Wieziennej) jest teraz
herbaciarnia.
Kachna



Oba lokale super ale dodam jeszcze jeden tez na kielbasniczej: 7 kotow.
Wystroj lokalu to stare graty ladnie pomalowane, a specjalnosc to HERBATY
z przeroznymi alkoholami. Lokal ma jedna wielka zalete - NIE WOLNO W NIM
PALIC!!! ;)))

  kawiarnia lub herbaciarnia w okolicach rynku

Witam,
gdzie w okolicy Rynku moza napic sie dobrej kawy i zjesc ciasteczko
?
:)) I przy okazji, czy jest gdzies przy rynku herbaciarnia ?
pzdr,
404



Kiełbaśnicza 24 albo jakoś tak - koło wejścia to hotelu Patio dawniej
Exbud - Pożegnanie z Afryką
Więzienna róg Kotlarskiej lub Igielnej - herbaciarnia

Smacznego


  miłe miejsce....

pro?ba.... pole?cie mi jakie? mi?e miejsce, gdzie mo?na napi? si? piwa,
porozmawia?... przy muzyce, która pozwala my?le?:-)))

z góry dzieki:-)
serdecznie pozdrawiam - tiTLa



polecam
artzat ul. malarska 30
pod gryfami rynek 2
pożegnanie z afryką ul. kiełbaśnicza 24
7 kotów ul. kiełbaśnicza 2

a ponadto http://wroclaw.pogodzinach.pl/kawiarnie.php3

życząc miłego weekendu
pozdrawiam
Robert Steward


  witam i pytam

okolice wroclawia sa godne zwiedzania - niestety nie mam samochodu
wiec w gre wchodzi najblizsza okolica



polecam zwiedzic Ogród Japonski, przejsc sie po Rynku, przywiazac do
pregierza, standardowo Panorama Raclawicka, a wieczorem koniecznie udac sie
na Plac Katedralny podziwiac oswietlona pieknie Katedre. Nie wspomne juz o
licznych muzeach, teatrach i kinach - moze Multiplex ze swoimi 9-cioma
salami projekcyjnymi.
Nie wiem, czy wystarczy czasu na zwiedzanie okolic??????

I gdyby jeszcze jakas krotka informacja o fajnych knajpkach z klimatem



Knajpek ci u nas dostatek - najwiekszy wybór oczywiscie w Rynku. Jesli na
kawe to goraco polecam "Pozegnanie z Afryka" na Wieziennej, cos zjesc mozna
niedrogo i smacznie w "Vega", a napic % - Stanczyk, Spiz, Zielony Kogut etc.
Zapraszam do najpiekniejszego miasta w Polsce.

PS. Nie znam adresów na noclegi, sorry ;-)


  Jakie sieci kawowe we Wrocku
Staram sie dowiedziec jakie "sieci kawowe" dzialaja we Wrocku.

Coffeeheaven to na pewno (zreszta byl jeden post ze jest gdzies na
Swidnickiej), ale
jakie inne jeszcze ?
Pożegnanie z Afryką, Daily Cafe, Mercer's Gourment Coffee, Coffee
Time, NescafĂŠ, Segafredo kawa
Wild Bean CafĂŠ (WBC), Waynes Coffee?

Moze sa takie, ktorych nie wymienilem?

Pozdrawiam


  Jakie sieci kawowe we Wrocku

Staram sie dowiedziec jakie "sieci kawowe" dzialaja we Wrocku.

Coffeeheaven to na pewno (zreszta byl jeden post ze jest gdzies na
Swidnickiej), ale
jakie inne jeszcze ?
Pożegnanie z Afryką, Daily Cafe, Mercer's Gourment Coffee, Coffee
Time, NescafĂŠ, Segafredo kawa
Wild Bean CafĂŠ (WBC), Waynes Coffee?



Cafe Planet na Rynku koło BZ WBK.


  gdzie na kawe?

blisko rynku, ale zeby mozna pogadac swobodnie we dwoje



pogadac swobodnie przy kawie to mozna prawie w kazdej knajpie w rynku ale,
zeby bylo milo i kawa smakowala to moze w:
- Cukrarnia na kielbasniczej,
- Coffe Planet w blekitnym pasazu,
- Artzat Café na malarskiej,
- gryfy,
- pozegnanie z afryka na kielbasniczej,
- powinna byc dobra w havanie, ale jeszcze nie probowalem ;)
pozdrawiam
Sebastian

  Najlepsza kawiarnia we Wrocku

hejka :)
a może przypadnie Ci do gustu "Pożegnanie z Afryką"? To gdzieś na
Kiełbaśniczej. Kawka i ciastka pyszne, nikt nie palił (ale może miałam
fuksa).



Tam zdaje sie nie wolno palić....nie wiem, bo nie chodzę, skoro nie
wolno palić:)

pzdr.

Pat
===========
"A dinozaury żyły w tych samych czasach co ludzie - przecież Polacy zapamiętali smoka wawelskiego" Maciej G.


  romantyczne miejsca we wro:)

Witam, od niedawna mieszkam we Wroclawiu i szukam milych miejsc dla pary:
klimatyczne knajpki, herbaciarnie, ciastkarnie?

pozdrawiam
nrd



Polecam "Academus", przy "Pozegnaniu z Afryka". Lokal dwupoziomowy,
zdjecia i gadzety z dalekich podrozy, akademia muzyki nieprzecietnej.
Mysle, ze w dolnej czesci znajdziecie przytulny kacik. Obsluga mlodych
ludzi (wlascicieli)- pierwsza klasa.

Anya


  Gdzie zabrac dziewczyne we Wrocławiu?

  Chcesz - wybierzemy się razem i raz na zawsze przekonasz się że to był
  wyjątek a nie zasada w tej herbaciarni.

  Mam lepszy pomysł - pojdziemy we trójkę, posiedzimy 15 min czekając na
kartę, potem następne 15 zeby złożyć zamówienie i poprosimy o herbę i
ciasto - potem ja z moim bojem wyskoczę na kawkę do Pozegnania z Afryką, a
pani z herbaciarni bedzie Cię w tym czasie informować, że jabłecznika nie ma
i tiramisu też nie, i babeczki z cynamonem się skończyły i jakie to miały
być te herbatki? itp... Tak minie Wam kolejne 15 min. (my w tym czasie
będziemy na półmetku naszej kawki).  Po następnych 20 min wrócimy i
sprawdzimy jak się mają nasze herbatki - czy pani nazbierała już trawę i
zalała ją wrzątkiem ;-))
  My nie będziemy musieli się chować pod stolik żeby pani miała pretekst do
olewania nas a Ty spokojnie będziesz mógł paradować w butach z klamrą  ;DDD
  ;-)

  Pozdrawiam!
  Ania

  --
  "...przecież każdy chyba chce
  aby trwało
  jego życie jak muzyka..."


  pozegnanie z afryka - gdzie ???

jak wyzej gdzie i czy wogole znajduje sie obecnie
sklep 'pozegnanie z afryka'
we wroclawiu rzecz jasna



wlasnie tam sie dzisiaj wybieram po uszczelki do ekspresu. : rozkopana ulica
kuznicza toz przed art hotelem idac od rynku. jesli ci to cos podpowie to
jest w miejscu dawnej "kanapy"
najlepiej to wyjsc z rynku wzdluz "malgosi" i za kosciolem dac w lewo-
wychodzisz wprost na afryke.
pozdro


  JAZZ we Wrocku?

..., konkretnej takiej knajpy o takim profilu we juz wrocku nie ma



Jeeeest, co prawda nie na żywo jak ci chyba chodziło ale już Gilbert podał -
Szara Mysz (obok pożegnania z afryką)

BTW ktoś wie coś o knajpie koło Beverly Hills Video na Legnickiej? Widziałem
wyraźnie napis jazz


  młynek do kawy

Nie orientuje się ktoś gdzie we Wrocławiu mógłbym kupić ozdobny ścienny
młynek do kawy?
Z góry dziękuję za pomoc:



w Bielanach Wroclawskich - sklep pozegnanie z afryka
i ten sam sklep w pedecie

pozdrawiam,
jelen


  Nowa knajpa - polecam.
Witam !!!

Na Igielnej, niedaleko byłego 'Pozegnania z Afryką' ze 20 m od Rynku,
nazywa
sie PIRAMIDA, mo zna cos cośc ttanio zjeść



.....  z tym tanio to bym polemizował .... ceny raczej normalne ;(

, a do posiłku daja Piasta za ...

1PLN, nie wierzyłem i sam musiałem sprawdzić



.... a pifffko owszem za 1PLN do posiłku tylko dlaczego ..  ep .. ep ...
epiast  ;)

pozdr.

szymoon ;)


  Pozegnanie z Afryka
Pożegnanie z Afryką przeniosła, a w zasadzie przenosi się na Kościuszki
Otwarcie ponoć ma być 01.10.99
Mam nadzieję, że tak będzie ;-)))

Mirek

Co sie stalo z ta knajpka???

--
 YELLOW

 ICQ UIN: 4573293
 =   Errare Windows-um est   =




  kto zna Wroclaw?
A ja polecam "Pożegnanie z Afryką", gdzie przy pysznej kawce... (ja
TAM byłem :-) )
Je li chcesz przy winku to "Baszta" is the best! A greckie wino jest
najlepsze.


Chce sie zareczyc z dziewczyna, ale nie wiem w  jakiej kawiarence lub
resteuracji. Moze ktos z was zna fajne kawiarnie we Wrocku odpowiednie na
ta uroczystosc?
Cena nie gra roli ma byc fajnie i zostac w pamieci na wieki!!!!!!!!




  kto zna Wroclaw?

A ja polecam "Pożegnanie z Afryką", gdzie przy pysznej kawce... (ja
TAM byłem :-) )
Je li chcesz przy winku to "Baszta" is the best! A greckie wino jest
najlepsze.



        Hmmm... Pożegnania z afryką to już od ca dwóch miesięcy nie ma.
Cosik chińskiego z herbaciarnią się tam robi.

Uszanowania, Muczachan.


  Polećcie cos tam..

Pomozecie:-)?, bo w samochodzie zostanie nam siedziec, albo w kulkach w
Ikei



Nie no, tylko nie bielany..... :)
Ja polecam:
- Pożegnanie z Afryką na  Rzeźniczej (?)
- knajpy i puby oraz kawiarnię (po prawej strony idąc od rynku) na
Więziennej
- Oregano na ul. Igielnej

Jeśli chcecie dłuuuugo posiedzieć a wydać malo kasy to polecam  Herbaciarnię
chińską na rogu Więziennej i Igielnej. Herbatki (= woda o smaku ryby +
trawa) na ogół w cenach  do 10zł, panienki uwijają się jak muchy w smole a
ciastka są tylko w menu więc nie ma obawy, że wydacie za dużo kasy na
"łakocie"

Pozdrawiam!
Ania


  Skad ludzie na roznych kontynentach
Witaj Adamie!

Przeczytaj sobie np. J. Shereeve "Zagadka neandertalczyka"
Pruszynski i S-ka 1998 i "pozegnanie z Afryka" Ch. Stringer,
R. McKie "Afrykanski exodus".

Zebys sie nie meczyl - pokrotce wyglada to tak, ze czlowiek
wspolczesny wyewoluowal ok. 200 tys lat temu w Afryce, a ok.
60 tys lat temu wywedrowal na inne kontynenty. Do ameryki
dotarl ok. 12 tys. lat temu. Na wyspy i do Australii
docieral - lodziami. Do ameryki - moze lodziami a moze po
lodzie czy wrecz ladzie? Nie pamietam jak to tam bylo z tym
przesmykiem pomiedzy Azja a Ameryka, ale ogolnie - odleglosc
byla raczej mala, w porownaniu do tego, co pokonywali np.
austonezyjczycy.
Przedtem byli ci inni, ktorzy wymarli, oni tez zasiedlali
Afryke, Eurazje i oceanie, choc nie Ameryke.
Twoje pytanie wskazuje na porazajaca nieznajomosc tematu
wiec moze dodatkowa informacja - bylo to wszystko oczywiscie
dlugo po rozpadzie pangei na poszczegolne kontynenty, swiat
wygladal prawie tak jak teraz, wyjawszy wahania poziomu
wszechoceanu, ktore np. laczyly i rozdzielaly Australie z
Nowa Gwinea.

pozdrawiam
Pawel Poreba


  Skad ludzie na roznych kontynentach

Witaj Adamie!

Przeczytaj sobie np. J. Shereeve "Zagadka neandertalczyka"
Pruszynski i S-ka 1998 i "pozegnanie z Afryka" Ch. Stringer,
R. McKie "Afrykanski exodus".



Dołożył bym jeszcze "Geny, ludy, języki" Świat Nauki styczeń 1992, oraz
"East Side Story-początki rodzaju ludzkiego" Świat Nauki lipiec 1994.

Pozdrawiam
Leszek


  MacImplementacja FireWire

| I siedziesz między pryszczatymi studentami?
| Staram się nie patrzeć na nich, tylko na iBooka, ale owszem, studenteria
| to najbardziej wkurzający element bibliotek.

Zwłaszcza BUWu, co? :)



Akurat w BUWie są dobrzy i źli studenci. Dobrzy to ci, którzy dorabiają
sobie w restauracji Biblioteka, w Coffee Heaven, Porzyganiu Papryką (nie
mogę się powstrzymać przed przekręcaniem nazwy 'Pożegnania z Afryką'),
Naleśniku i Hula Kuli - i podają mi piwo, befsztyk, naleśnika z
grzybami, lampeczkę Parfait Amour z białym winem, ciastko czekoladowe
lub latte z syropem irish i bitą śmietaną. Źli to cała reszta.

Niestety, nie masz w stolycy biblioteki bez studentów. Koszykowa i
Narodowa to samo, w Narodowej są wyjątkowo antypatyczni, bo z SGH.
Pryszcze to pryszcz, najbardziej mi się niedobrze robi na widok
człowieka czytającego podręcznik rachunkowości. W BUWie czytają
przynajmniej Husserla.


  Aby rozruszać grupę zadam pytanie - w którym lokalu ...
... w Opolu podają Waszym zdaniem najsmaczniejszą kawę?

Ja stawiam na pożegnanie z Afryką

A Wy?

Biggie

Ps. Nie bijcie, po prostu nudno tu ostatnio :-)


  Dżonka

podróż

wiem że nigdzie stąd nie wypłynę,
tylko czasami inscenizuję podróże
te palcem po mapie z kubkiem kawy.
w fusach brazyliany z monte alegre
josĂŠ myślał o gringo kawy ziarnka    (przestawiłabym tę inwersję)
zrywając malutki chleb, gdy słońce
prażyło on wypacał siódme poty
mnie przeklinał, bo jak to jest
tym więcej zbierać tym mniej mieć.

wróżyłem

tak przedśmiertnie chcąc zaprosić
ciebie do pijalni kawy na rogu -                         (cię?)
pożegnania z afryką, jesteś kobietą
o stu twarzach jak meryl streep.
wzdłuż fasad jak mgiełka unosi się
zapach kawy, aromatem wirując setką
gatunków stara florencja pachnie
ponoć podobnie o świcie, wiem to
od pana pułki co utracił pomysły.

wyznanie

tak jak to że kocham się w tobie
od dziecka nieśmiale rumiano czule,
to psychodrama by nie zwariować.
ogień, dym widoczny w dzień, a nocą
płomień, ty biały kot ja czarny.
połowa pół dwie połowy jedna całość
dzikie zwierzątka, najgłębsze ukryte
z oczu wyczytasz znakiem dymu run
upadku arkony.

atma



Podoba mi się znowu, najbardziej druga część. Tylko powiedz mi, dlaczego
tytuł brzmi "dżonka", bo nie widzę związku.

PS. to tak przechodnio, bo dzień jeszcze dla mnie trawa
tu w Brazylii, co do piesków to je lubię, wieszanie nie lubię.
do zobaczenia niebawem :)



Nie przechodź, pisz :-) I przysyłaj.




--
elka-one


  Bunting. Pogadamy?

dendryt:

Pogadałbym
w atmosferze klubowej właśnie, gdzie 3-4 osoby przy
stoliku to max. Jeśli tak, przechodzimy na stronę 121,
Luis MacNeice, "Taksówki". Tekst nie daje mi spokoju.
W tym sensie, że czuję sympatyczną niemoc przy próbach
zignorowania go jako prostej historyjki o alienacji.
No co powiesz?



Nie znam -- znasz może, jakieś proste historyjki
o alienacji?  ;)
Rozglądając się wokół można zaobserwować swoiste
rodzaje, sposoby jej wyrażania. Tu, z działek
filozoficznej i in., mogłyby paść pytania -- dlaczego?;
jaką funkcje spełnia?; czy ma kierunkowość/ polaryzację/
opozycję?, itd.

MacNeice przedstawił obrazy reportersko, kilka ich tam.
Jest licznik taksówkowy. Ceny za "przejazd", bim-bama,
towarzyszących mu cieni. W dużej skali, opłata za 'życie'.
Znaczy, płaci się w przenośni i dosłownie *zawsze*
-- jednostkowo, kulturowo, społecznie, itp.
Ad hoc, wpada w myśl kilka obejrzanych filmów:
Taksówkarz[Scorsese], Pożegnanie z Afryką, Six degrees
of separation. Również nota bio., bo silnie rzutuje
na twórczość L.M. [czasy Kolonii Korony Brytyjskiej,
Irlandczyk w Londynie, perturbacje rodzinne,
jego światopogląd). Ale... dla mnie MacNeice to wiersz,
którego niestety nie mam w polskim przekładzie:

The Sunlight on the Garden

The sunlight on the garden
Hardens and grows cold,
We cannot cage the minute
Within its nets of gold;
When all is told
We cannot beg for pardon.

Our freedom as free lances
Advances towards its end;
The earth compels, upon it
Sonnets and birds descend;
And soon, my friend,
We shall have no time for dances.

The sky was good for flying
Defying the church bells
And every evil iron
Siren and what it tells:
The earth compels,
We are dying, Egypt, dying

And not expecting pardon,
Hardened in heart anew,
But glad to have sat under
Thunder and rain with you,
And grateful too
For sunlight on the garden.
------------------------------------

po rozstaniu z żoną. Wers o Egipcie -- słowa
wypowiedziane przez Marka Antoniusza do Kleopatry,
w 4 akcie sztuki Szekspira.

I nie śpiesz się proszę, tak jest dobrze :-)



*zawsze* mogłoby być lepiej ;)

An


  nieśmiale?
Mo:

| proszę powiedzieć czy jest takie słowo poprawne jak 'nieśmiale'
no to pewnie nie jest... ;-) Jak juz koniecznie chcesz  przysłówek, to
ja bym raczej powiedziała nieśmi_e_le



aha to jeszcze może coś pomyśle :)

| 'tak jak to że kocham się w tobie
| od dziecka nieśmiale rumiano czule,
| to psychodrama by nie zwariować.'

ładne :) A co to właściwie jest psychodrama?



nawiązywałem strofką do wiersza Goethego pt. Wyznanie
-o dwóch kotkach, dostałem taką e-kartke w walentynki
od automatycznego skryptu.;) no definicja psychodramy
jest http://encyklopedia.pwn.pl/61080_1.html
mi bardziej rozchodziłoby się o kontekst wiersza
czyli perspektywy przeszłej lub przyszłej
takiego odtwarzana. piszę sobie czasami różne takie :P
wiersz jest w całości taki, wiem że by się znalazło jeszcze kilka
błędów w nim :)

pozdr

a

Dżonka

podróż

wiem że nigdzie stąd nie wypłynę,
tylko czasami inscenizuję podróże
te palcem po mapie z kubkiem kawy.
w fusach brazyliany z monte alegre
josĂŠ myślał o gringo kawy ziarnka
zrywając malutki chleb, gdy słońce
prażyło on wypacał siódme poty
mnie przeklinał, bo jak to jest
tym więcej zbierać tym mniej mieć.

wróżyłem

tak przedśmiertnie chcąc zaprosić
ciebie do pijalni kawy na rogu -
pożegnania z afryką, jesteś kobietą
o stu twarzach jak meryl streep.
wzdłuż fasad jak mgiełka unosi się
zapach kawy, aromatem wirując setką
gatunków stara florencja pachnie
ponoć podobnie o świcie, wiem to
od pana pułki co utracił pomysły.

wyznanie

tak jak to że kocham się w tobie
od dziecka nieśmiale rumiano czule,
to psychodrama by nie zwariować.
ogień, dym widoczny w dzień, a nocą
płomień, ty biały kot ja czarny.
połowa pół dwie połowy jedna całość
dzikie zwierzątka, najgłębsze ukryte
z oczu wyczytasz znakiem dymu run
upadku arkony.


  De-Pl InsellĂśsung

Co to za wycieczki osobiste czy ocenianie wedlug upodobania ?! Brzmi jak
"kulturalnych ludzi zamykanie drzwi nie trudzi" - jesli zachowujesz sie tak
a tak, to jestes tym a tym ... nie podoba mi sie ! Po jaka ... ?!



hmm- nie byla to wycieczka osobista - z praca bywa roznie - wiec jesli Stolica
daje szanse na odniesienie sukcesu to czemu do niej nie pojechac?
A to ze Paese jest chetnie wybierana przez Warszawiakow lub Warszawiakow z
wyboru (Uwaga!!! Warszawiak wcale nie znaczy gorszy!!!) mozna sie przekonac
czytajac ksiege pamiatkowa - Jest tam tez wpis wtedy jeszcze rzadzacego
Grzegorza Kolodki  - "Milo bylo a podatki i tak dowalimy", no i pare razy mialam
pecha do tej knajpy, bo co przychodzilam to byla w calosci zarezerwowana dla
gosci z Warszawy ;))))
  Co do cen w knajpach z nimi bywa roznie - a poza tym prawdziwe Centusie
Krakowskie to Szkoci wypedzeni ze Szkocji za skapstwo :))) Co do pensji to tez
bywa roznie - najgorzej jak sie trafi na szefa, ktory jest prawdziwym Centusiem
Krakowskim, ja akurat mam umiarkowanego centusia za szefa ;)))

      Wracajac do przewodnikach po knajpkach

 Kawiarenki i herbaciarnie

- larousse - swietnie ciasto domowej roboty - ale knajpka malenka - 3-4
stoliczki
- pozegnanie z afryka - dla koneserow i nie tylko
- slodka dziurka - tam to na herbatke mozna isc - kawe zdecydowanie odradzam
- Esplanada- na herbate i czytanie ksiazek
- u Literatow (tu bywa roznie - kiedys mieli brzydki zwyczaj podawania herbaty w
szklance ;))
- cafe Zakatek
- Mozaika i Golebnik
- Cafe Botanica
( pierwsze kilka z nastu.)

co do pubow -
Free to faktycznie miejsce gdzie sie zjawia tak kolo polnocy - ale czasem tam
bywa roznie - kiedys nadzialam sie tam na goscia ktory krzyczal cos po niemiecku
- probujac nasladowac Adolfa Hitlera no i potem dal dziob gosciowi ktory
znajdowal sie najblizej niego - doszlo do malej wojny - ale skoczylo sie na paru
siniakach, rozwalonym krzesle i rozlanym piwie - ale to byl jak na razie jedyny
incydent jaki pamietam we Free.
 Takim miejscem na dokonczenie imprezy jest tez Kulturalny na Szewskiej, Rentgen
na Pl. Szczepanskim lub Singer na Estery :)))
          ciag dalszy przewodnika innym razem

  Kasia

PS: Uwaga - nimniejszy tekst zawiera opinie z ktorymi mozna sie nie zgadzac w
koncu jednym sie podoba to, innym co innego. De gustibus ....


  co to "FRANCHISING"?

W Polsce w ten sposób działa

chyba McDonalds.



Tak i jeszcze np. pozegnanie z Afryka, Blikle, i inne.


  Zalosna kupa

-----Original Message-----

Sent: Sunday, September 14, 2003 9:24 PM

Subject: Zalosna kupa

Byłem w piątek u kolegi i mówi mi, że będzie taki serial z
Pazurą, niby nasza wersja "Seksu w wielkim mieście" (nie
oglądam tego, bo występują w nim strasznie brzydkie baby, co
od razu przypomina mi traumę "Pożegnania z Afryką"). No niby
komedia, ok, dajmy mu szansę do pierwszej reklamy. Mało nie
umarłem. Okropieństwo to wygląda na zżynkę z "Nic
śmiesznego", z tą różnicą, że u Koterskiego było kilka
śmiesznych grepsów (zB. "Las...krzyży"), a tu kompletnie,
absolutnie, olaboga, nie ma nic. Tępawe stereotypy, kiepski
dźwięk (słychać dyszenie aktorów) i brak śmiechu z offu,
który zagłuszyłby tę intelektualną (i nie tylko) pustykę. A
może po prostu nawet sample z śmiechem milczały, gdy słyszały
nasycone erotyzmem dowcipy o golfie ("trzeba mieć długi kijek
i trafić do dziurki"). Pocieszające, że przez ten kwadrans
(po reklamach nie wróciliśmy) można było zobaczyć to co
najlepsze w polskiej kinematografii, czyli trzy pary gołych
cycków. O 21. W piątek. Wow.

m.



Troszke odkopalem, ale temat rzeczywiscie wart uwagi. Bo takiej kichy do do
tej pory nawet w polskim sitcomie, który jest jaki jest, nie było. To już
nie chodzi o to, ze serial nie jest smieszny. Serial po prostu powala
zenada, impotencja umyslowa scenarzysty, totalnym brakiem jakiejkolwiek
mysli przy kreowaniu dowcipow, totalnym brakiem sladu oruginalnosci i
powalajacym aktorstwem (Pazura wyglada jakby miał się zaraz przwrocic, ale
scenariusz mu njie pozwala). Serial nie zyska statusu kultowego, tylko
dlatego, ze jest przerazliwie nudny i naprawde, przy najlepszych checiach
nie da się wytrwac do konca jakiegokolwiek odcinka. Probowalem dwa razy -
wyjasnienie dla Archiego - z ciekawosci. Ale już nie będę.

To niebywale jak trzeba być bezczelnym, aby probowac swych sil jako
scenarzysta sitcomowy, dysponujac takimi umiejetnosciami. I trzeba być
idiota, aby na taki serial wylozyc kase.

Konrad


  Nie ufaj Google!

spróbuj jeszcze wpisać "ale się zjarałem"



Ty się śmiej, kiedyś dostałem od kumpla SMSa o treści "sorry ale
zasrałem, trochę się spóźnię". Dopiero potem okazało się, że chciał

Podobnie "będę za rok godziny" ;)

Po latach spotyka Jasio nauczycielkę z liceum.
- Co u ciebie słychać Jasiu, co porabiasz? - pyta go
nauczycielka.
- A wie Pani, chemię wykładam.
- Niemożliwe, a gdzie Jasiu?
- W Biedronce...



Matiz? W gazmazce? Bez sensu...

     Leci sobie mały samolot wycieczkowy. Nagle jeden z silników
     zaczyna się palić. Pilot mówi:
     - Niestety trzy osoby muszą wyskoczyć bo się rozbijemy...
     Zgłasza się Niemiec. Przed skokiem prosi o szklaneczkę,
     whisky całuje na pożegnanie stewardessę. Skacze i w locie
     krzyczy:
     - Niech żyją Niemcy!
     Zgłasza się Rusek. Przed skokiem prosi o szklaneczkę ginu,
     wypija i skacze krzycząc:
     - Niech żyje Rosja!!!
     Zgłasza się Polak. Prosi o 0,5 wódki, wypija, całuje
     wszystkie stewardessy... Już lekko pijany, podchodzi do
     drzwi, już ma skakać... Podchodzi do drzwi... Nagle wypycha
     Murzyna z samolotu i krzyczy:
     - Niech żyje Afryka!

 - Po czym poznać że w USA są Rosjanie?
 - Na zawody walk kogutów przychodzą z kaczką.
 - A po czym poznać, że są tam Włosi?
 - Stawiają na kaczkę.
 - A poczym poznać, że jest tam mafia?
 - Kaczka wygrywa.

     Pani Helu, po co pani papier listowy w dwu kolorach:
     niebieskim i różowym?
     - Na różowym pisuję do Stasia, bo to oznacza miłość. A na
     niebieskim do Franka, bo to oznacza wierność.


  Sto lat

Użył "słowa" Jakub Dębski
Myśląc, że jest mocno męski

Ale klnąc nie wiedział że
istnieją też słowa na "pe"

Więc uderzam z innej strony
Ch.. jesteś pop ... lony



Wiedział wiedział, drogi Tommy,.
Chociaż żem pop ... lony
I przy Tobie tylkom mrówką
Mogę ruszyć swą makówką
Zripostować celną mówką
Ciesząc wszystkich tą pyskówką

Rymy wiejskie sklecić mogę
Wzbudzić nimi w sercu trwogę
Mogę nimi długo szydzić
Aby tylko Cię zawstydzić.
Mogę wtrącić i przekleństwo
By zachować dostojeństwo
Sytuacji, co nastała.

I kto teraz łysa pała?

Więc napiszę to na grupę
Drogi Tommy, ch.. Ci w du.. :)

:P (bez obrazy, czekam na odpowiedź :))

tax (coś z klasyki, Waligórski)

Jagienka i orzechy

Żyła raz jedna panienka
Która zwała się Jagienka;
Wiele z niej było pociechy,
Bo tłukła pupą orzechy.
Opisał ją, że jest taka,
Sam pan Sienkiewicz w Krzyżakach
Wpierw żyła w cnocie jak mniszka,
A potem wyszła za Zbyszka.
I wiodło im się chędogo,
Chociaż, niestety, ubogo,
Bo się pokończyły wojny,
Zaczął się okres spokojny,
A rycerz - rzecz znana wszędzie -
Żyje z tego, co zdobędzie.
Ruszył więc Zbyszko konceptem
I wpadł na taką receptę:
Przywiesił na bramie druczek,
Że tu się orzechy tłucze
I od każdego orzecha
Zgarniał taryfę do miecha.
Laskowy orzech maleńki
To nie problem dla Jagienki;
Mogła za jednym przysiadem
Stłuc całe pół kilo zadem,
A gdy dorwała fistaszka
Zostawała z niego kaszka.
Niewiele też większej troski
Przysparzał jej orzech włoski.
Aż raz przybył jakiś młokos,
Przywożąc z Afryki kokos,
I zwrócił się do Jagusi,
Że mu tę rzecz roztłuc musi.
Spłoniła się żwawa młódka,
Wzięła dech, napięła udka,
Pomodliła się przelotnie
I w ten kokos jak nie grzmotnie!
Niestety twarda skorupa
Nawet przy tym nie zachrupa...
Wrzasła Jaguś wniebogłosy,
Podskoczyła pod niebiosy
I jak drugi raz przywali!
...a ten bydlak jak ze stali!
Natomiast biedna dziewczyna
Zrobiła się całkiem sina,
Oddech jej się jakby urwał,
Wymamrotała: - O kurwa...
Potem się zaniosła wyciem
I się pożegnała z życiem!
Wniosek: Na ogół umiemy
Rozgryzać własne problemy,
Lecz zagraniczne nowości
Przysparzają nam trudności!
Morał: Tylko wzrost oświaty
Może zmniejszyć nasze straty.
I hasło bezwarunkowo:
Mniej dupą, a więcej głową!!!

pozdrawiam
Jakub


  Burza nad Sadyba

gromy w "Pozegnaniu z Afryka" gdzie napilem sie kawy Jawa (nie Java ;-)),



Java.
indonezyjska wyspa gdzie rosnie kawa.
gatunek kawy zreszta takze.
No i jezyk programowania nazwany od tego gatunku (patrz logo).


  Pytanko

Niestety, szczegolnie nasz kraj byl wielokrotnie najezdzany i
niszczony, nie tylko fizycznie, ale tez w sferze kultury. Dzisiaj
mamy kolejny najazd amerykanskiego buldozera, ktory wjechal do nas po
zachlysnieciu sie wolnoscia slowa i probuje wykorzenic resztki
rdzennych tradycji.



Zasadniczo to owej rdzennej tradycji sami się wyrzekliśmy. Człowiek teraz za
bardzo jest oczytany, żeby wierzyć w różnego rodzaju zmory, strzygi, diabły,
etc. Taka jest niestety prawda, nie przestrzegamy tradycji takiej sprzed
wieków, kulturę wypiera to co nowe, ciekawsze, modne...

Jesli sie dobrze poszuka, to uda sie znalezc
sporo ksiazek na temat polskiego, przebogatego folkloru, w tym wiary
magicznej i menazerii dziwnych stworow. W Lodzi badania dotyczace
tego tematu prowadzi np. prof. Baranowski, i jak z nich wynika, na
polskich wsiach jeszcze nie wszystko zostalo zamerykanizowane.



Ja mogę podać kilka tytułów (ale głównie związanych z diabłami):
Baranowski: "Pożegnanie z diabłem i czarownicą"
Bunikiewicz: "Żywoty diabłów polskich"
Chmielowski: "Nowe Ateny"
Moszyński: "Kultura ludowa Słowian"
Nowiński: "Niezwykłe miejsca w Polsce"
Rożek: "Diabeł w kulturze polskiej"

A co do regionu Karaibow - tam zmieszaly sie wplywy ludnosci
miejscowej, hiszpanow, anglikow, francuzow i holendrow, i co
wazniejsze [z punktu widzenia magicznych wierzen] afrykanskich
niewolnikow. W tym tyglu powstalo przeciez voodoo.
Wydaje mi sie, ze niebagatelny wplyw na takie wierzenia ma tez bujna i
tajemnicza przyroda tamtego rejonu. W naszych warunkach ludzie przez
pol roku siedzieli w chalupie przy piecu nie wychodzac z obawy przed
zamarznieciem :-)



Ależ właśnie w tych chałupach najdłużej utrzymywała się tradycja ludowa i
wiara w słowiańskie bożki, demony i gusła! W te długie zimowe wieczory, pod
strzechami chat, spotykali się ludzie i najstarsi mieszkańcy wsi opowiadali
swe baje o dziwadłach i o tym co niesamowite :-) Teraz mamy w to miejsce
kosmitów, UFO, a w miastach takiego czegoś po prostu nie ma ;-))

bTb.



Zajawka


  miejsce na kawe :)
równiez polecam  kawe w  "pożegnanie z afryką" oraz kawe lub herbate "same
fusy". klimat jest naprawde ok:)

  gdzie najlepsza kawa w Warszawie?
W Pożegnaniu z Afryką (BUW, Stara Papiernia w Konstancienie i inne)dają kawę
Kenia (lub Kenia AA) Najlepsza jaką piłem w życiu !

  gdzie mozna sie napic najlepszej kawy?
Najlepsza kawa jest w kawiarni POZEGNANIE Z AFRYKA na Freta, to jest to,
niestety :( Nie mozna tam palic papierosow, ale mimo wszystko zawsze chetnie
tam chodze

  NAJLEPSZA KAWA W MIEJSCIE-RANKING
Witam,




Moj typ to Pozegnanie z Afryka , kawa czarna etiopska:-)
i tez z maciupkim ciasteczkiem

Pozdrawiam
Goska


  Gdzie na dobrą kawe i ciacho...?

Gdzie mogę zabrać moja pania na dobra kawę ....



"Pozegnanie z Afryka"

NA Freta, lub w Promenadzie na Ostrobramskiej


  kafejka

 czy mozecie polecic jakas przytulna kafejke z mila atmosfera ?

        Pożegnanie z Afryką na starówce [za Barbakanem idąc od runku].


  Prawdziwe espresso

Ostatnio strasznie naszla mnie ochota na prawdziwe espresso.  Nie interesuje
mnie zupelnie jakies e_k_spresso w filizance (ciach)
Wookasch



witam.
na Freta - Pozegnanie z Afryka

hmmm


  Kawa zielona
[...]

Czy wie ktos gdzie tego szukac - moga miec w sklepach z kawa (tam zawsze
kupowalem aromatyzowane ale juz paolone...)



Pozegnanie z Afryka?


  Niedzielny oddech Warszawa
Witam,

Chce sie z Wami podzielic...

Uwielbiam takie rzeskie, sloneczne pogody wiec..........wygnalo mnie z domu
rankiem.
Rzucilo na Starowke - z jaka rozkosza przemierzalam  autobusem miasto bez
korkow i innych zatrzyman.
Choc zdarzyli sie kanarzy, co tym razem jakos mnie rozweselilo. Oni  tez
byli usmiechnieci!
Na Starowce chwila zadumy i rozmowy ze soba u sw. Marcina.
A potem poszukiwanie kawy, bez ktorej dzien bylby przykry.Udalo mi sie
przysiasc w Pozegnaniu z Afryka. Przemila pani zarekomedowala mi cos, co
okazalo sie kawowym kosmosem. Kazdy kawosz wie co znaczy poranna kawa-
mocna, aromatyczna. Dla zainteresowanych dodam , ze byla to kawa etiopska.
Dawno juz nie udalo mi sie zrobic sobie takiej przyjemnosci. Oczywiscie
kupilam ciutke w sklepiku, gdzie pan zmielil ja i dostalam kawowa
paczuszke - wkladalam nos do torebki coby poczuc ten cudowny aromat przez
caly spacer.
I zaczelam wedrowke.
Wrocilam przez Rynek i Plac Zamkowy do Krakowskiego. Po drodze nie mozna nie
zauwazyc ogromnych bannerow reklamowych przeslaniajacych remontowane
zabytki. I natychmiast smignela mi mysl - jak to dobrze, ze sa tacy co
wyloza kase na remonty. Jest nadzieja, ze bedzie piekniej i bezpieczniej, bo
odrestaurowane elewacje nie beda nam sie sypac  na glowy.
Dalej Nowy Swiat - jaki sloneczny i ustawili juz wiosenne donice z
drzewkami. Czy to te, ktore tak pieknie kwitna na rozowo?
Potem Chmielna - to co, ze pusta, z wymiecionymi wystawami. Ale za to jak
pieknie ktos gral na gitarze!!!!
Dalej Marszalkowska - szeroka , jasniejaca sloncem, ale jakze cicha dzisiaj.
I spokojna. Nikt nie spieszy, nie gna w dzikim pedzie. Tylko wiatr rozwiewa
smieci na chodnikach ( niestety).Staram sie tego nie widziec.
Potem Wilcza - jakas odnowiona i swieza.
Plac Trzech Krzyzy - magnolie za moment eksploduja kwiatami !!!!!!!!!
Chlopaki szaleja na deskach pod pomnikiem Witosa.
Aleje Ujazdowskie tez zalane sloncem, z kepami wiosennej zieleni. Park
Ujazdowski w remoncie - juz niedlugo bedzie otwarcie. Zobaczymy, wyglada
ciekawie.
Wszedzie leniwie spacerujacy ludzie wystawiajacy twarze do slonca,
poszukujacy jego cieplych plam na chodnikach.
Cudowny dzien!!!!!!!
Fajnie, ze mnie wygnalo.
Udalo mi sie spedzic cudowne przedpoludnie w centrum miasta. Mojego miasta.
Dawno juz tak nie odpoczelam.
Bola mnie nogi i jestem glodna jak wilk. I oto chodzi :-))))))))))))))))

Polecam. Jesli sie szybko zorganizujecie to mozna sie jeszcze zalapac.

Pozdrawiam
Goska


  Herbaciarnia
czesc,
Czy we Wroclawiu jest lokal (na podobienstwo Pozegnania z Afryka), w ktorym
serwuja tylko herbatke. Tak jak w Poz. z Afr. kawe.
Slyszalem, ze na igielnej - czy to prawda?

Dzieki
Nathaniel


  Herbaciarnia

A tak przy okazji. Czy ktos wie gdzie przenislo sie
"Pozegnanie z Afryka"?



Na Kielbasnicza.

A tam gdzie bylo "Pozegnanie z Afryka" (na Wieziennej) jest teraz
herbaciarnia.
Kachna


  Najlepsza kawiarnia we Wrocku
hejka :)
a może przypadnie Ci do gustu "Pożegnanie z Afryką"? To gdzieś na
Kiełbaśniczej. Kawka i ciastka pyszne, nikt nie palił (ale może miałam
fuksa).
Pozdrawiam,
Ishka

  pozegnanie z afryka - gdzie ???
jak wyzej gdzie i czy wogole znajduje sie obecnie
sklep 'pozegnanie z afryka'
we wroclawiu rzecz jasna
-dzieki :)

  Nowa knajpa - polecam.
Na Igielnej, niedaleko byłego 'Pozegnania z Afryką' ze 20 m od Rynku, nazywa
sie PIRAMIDA, mo zna cos cośc ttanio zjeść, a do posiłku daja Piasta za ...
1PLN, nie wierzyłem i sam musiałem sprawdzić

POzdrawiam grupe

Marcin


  Pozegnanie z Afryka
Co sie stalo z ta knajpka???

  kto zna Wroclaw?
Przenie li czy kompletnie zlikwidowali????????????


   Hmmm... Pożegnania z afryką to już od ca dwóch miesięcy nie ma.
Cosik chińskiego z herbaciarnią się tam robi.

Uszanowania, Muczachan.



  Pożegnanie z AI
jak "Pozegnanie z Afrykom" zabrzmialo:)
film byl niezly, zas tu opera mydlana, made in costam, kiepska, dajmy juz
spokoj:)
koronki wyprane, bulka odwinieta, nawet nieczystosci z wycieraczki juz
sprzatniete:)

czas jajem sie dzielic?:)

sz.


  Pozegnanie z Afryka
Czy ktos zna kontakt na centrale kawiarni Pozegnanie z Afryka?

                                                        Pio


  Pozegnanie z Afryka

Czy ktos zna kontakt na centrale kawiarni Pozegnanie z Afryka?



Chyba najprosciej byloby skontaktowac sie z najblizsza kawiarnia tej
sieci i zapytac...

PS. Czy my sie czasem nie widzielismy w Zegrzu?


  Pozegnanie z Afryka

Czy ktos zna kontakt na centrale kawiarni Pozegnanie z Afryka?



Przejdź się do kawiarni (w Łodzi jest przy Piotrkowskiej 86 - chyba),
zamów kawę. Wybierając ją znajdziesz szukane dane w menu.


  Stan wojenny - wasze wspomnienia

Niestety, nie jestem w stanie tobie pomóc. Proponuję skorzystać skorzystać
z
porady dobrego farmacuty lub lekarza.



Hernn Jaschke

Szanuje panska wiedze w temacie MK,ale jak wyzej wspomnialem spolecznie
jestes w tak drazliwym temacie - 0

PKP byla zakladem zmilitaryzowanym wiec nie kpij,co innego wojsko,stan
wojenny a co innego gospodarka wolnorynkowa lub owczesnie "cywilna",zreszta
tego sie nie da ot tak prosto opisac.

Dzis odwaga staniala i sobie piszesz jak uwazasz.

Wtedy bylo b.groznie.

Rollandus

Ps.

Zasugerowales mi Leczenie,znalezlem bez farmacjii i przesiadywan w
przychodnich zdrowia;

Dytykacja dla ciebie wiersz A. Waligurskiego:

Żyła raz jedna panienka
Która zwała się Jagienka;
Wiele z niej było pociechy,
Bo tłukła pupą orzechy.
Opisał ją, że jest taka,
Sam pan Sienkiewicz w Krzyżakach
Wpierw żyła w cnocie jak mniszka,
A potem wyszła za Zbyszka.
I wiodło im się chędogo,
Chociaż, niestety, ubogo,
Bo się pokończyły wojny,
Zaczął się okres spokojny,
A rycerz - rzecz znana wszędzie -
Żyje z tego, co zdobędzie.
Ruszył więc Zbyszko konceptem
I wpadł na taką receptę:
Przywiesił na bramie druczek,
Że tu się orzechy tłucze
I od każdego orzecha
Zgarniał taryfę do miecha.
Laskowy orzech maleńki
To nie problem dla Jagienki;
Mogła za jednym przysiadem
Stłuc całe pół kilo zadem,
A gdy dorwała fistaszka
Zostawała z niego kaszka.
Niewiele też większej troski
Przysparzał jej orzech włoski.
Aż raz przybył jakiś młokos,
Przywożąc z Afryki kokos,
I zwrócił się do Jagusi,
Że mu tę rzecz roztłuc musi.
Spłoniła się żwawa młódka,
Wzięła dech, napięła udka,
Pomodliła się przelotnie
I w ten kokos jak nie grzmotnie!
Niestety twarda skorupa
Nawet przy tym nie zachrupa...
Wrzasła Jaguś wniebogłosy,
Podskoczyła pod niebiosy
I jak drugi raz przywali!
...a ten bydlak jak ze stali!
Natomiast biedna dziewczyna
Zrobiła się całkiem sina,
Oddech jej się jakby urwał,
Wymamrotała: - O kurwa...
Potem się zaniosła wyciem
I się pożegnała z życiem!
Wniosek: Na ogół umiemy
Rozgryzać własne problemy,
Lecz zagraniczne nowości
Przysparzają nam trudności!
Morał: Tylko wzrost oświaty
Może zmniejszyć nasze straty.
I hasło bezwarunkowo:
Mniej dupą, a więcej głową!!!


  warsaw summer oasis days
mef, you've got two empty halves of coconut
and you're bangin' 'em together:

Kasi z Kolega



- Janek (?)

oczekujacych pod metrem



...to dlatego dzis juz nie kursowalo ;)

mowiac nie pamietam jak my szlismy, pamietam, ze Amina prowadzila
wycieczke i cielismy ale jakos dotarlismy na Starowke.



taaa... a mi sie zdawalo, ze to Ty kierujesz trasa... w kazdym razie -
doszlismy ;)

balem, ze za chwile czmychnie z moja gitara, ale Amina zrobila mu
zdjecie, wiec jakby co - mielismy go w garsci.



jakbym wtedy wiedziala, ze to Paragraf - Stroz Powisla, to chyba bym tak nie
wyskakiwala mu z obiektywem w twarz :)

znajomoscia jezyka angielskiego murzyn... ekhm przepraszam -
afro-amerykanin Jose (wym. hose).



...a nie Żoze? :)

Jose mieszka w Orlando, ale pochodzi z Afryki i jest
typowym przykladem czlowieka z Orlando. Mieszka w Orlando i slucha
muzyki hip-hop i rap. Otoz Jose z Orlando chcial zebysmy sie
wbili do niego na chate.. Mam nawet jego numer telefonu ;-). I ze
jest z Orlando.



ROTFL :)
Fakt, ze zignorowal mnie na poczatku doszczetnie ;) natomiast potem udalo mi
sie z nim chwilke poklocic, ze jednak nie everybody amerykanie are beton ;)

 Podczas drogi do tojtoja
spotkalismy pana Karola Strassburgera, ktoremu dziewczyny zaspiewaly
od serca "Oh Carol" ;-).



O TojToju, ktory uratowal nam zycie... aha - a pamietacie, ze rozkrecamy
biznes... - SBS - Sklepy Bez Strachu :)))))

Spotkalismy tez naszego nowego
znajomego, oraz cichego czytacza apo - Pawla Rozynka, ktory nie
wykluca pokrewiensta z Marcinem. Chcialem w tym miejsci pozdrowic Cie
Pawel, napisz czy wszystko ok.



Tez mam nadzieje, ze sie do nas odezwiesz :) ...a nastepnym razem wezmiesz
tez swoja gitare i zagrasz nam cos :)

Pomimo chlodu, Plac Zamkowy wokalnie
nalezal do nas. Ale wszystko, co dobre.. ;)..



Aha... ale tez mielismy mala publicznosc... szczegolnie chlopca co chodniki
calowal... ;)

Zblizala
sie polnoc, a ze bylo dosc zimno, po zaopatrzeniu sie w alko, hol i
bilety za 1.20 do magicznych warszawskich kasownikow, zabralismy sie
bardzo przytulnym autobusem nocnym 605 do mnie na chate...



A propos, tej drogi... chcialam w tym miejscu serdecznie pozdrowic Czaka...
To jest dla mnie ideal fotografa - ma tak swietny sprzet, ze az go zapomnial
z plecaka wyjac :)))) Czako jestes wielki :) a to wcale nie zlosliwe! :)

Nie wiem jakim cudem, ale obudzilismy sie o 9 rano.



O... a moze Zuzka wyslala wam sms'a o 8.30 ;) dzieki dzerry za pobudke o
8.15 ;)

w poludnie do Wawy przybyl Flisio, odebralismy go prawie cala
banda, po czym z kolei ja przeprowadzilem wycieczke dosc kretymi
zaulkami na ul. Johna Lennona - tam rozbilismy oboz, przyprowadzilem
moja gitare i znow zaczelismy drzec mor... ekhm spiewac.;).



No w miedzyczasie Ty zniknales, tak wiec kiedy juz ranki i wieczory nie
wracales zaczelismy Ci puszczac sygnaly... w tym czasie zaczepila nas
staruszka i opowiedziala tragiczna historie lawek w parku, ktore caly czas
kto kradnie, a biedne dzieciaczki jak my, musza siedziec na kamieniu...

Po poludniu odwiedzilismy ekipe Rem pod
Torwarem, stwierdzilismy ze muzycznie sa do kitu, odspiewalismy im na
pozegnanie wybrane wersety z DLBIA,



...dlatego wolalam sie przebrac i zamaskowac, zanim ponownie sie w tym
miejscu pokazalam ;)

autobusem 188 odstawislimy Amine do domu



...ciekawe jak dlugo to 188 bedzie mi wypominal, no... ;)))

po powrocie spotkalismy na centralnym
Dzerrego, ktoremu pomachalismy, bo jechal daaaleko.



taaa, pominmy to milczeniem ;))) moze kolega sam sie usprawiedliwi...

A.... zapomniales o strajku kolejarzy, ktory akurat sie rozchodzil, kiedy
siedzielismy pod palacem Q. Strajk biegal, pociag jezdzily, a obok byla
wystawa (znaczy w palacu) - "uroki modeli kolejowych" :)

c ya soon!
/amina


  W zwiazku z trzesieniem...

| ruskie pewnie robiły badania w Królewcu.

Radio podało, że nie ma stacji sejsmograficznej w Kaliningradzie i ruskie
chcą współpracować z Polakami w tej sprawie.

tax

... i tylko szkoda, że dnia pewnego
ciągnąc za sobą smród spalin,
poleciał w kosmos nie cały Związek
a tylko jeden Gagarin

ps. zna ktoś może cały tekst???



---
Żył na Syberii Jurij Gagarin w chatynce z brzozy karelskiej,
Hodował żone i córek parę, co oczy miały niebieskie.

Czasami żonie swojej się zwierzał: "Nuda", powiadał, "niezmierna",
Potem przed chatkę wynosił leżak i czytał książki Żul Verna.

Raz wyniósł leżak aż na pagórek, żeby odpocząć po pracy.
Tam go dobiegły wołania córek: "Tato, ach tato, Kozacy!"

Patrzy - faktycznie, z kopyt tętentem kibitka przed domem staje,
A z niej wysiada w burce rozpiętej olbrzymi Kozak z nahajem.

Jurij w try miga jaszczyk spakował, pożegnał żone i chatę
Potem w kibitce się zadekował i w świat pojechał z sołdatem.

Długo jechali tak na trzy zmiany, Jurij i Kozak z jamszczykiem,
Kraj Rad łopotał transparentami a lud ich witał okrzykiem.

W ciemnej ziemiance, gdzieś za Uralem, do pracy zagnany z mety
Siedem instrukcji przeczytać musiał, wypełnić cztery ankiety.

Na kark mu wdziali waciak kosmiczny, co złote miał epolety,
Jurij wziął jeszcze butelkę whisky i wsiadł do wnętrza rakiety.

W rękę mu dali nagan nabity, torbę z lornetką i mapą.
W kabinie wisiał portret Nikity nad pozłacaną kanapą.

Przyszedl sekretarz, dwóch generałów, i kilku cywilów z CzeKa,
Jurij wlazł w środek, zamknęli włazy i zanitowali wieka.

Jakiś marszałek nacisnął pedał, ogień ukazał się w rurze
Jurij się zdążył trzykroć przeżegnać i poszybował ku górze.

Nad Ameryką jęki okropne wstrząsnęły jego uszami
To kapitalizm lud tam katuje, ciskając weń dolarami.

Gdy nad Australią tuż przelatywał, widział przez lornetkę z góry,
Jak akademik Maklucho-Maklaj sam obrączkował kangury.

A nad Afryka fetor straszliwy w nos syberyjski uderzył,
To kolonializm gnije w Afryce, dobrze mu, dobrze, cholerze.

Nad Antarktyda widział z orbity, pośrodku lodów krainy,
Jak komsomolcy, w ciepłych walonkach, bezczeszczą z nudów pingwiny.

Gdzieś nad Chinami wychodka użył, zapisał, że stolec zdrowy,
A że się zblizał koniec podróży, przeszedł na lot docelowy.

Już w kukurydzy statek zlądował, w miejscu obranym od dawna
Jurij wyskoczył, zasalutował: "Gdie tu kamanda jest gławna?"

Na powitanie przybył Nikita, salutowali Kozacy
"Hurra" krzyczała ludność spędzona z pobliskich obozów pracy.

Jakiś pop z brodą szczerze się wzruszył: "Chwała ci, o Gagarinie!
Socjalizm zginie, komunizm zginie, a Twoja chwała nie minie"

I tylko szkoda, że w noc kwietniową, ciągnąc za soba smród spalin,
Nie cały Sojuz w kosmos wyleciał, a tylko jeden Gagarin...


  walczył o Polskę i o Gdańsk także
http://dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/11.06/Magazyn/03/03.html

"[...] Wstrząsnął mną los wspaniałego pilota, gen. Stanisława
Skalskiego. Walczył we wrześniu 1939 r., był asem bitwy o Anglię,
zestrzeliwał Niemców pęczkami. Miał wszystkie odznaczenia, jakie bojowy
pilot mógł zdobyć. Już na emeryturze był żywą kroniką wspaniałych dni
polskiego oręża, uosobieniem honoru, męstwa i pogardy śmierci Polaków,
którzy walczyli wszędzie, gdzie mogli skierować lufę na wroga. Niewiele
im z tego przyszło, ale to nie sprawą żołnierza było rozgrywanie
politycznych układanek na globusie, w których nas oszukano.

Dzisiaj ma prawie 90 lat i niewiele poza tym. Wylądował właśnie w
zakładzie opiekuńczym, jak to się teraz ładnie nazywa, bo dawniej
określano to jako przytułek. Kilka ludzkich hien, udających przyjazne
osoby, okradło go z pieniędzy i mieszkania. Siniaki, z jakimi go
przywieziono, przypuszczalnie nie pochodziły od upadku. Taki człowiek,
taki bohater, tak traktowany.

Nikomu z urzędowych patriotów, recytujących ojczyźniane slogany, nie
przyszło do głowy, żeby takim człowiekiem się zająć. Nikt nie
zorganizował opieki - i kontroli, czy przebiega właściwie. Żaden z
licznych urzędników, biorących pensję za troskę o kombatantów, nie wpadł
na taki pomysł. Nie pomyśleli o nim harcerze ani działacze PCK, ani
aktywiści odbywający długie pielgrzymki. Wreszcie największy skandal:
gdzie jest wojsko, w którym w końcu generałów, nawet w stanie spoczynku,
nie liczy się na tysiące. Wszystko jest na pokaz, wszystko na niby.
Bohaterów cenimy wtedy, kiedy umrą. Wtedy stawiamy im pomniki i
organizujemy ceremonie rocznicowe. Przyjemne i użyteczne, bo można
pokazać się w telewizorze.

Kilka lat temu pożegnałem na zawsze wuja, który walczył w 1920 roku. Nie
chwalił się tym, bo władza ludowa gdzieś wyszperała to w papierach i
pętał się w PRL przez długie lata na podrzędnych posadkach. W III
Rzeczpospolitej obiecano awansować żyjących niedobitków jednej z
najważniejszych wojen świata na podporuczników. Żadnych pieniędzy
oczywiście, czysty gest. Zebrałem w tajemnicy przed nim jakieś resztki
papierów i wysłałem do urzędu. Bez śladu i odpowiedzi. Może i lepiej, bo
pewno wuj by się zdenerwował.

Mierzi mnie fałsz i nicość naszego życia publicznego. Polityka
zdegenerowała się do walki o stołki i żłób. Żadna z osobistości, od
których możemy oczekiwać rozwagi i mądrości, nawet nie usiłuje mówić o
sensie społecznego istnienia, o moralności i zwykłej ludzkiej
przyzwoitości. To są "niechodliwe" tematy, więc nie ma do nich chętnych.
Tak, jak w handlu, wystawia się na wystawie towar, który idzie. Kariery
robią nie ci, którzy myślą lepiej, tylko ci, którzy głośniej krzyczą.

Ogólna wrzawa zagłusza nawet tych, którzy chcieliby działać inaczej.
Godnie, uczciwie, elegancko. Wstydzą się za swoje państwo, które
zachowuje się niegodnie. Bolą ich przypadki takie, jak osamotnionego,
schorowanego generała. Rozumiem tych ludzi, bo sam myślę podobnie. Tylko
dlaczego milczą? "
********************************************************************
To zerżniete z listy polityka zresztą...gdyby kto pytał, to ja tu w Gdańsku
zaczytywałem się wyczynami tego człowieka. Był dowódcą PFT (z ang. polskiego
zespołu walczacego) tj grupy pilotów polskich którzy wzieli czynny udział w
walkach w Afryce. Dowodził polskimi i brytyjskimi dywizjonami... I
torturował go ubek Humer, który kilka lat temu śmiał twierdzić, że pan
Skalski chciał sobie przydać splendoru...

Nie wiem czy dobrze robie umieszczające ten post tutaj, czy przypadkiem nie
rzucam pereł przed wieprze...ale dziej sie wola boska.
Mariusz Merta


  romantyczne miejsca we wro:)

  Chinska herbaciarnia na rogu Wiezienna i Igielna w Rynku.

  Eee, niekoniecznie... Zachęcona pozytywnymi opiniami o tym miejscu (i to
chyba nawet Twoimi ;-) ) wybrałam się tam wczoraj na świętowanie
romantycznej rocznicy. Cóż, poza tym co szeptano mi na uszko ;-)
romantycznymi były jeszcze: wystroj i muzyka (z czasem skutecznie zagłuszana
przez przekrzykujących się gości - zdecydowanie mało romantiko). Kelnerka
obsługująca nasz stolik była nad wyraz nierozgarnięta (w przeciwieństwie do
kelnerki nr 2, która często podchodziła do swoich gości, doradzała, polecała
itp.) Najpierw po kilkunastu minutach od przyjścia musialam poprosić o kartę
bo sama nie wpadła na to by mi ją podać; w tym samym czasie siedzące obok
dziewczyny zawołały tę kelnerkę w celu złożenia zamówienia. Ta odparła "już,
chwileczkę", na chwilkę znikła by zaraz pojawić się z 2 nowymi kartami. I
nagle zdziwko "ojej, panie już mają karty?!? acha, no to słucham , co podać"
;-)
  Potem ja zdecydowałam się na złożenie zamówienia (było ok. 20.30-40).
Poprosiłam o herbatę Wspomnienie z podróży z ananasem i sernik jogurtowy z
bakaliami. Już myślalam, że się udało ale nie... po kilku chwilach wraca
pani i oznajmia, że nie ma sernika jest tylko tiramisu, jabłecznik, ciasta z
wróżbą i babeczki cynamonowe... Hm, niech bądą babeczki - mówię. Pani sie
uśmiecha i idzie do kuchni ale... zaraz wraca i pyta jaka to miała być ta
herbata? Znaczy się z jakim owocem? ;-)
  I teraz pytanie: w jaki sposób przygotowuje się tam herbaty? Ktoś jedzie
do Chin po jakiś tam składnik jak zabraknie go w kuchni czy jak? Bo moje
"cudo" - trawę i kilka kawałeczków ananasa zalanych wrzątkiem dostałam
dokładnie o 21.15 ;-/ Troszkę przydługawo... W tym czasie np w Pożegnaniu z
Afryką zdążyłabym zamówić jakieś (przynajmniej na oko) bardziej
skomplikowane pićko albo i kilka.
  No ale to jeszcze nie koniec atrakcji bo... gdzie są moje babeczki
cynamonowe? ;-) Myślalam zagadnąć panią i zapytać ale nie było jak bo raczej
rzadko pojawiała się między stolikami. Nie wiem, może koleją transsyberyjską
mknęła po te babeczki... ;-) Tak czy inaczej żadnego amu się nie doczekałam
za to ok 21.45 pani podjechała do naszego stolika, zostawiła rachunek i w
mgnieniu oka znów zniknęła w czeluściach zaplecza. Żadnego "sorry za
babeczki" nie było co terz wpłynęło na negatywną ocenę tego miejsca.
  Na koniec, z tyłu na rachunku pozdrowiliśmy panią, podziękowaliśmy za
przepyszne babeczki i poszliśmy tam, gdzie obsługa zawsze miła, klimacik
przyjazny, ciekawy wystrój, fajna muzyczka, jedzonka duużo i dobrze czyli do
Mexico Bar :D
  Polecam!

  Pozdrawiam!
  Ania

  --
  "...przecież każdy chyba chce
  aby trwało
  jego życie jak muzyka..."


  Pod oslona nieba

Sadzisz, ze Kit sie to udalo? Ze robila to w pelni swiadomie?
Probujac w jakis naiwny sposob zjednoczyc sie z tubylcami? Wszak o to
jeszcze przed smiercia pytal ja Port - czy bylaby tu szczesliwa. Wtedy
mozna by powiedziec, ze scena na targu, kiedy Kim probuje kupic mleko
i histerycznie wpycha francuskie banknoty sprzedawcy, ukazuje jej
fiasko, brak mozliwosci adaptacji. Z drugiej strony nie chce wrocic do
swego poprzedniego zycia, do Tunnera i ucieka z taksowki. Szkoda
tylko, ze takie to teatralne i demonstracyjnie wrecz metne. Sa filmy
pogmatwane, ktore ogladam z zainteresowaniem, ale tutaj wedrowke Kim
obserwowalem z rosnaca irytacja. Zwykle dzieje sie tak, gdy nie
rozumiem motywacji bohatera, gdy wydaje mi sie niewiarygodny.
Wlasciwie to w TSS nawet nie mam w co wierzyc. Bo kim jest Kim :) po
smierci Porta? Oblakana kobieta wpatrujaca sie sennym wzrokiem w
pustynie, czy moze zrozpaczona wdowa, ktora poszukuje wlasnej
tozsamosci? Te kilka onirycznych obrazkow, ktore dostaje nie wystarcza
mi do dokonania oceny. Jesli jednak przyjac, ze jest to ten drugi
przypadek, to moim zdaniem rezyser dokonuje tu zbyt wielkiej wolty,
czyli wracamy do punktu wyjscia - postac jest dla mnie niewiarygodna.
Jesli natomiast przyjmiemy, ze Kim zwariowala, to calosc jest bardziej
spojna, ale oczywiscie nie ma sensu (tzn. filmowi brak jakiejkolwiek
konkluzji).
| Byc moze kolejny film - *Maly Budda* prosto mowi co rezyser chce
powiedziec,
| ale to jest kinowa tragedia (nie w znaczeniu antycznym) i czulem
zazenowanie
| ogladajac. Czasem czlowiek musi wyjsc z kina, bo sie nie da.
Coz, nie oczekuje, ze rezyser poda mi puente na tacy, tym
niemniej spodziewam sie jakiegos minimum przejrzystosci.
      Pozdrowienia
           Krzysiek



pisze kilka slow, jak obiecywalem.
bohaterowie probowali...

Piszesz o Tuaregu. Tam mimo braku jezyka jest jakies poruzumienie (te zabawy
wycinanka) i wzajemna akceptacja bez dodatkowych warukow i wymagan. Maze
wynika z fascynacji erotycznej? - istotniejszy jest problem akceptacji - bo
przeciez podkreslony kontrastem (na tle stosunkow z rodzinka i sceny na
bazarze, bo to jest normalka - *ci okropni tubylcy* ...
tyle o tym pobocznym watku.

W "Pod oslona..." podoba mi sie to zmaganie, walka: o zwiazek, o siebie, o
sens. Mozna to wszysko zakleic slodkim koktailem na plazy czy w klubie
Casablanki i udawac, ze jest cacy=cool=miodzio.
Dlaczego potrzebujemy takiego potwierdzenia, ze proby i zmagania bohatera sa
owocne? Czy tomusi sie skonczyc sukcesem?
Kiedys sie sprzecalem o "Fiasko" Lema (nie zekranizowane). "Bo to bez
sensu - taki bohater, totalna nieodpowiedzialnosc i fiasko". A to mialo byc
*fiasko*, ostatnia ksiazka okolopirxowa, rozliczenie z tym typem bohatera i
widzenia fantastyki, oraz pisania fantastyki.
Czy wiekszosc z nas chce polegac na Supermenie, ktory sobie poradzi na 3
sek. przed koncem ocali siwat i wybranke serca? Tylko za co caly czas tak.
Czy nie mozemy zrobic dziela by pytac?
[Jednoczesnie podkreslam ze uwielbiam film (ciag obrazow) z  "5elementu"]
Nie oszukuje sie, ze filmy zmienia swiat, albo dadza recepte na zycie.
Poogladajmy sobie te obrazki. Potem sprzeda sie troche ciuchow na wzor
Pozegnania z Afryka, albo Matrixa.
To wszystko. KINO. Jeszcze tylko jacys wariaci napisza (napiszemy) cos do
gazety albo na liste. Ale to mi wystarcza.
pozdrowienia
Kustosz


  Pod oslona nieba

pisze kilka slow, jak obiecywalem.
bohaterowie probowali...

Piszesz o Tuaregu. Tam mimo braku jezyka jest jakies poruzumienie (te zabawy
wycinanka) i wzajemna akceptacja bez dodatkowych warukow i wymagan. Maze
wynika z fascynacji erotycznej? - istotniejszy jest problem akceptacji - bo
przeciez podkreslony kontrastem (na tle stosunkow z rodzinka i sceny na
bazarze, bo to jest normalka - *ci okropni tubylcy* ...
tyle o tym pobocznym watku.



        Czy piszac "poboczny" masz na mysli caly watek z Kim, czy
scene na bazarze. Tak, czy tak - nie zgadzam sie. Scena na bazarze
konczy cala odyseje Kim, a ta stanowi (przynajmniej dla mnie) odrebna
czesc filmu. Ciekaw tez jestem co rozumiesz przez "normalke",
wspominajac o "tych okropnych tubylcach". To albo robimy film
sztampowy i korzystamy z utartych wzorcow albo oryginalny i staramy
sie unikac stereotypow. Poza tym, tubylcy opadaja Kim niczym roj
pszczol, a nastepnie widzimy ja chyba w szpitalu u siostr. Co sie
wydazylo pomiedzy tymi dwoma scenami, skad to zachowanie u tubylcow
(czyzby "zwykle prymitywy"?), dlaczego Kim rzuca sie nagle na (chyba)
mleko?
        Pytam o to jeszcze raz, bo rozumiem, ze milczaco przyjales (a
przynajmniej nie probowales odpowiedziec na to pytanie), iz Kim jest w
pelni wladz umyslowych. Jesli tak, to skad ta nadekspresywnosc w jej
zachowaniu (a innym razem zupelny brak ekspresji - ale tu chodzi mi
akurat o scene na bazarze)?

W "Pod oslona..." podoba mi sie to zmaganie, walka: o zwiazek, o siebie, o
sens. Mozna to wszysko zakleic slodkim koktailem na plazy czy w klubie
Casablanki i udawac, ze jest cacy=cool=miodzio.
Dlaczego potrzebujemy takiego potwierdzenia, ze proby i zmagania bohatera sa
owocne? Czy tomusi sie skonczyc sukcesem?
Kiedys sie sprzecalem o "Fiasko" Lema (nie zekranizowane). "Bo to bez
sensu - taki bohater, totalna nieodpowiedzialnosc i fiasko". A to mialo byc
*fiasko*, ostatnia ksiazka okolopirxowa, rozliczenie z tym typem bohatera i
widzenia fantastyki, oraz pisania fantastyki.
Czy wiekszosc z nas chce polegac na Supermenie, ktory sobie poradzi na 3
sek. przed koncem ocali siwat i wybranke serca? Tylko za co caly czas tak.
Czy nie mozemy zrobic dziela by pytac?
[Jednoczesnie podkreslam ze uwielbiam film (ciag obrazow) z  "5elementu"]
Nie oszukuje sie, ze filmy zmienia swiat, albo dadza recepte na zycie.
Poogladajmy sobie te obrazki. Potem sprzeda sie troche ciuchow na wzor
Pozegnania z Afryka, albo Matrixa.



        Wlasciwie nie wiem z kim dyskutujesz w calym tym akapicie.
Nigdzie nie pisalem, ze brakuje mi w tym filmie "sukcesu" i Supermena
jako bohatera. Wlasnie cala pierwsza czesc filmu podobala mi sie
dlatego, ze Kim dopiero choroba, a w koncu smierc jej meza uswiadamia,
jak bardzo byl jej potrzebny. Wczesniej bez przerwy istnial miedzy
nimi ten chlodny, wystudiowany dystans, tak skutecznie niszczacy proby
zblizenia. W fantastyczny sposob widac jak nagle nieszczescie rozbija
te poze.
        Uwazam wiec, ze porazka Kim jest bardzo waznym, a jednoczesnie
udanym elementem tego filmu. Tyle, ze wymagam od rezysera, aby tworzyl
realistyczne, zywe i spojne postacie. Tymczasem to, co sie dzieje w
scenach po smierci Porta, nie pozwala mi wysoko ocenic PON od tej
strony.
        Wspomniales o Matrixie. Tak sie sklada, ze nie lubie tego
filmu, ale nie chodzi chyba o to, by w opozycji do filmow doslownych
az do bolu tworzyc obrazy programowo metne, tak by odbiorca powiedzial
sobie: "alez facet zamieszal"?
        Ja wiem, ze czasem takie filmy, a nawet pojedyncze sceny,
staja sie "kultowe". Ale Bertolucciemu to chyba nie wyszlo.