pojde na dno finansowe:(

Chodzi o to, jak sie bronic, aby nie musiec oddawac mu naraz tak duzej



kasy.

Przedstawić sądowi jak wyglada sytuacja i wnioskowac o rozłożenie kwoty w
czasie ...mysle ,ze sąd sie przychyli do spłaty długu w ratach ,które nie
będą tak odczuwalne ...

A takze, czy moze syn wniesc pozew przeciwko ojcu o podwyzszenie
alimentow,
ewentualnie ustalenie alimentow"procentowych", czy tez odczekac jeszcze
miesiac.



hm wobec zaistniałej sytuacji a ponadto udzielic Tobie pełnomocnictwa w
uzasadnieniu podac miedzy innymi ,że odczytane orzeczenie zostało źle
odebrane ,sądził , że alimenty w dalszym ciągu są procentowe , gdy sie
zorientował  minął mu termin do wniesienia apelacji w zw. z tym wnosi jak w
pozwie ...

Sandra


     

  Sprawa z gatunku nielubianych

1. o podwyzszenie alimentow twoja zona ma prawo wystapic co najmniej
raz w
roku choc ktos kiedys powiedzial ze takie postepowanie mozna
przewrowadzac
nawet co pol roku,



co to znaczy co najmniej raz w roku? Nie częściej, czy nie rzadziej?

2. z tego co wyczytalam, to opiekun dziecka niekoniecznie musi
"anagazowac"
w utrzymanie dziecka wklad pieniezny rowny Twojemu, moze to
rekompensowac
dziecku w jakis inny(???) sposob .



w jaki inny? jeśli mamusia nie pracuje, a mogłaby i ma zamiar żyć z
alimentów na dziecko, to co poświęca swój cenny czas?

W tym przypadku matka praktycznie wcale nie partycypuje w kosztach
utrzymania dziecka, co wiecej z otrzymywanych alimentow zrobila sobie
dodatkowe i to calkiem niezle zrodlo dochodu.



to jak argumentują (sąd - głównie), że należą się takie wysokie
alimenty? Spotkałam się z tym, że sąd oddalił pozew o zwiększenie
alimentow argumentując swoją decyzję tym, że nie tylko ojciec ma
utrzymywać dziecko.

A ojciec dziecka - oddal by za nie doslownie wszystko ( co mnie
czasami
przyznam przeraza )



powinnaś się raczej cieszyć, oznacza to, że jeżeli dorobicie się
kiedyś wspólnego dziecka, będzie mu równie dobrze i będzie je tak samo
kochał i nieba mu chciał przychylić.

Pozdrawiam
Tatiana


  Odnalazlem tatusia... i co dalej?
Proszę o doradzenie jak teraz mam zadziałac? W skrocie naswietle sprawe.
Mam 21 lat, jeszcze się ucze. Mama rozwiodla się z ojcem rok po slubie.
Alimenty sa przyznane przez sad. Ostatnia wplata była w 1986 roku, potem
przestal placic. Mama zglosila do komornika, komornik nie mogl go znalezc.
Mama odpuscila. Teraz jednak ja chciałbym wyegzekwowac to co mi się nalezalo.
Przez biuro adresowe odnalazlem adres zamieszkania kochanego tatusia. I teraz
nie bardzo  wiem jaka taktyke dzialania przyjac, zglosic do komornika o
sciagniecie tych zaleglych? Kwota przyznana kilkanascie lat temu nie starczy
dzis na przyslowiowa bulke. Oczywiście zloze sprawe o podwyzszenie , czy mogę
także zadac podwyzszenia za lata ubiegle np. od 1999 roku , czy tylko od
momentu gdy zglosze pozew? Będę się uczyl jeszcze 2 lata i chciałbym
przypomniec ojcu o swoim istnieniu i o jego obowiazkach. Nie ukrywam ,ze gdy
dojdzie do sprawy w sadzie  będzie to dla mnie stres, pierwszy raz będę go
widzial.
Proszę o  porady jak zadzialac.

Marek


  Odnalazlem tatusia... i co dalej?

o regres i podwyzszenie alimentow /trzy lata wstecz ,od regresu jest oplata
,mozna wnioskowac o zwolnienie z oplaty od regresu , udzielic mamie
pelnomocnictwa do wystepowania w sprawie bedzie latwiej w bezposrednim
kontakcie / pozew w 3 egz. wyliczyc dokladnie kwote ,dol.zaswiadczenie o
pobieraniu nauki , powolac sie na sygn.akt zasadzajacych poprzednie alimenty
...pozew  podpisujesz ty nawet jak udzielisz pelnomocnictwa...

Sandra


     

  Dług Alimentacyjny


| gówno prawda
| ostatnio mialem sprawę o podwyższenie alimentow i
| podwyższono mi je pomimo tego , iż jestem bezrobotny

Ciekawe jakie było uzasadnienie ? odwoływałeś się ?



nie było uzasadnienia
pani sedzina powiedziala , ze jesli nie zgodzę się na ugodę pt
podwyższenie  to ona będzie musiała wystąpić z pytaniem do
zatrudniaka czy rzeczywiście jestem bezrobotny bez prawa do
zasiłku ( bo zaswiadczenie to sam moglem podrobic). Nie skończy
sieatem na jednej sprawie i będę muaił jechać 200 km jeszcze raz.
Oczywiście to potrwa a do tego czasu będę musiał i tak płacić
wiecej.
Udało mi się jedynie wynegocjować zejście z 50 do 30 .
Generalnie to efekt mojej głupoty , bo zamiast występować z
pozwem o obniżenie w momencie kiedy zmieniła się moja sytuacja ,
ja grzecznie płaciłem.


  Kiedy rozwód??

| .Na przyszłość jak będziesz zmieniał miejsce pobytu to poświęć kilka



chwil na doręczenie takiej zmiany  na pismie  do sygn.akt ostatniej toczącej
sie waszej sprawy ,który zostanie wpięty do akt i nie będzie mowy o
krętactwach osoby składającej pozew np. o podwyższenie alimentów . Z
praktyki stwierdzam ,że najwięcej krętactw gdzie zapadają wyroki zaoczne są
z powodu niewłasciwego adresu strony pozwanej lub jest nieznany powódce  .
Statystycznie przeważają w tym kobiety .Nie spotkałam pozwu przez rok
sprawozdawczy by taki numer zrobił facet  . Mężczyźni w Polsce jeszcze nie
wierzą ,że mają  równe prawa z kobietami z jednego tylko powodu  : są zbyt
prości i nie potrafią odegrać tak dobrze swojej roli w sprawach rodzinnych .
Pozdrowienia Sandra




  Kiedy rozwód??

| .Na przyszłość jak będziesz zmieniał miejsce pobytu to poświęć kilka
chwil na doręczenie takiej zmiany  na pismie  do sygn.akt ostatniej
toczącej
sie waszej sprawy ,który zostanie wpięty do akt i nie będzie mowy o
krętactwach osoby składającej pozew np. o podwyższenie alimentów . Z
praktyki stwierdzam ,że najwięcej krętactw gdzie zapadają wyroki zaoczne

z powodu niewłasciwego adresu strony pozwanej lub jest nieznany powódce  .
Statystycznie przeważają w tym kobiety .Nie spotkałam pozwu przez rok
sprawozdawczy by taki numer zrobił facet  . Mężczyźni w Polsce jeszcze nie
wierzą ,że mają  równe prawa z kobietami z jednego tylko powodu  : są zbyt
prości i nie potrafią odegrać tak dobrze swojej roli w sprawach rodzinnych
.
Pozdrowienia Sandra

Miałem z jej strony sprawę alimentacyjną i z powiadomieniem o sprawie nie
było problemów, doskonale wiedziała gdzie mieszkam, a od tamtej sprawy nic
się nie zmieniło (a już na pewno nie moje miejsce zamieszkania). To był
bezczelny wybryk mojej żony.
A teraz stanę w obronie wszystkich facetów (nie to żebym się czuł urażony),
na jakiej podstawie sądzisz że faceci są prości. Twierdzisz że nie wierzymy
że mamy równe prawa z kobietami, a czy Ty wierzysz że masz równe prawa z
mężczyznami. Z tym jest różnie. Ze sprawy alimentacyjnej mam bardzo niemiłe
doświadczenia, zostałem potraktowany przez sędzinę jak kryminalista (te
dziwne uwagi i sarkastyczne komentarze pod moim adresem).

Pozdrawiam Walek.


  Podwyższenia alimentów

Witam - brak cytatu ponieważ znam sprawę z autopsji. Od 10 lat prowadzę
swoistą wojnę nerwów z moją ex i muszę przyznać rację Sqra! Częstotliwość
moich spraw dochodziła nawet do jednej na 6 m-cy, a moja ex robi wszystko by
(tak jak sama stwierdziła ) mnie zniszczyć. Zarobki mam na tym samym
poziomie, utrzymuję się sam, charakter mojej pracy wymaga bym posiadał taką
"ekstrawagancję" jak telefon komurkowy itp. Na każej sprawie przedstawiam
pełne koszta (faktyczne i prawdziwe!) mojego utrzymania i jak dotąd nie było
przypadku by nie podwyższono mi alimentów (obecnie płacę 400 i 50 dla
komornika - widocznie niepotrzebnie leczyłem żółtaczkę) i nie pomaga
sędzinie nawet fakt, że miesięcznie brakuje mi do opłat ok 100 zł. Dzięki
wspaniałemu prawu rodzinnemu od 10 lat żyję w długach i na utzrymaniu matki
(dzięki Bogu wyrozumiałej). Obecnie "czekam" na kolejną sprawę i zastanawiam
się czy kwota na pozwie osiągnie kolejna magiczną sumę 1000 zł. nie stać
mnie na adwokata - jeszcze do tej pory spłacam kredyt za sprawę rozwodową i
niestety odnoszę wrażenie, że jestem bez szans. Więc mam pytanie do Ewa_W
jak wygląda według Pani sprawa alimentów, czy słuszna jest zasada płać i
płacz?


  Podwyższenia alimentów
Pomyłkowo wysłłem nadawcy, więc ponownie wysyłam na grupę:
Witam - brak cytatu ponieważ znam sprawę z autopsji. Od 10 lat prowadzę
swoistą wojnę nerwów z moją ex i muszę przyznać rację Sqra! Częstotliwość
moich spraw dochodziła nawet do jednej na 6 m-cy, a moja ex robi wszystko by
(tak jak sama stwierdziła ) mnie zniszczyć. Zarobki mam na tym samym
poziomie, utrzymuję się sam, charakter mojej pracy wymaga bym posiadał taką
"ekstrawagancję" jak telefon komurkowy itp. Na każej sprawie przedstawiam
pełne koszta (faktyczne i prawdziwe!) mojego utrzymania i jak dotąd nie było
przypadku by nie podwyższono mi alimentów (obecnie płacę 400 i 50 dla
komornika - widocznie niepotrzebnie leczyłem żółtaczkę) i nie pomaga
sędzinie nawet fakt, że miesięcznie brakuje mi do opłat ok 100 zł. Dzięki
wspaniałemu prawu rodzinnemu od 10 lat żyję w długach i na utzrymaniu matki
(dzięki Bogu wyrozumiałej). Obecnie "czekam" na kolejną sprawę i zastanawiam
się czy kwota na pozwie osiągnie kolejna magiczną sumę 1000 zł. nie stać
mnie na adwokata - jeszcze do tej pory spłacam kredyt za sprawę rozwodową i
niestety odnoszę wrażenie, że jestem bez szans. Więc mam pytanie do Ewa_W
jak wygląda według Pani sprawa alimentów, czy słuszna jest zasada płać i
płacz?

  Pomroczność jasna w wykonaniu parlamentarzystów
nie widzisz roznicy pomiedzy sytuacja dorna a gosiewskiego? przeciez dorn chce placic mniej na swoje wlasne dzieci... a gosiewski placi tyle ile zasadzil sad i nie wymiguje sie od placenia ani nie sklada wnioskow o zmniejszenie alimentow. przeciez to zupelnie rozne sprawy, dziwie sie ze nie widzisz roznicy i dajesz sie wplatac w papke medialna.


Cóż, widocznie Edgar się z byłą żoną dogadać nie może, bo ona z kolei złożyła pozew o podwyższenie alimentów Czy to MORALNiE i PO CHRZEŚCIJAŃSKU, żeby dziecko nie miało wystarczających środków od tatusia? Co to jest 600 zł przy pensji ponad 10 tys.?
Dorn też robi wszystko zgodnie z prawem - nie uchyla się od płacenia, tylko po prostu zwrócił się do sądu o ustalenie ich w niższej wysokości, do czego ma prawo.

  Alimenty ciezka sprawa ;/
Oczywiście możesz teraz sam założyć ojcu sprawę o podwyższenie alimentów, ale także wykorzystać istniejący już wyrok, choć pewnie jest tam niewielka kwota.. W przypadku kiedy nie znasz jego adresu, otrzymasz od sądu wezwanie do przedstawienia jego aktualnego adresu. Na podstawie tego wezwania Centralne Biuro Adresowe (w Wawie) będzie musiało Ci podać jego adres, a jeżeli i to nie wystarczy można powołać w ostateczności kuratora.
Później do komornika, po umorzeniu postępowania egzekucyjnego do ośrodka pomocy społecznej o wypłatę z funduszu alimentacyjnego.
To tak skrótowo- pozew znajdziesz w internecie- do dzieła :)

  Cześć.
Witaj Jolcia!
Pisz co u Ciebie?



Pomalutku leci . Dzieci w miarę zdrowe, Staś chodzi już do 1 klasy, Krzyś do 5( w końcu jeżdzę ich w jedno miejsce). Tylko pawian się uaktywnił. Dostał pozew o podwyższenia alimentów i się zaczeło . Nagle zbiedniał, popadł w skrajną biedę, siostra i rodzice go utrzymują - Taki bezradny człowieczek. . Nie pierwszy i nie ostatni raz okazał się dupkiem, tylko szkoda, że jego głupota dotyka dzieci.

  Problem z policją.
Nie chciałbym straszyć, ale... niemal wszyscy w domach dziecka mają swoich rodziców, tylko rodzice mają zbyt niskie dochody. W opisanej sytuacji jest już trochę za późno, bo gospodarstwo przy obecnym poziomie zadłużenia zostanie zajęte i raczej nic tego nie zmieni. Jedyny zasiłek na jaki można liczyć to rodzinny, czyli 64 zeta miesięcznie + 48 na siostrę, ale tylko jeśli jej ojciec jest "oficjalnie" znany. Taka kasa oczywiście nic nie znaczy w kwestii, która jak sądzę już leży w sądzie, czyli odebranie praw rodzicielskich.
Wszystko jest więc w ręku matki, która powinna:
- złożyć pozwy o podwyższenie alimentów już przyznanych oraz o przyznanie alimentów na siostrę - alimenty powinny stanowić połowę rzeczywistych kosztów utrzymania każdego dziecka;
- znaleźć sobie robotę, bo o gospodarstwie raczej można już zapomnieć, a bezrobotnej nikt nie przywróci praw rodzicielskich.
Ajm soł sory

  KAWKĘ CZY HERBATKĘ? vol.15, bez podziału na lata i miesiące
Ptysiok, ona odeszła od mojego męza bo nie chciał dać jej kasy na studia. Jej tylko na kasie zależy. Jak się dowiedziała że mój W założył rodzine to z deka była wściekła. Ona by chciała żeby W nie zakładał rodziny i jak najwiecej kay jej dawał. Debilka jakaś. Sama ma 60-letniego przydupasa i chyba jej zal dupe ściska ze mój W ma taką zajebistą żonę.
My mamy sprawe w są dzie polski. Ona może co 2 lata składać pozew o podwyższenie alimentów. Ostatnio na rozprawie chielismy jej dac właśnie o 50 zł więcej ona się nie zgodziła a sędzina była cały czas po naszej stronie. Byłej mojego W od razu sie zmiękkło i wiedziała ze sama nic nie wskóra to wystąpiła o adwokata z urzędu.
My za niedługo zrobimy jej niespodziankę bo zjeżdżamy do Polski na stałe i od razu będziemy składać pozew o obniżenie alimentów. Szlag ja trafi na miejscu

  moj maz jest chory
Wiesz droga Kisak trochę juz tu pisałęm o sobie, mojej rodzinie, mojej zone - jak zechcesz to poczytaj.
W skrócie powiem tak - moja żona do końca (mojego końcajako czynnego gracza) nie miał pełnej świadomości moich długów i .. potencjalnych konsekwencji tych długów.
A działania mojej zony 1994 rok , rozdzielnośc majatkowa i alimenty
1995 rok sprawa o podwyzszenia alimentów i przygotowany pozew rozwodowy.
1997 r. poczatek, alimenty do komornika i pozew rozwodowy.
A ja grałem i grałem do końca 97 roku tj. jeszcze przez ponad trzy lata odkąd podjęła pierwsze działania.
Później, przez ponad półtora roku, gdy ja sie leczyłem i byłem bez pracy - alimenty płacił ZUS, przez komornika - chociaż byliśmy razem.A ja prze prawie następne trzy lata spłacałem dług wobec ZUS.I było mi to potrzebne.
Jeżeli będziecie - KTOKOLWIEK - spłacać jego długi - to nie łudźcie się , że przestanie grać.
U mnie prze długie lata był prawie odruch pawłowa - dają , płacą - to tak ma być.Nawet przestałem mieć poczucie winy (wtedy0 z tego powodu.traktowałem to prawie jak obowiążek.A później potrafiłemnawet powiedziec niektórym osobom - przecież nie musiałeś mi dawać pieniędzy>.
Rubcie jak chcecie - ale część odpowiedzialności za jego grę i jego degradację - spada teraz na Was , przepraszam na jego rodziców.
w ten sposób nigdy nie nauczy się odpowiedzialnośći za siebie i nie dotkną go konsekwencje gry.A bez tego .... będzie grał aż do końca, nawet do śmierci.
I tak ta rzeczywistośc hazardzisty wygląda w moich doświadczeniach i doświadzceniach wspołnoty AH.

  1
Złóż pozew o podwyższenie alimentów, a wówczas ujawni w sądzie prawdę o posiadanym potomstwie. Napisze sądowi, że ma na utrzymaniu 3 dzieci - a zatem nie stać biedaka na podwyżkę.
Jest to o tyle istotne, że Twoje dzieci mogą Ciebie obwiniać o rozłączenie z ojcem - to ty zakochałaś się w wujku, to przez Ciebie taki porządny tatuś nie mieszka z dziećmi.
Jak poznają prawdę, to zapewne zaakceptują Twoje prawo do szczęścia u boku nowego partnera, skoro tatuś wybrał życie z inną kobietą i nowym dzieckiem.

  1


Dziś przekazano mi plotkę, którą opowiada osoba z rodziny, że "mój mąż ma czy miał DWOJE dzieci z nową kobietą w czasie naszego małżeństwa".
To ile on ma dzieci?!

Naprawdę nie wiem co z tym wszystkim zrobić...



Podałam Ci już sposób ustalenia ile ma dzieci:

Złóż pozew o podwyższenie alimentów, a wówczas ujawni w sądzie prawdę o posiadanym potomstwie. Napisze sądowi, że ma na utrzymaniu 3 - 4 - 6 -7* dzieci - a zatem nie stać biedaka na podwyżkę.

-------------

* niepotrzebne skreślić

  SAMOTNE MACIERZYŃSTWO
Tak, 170zł. Na pieluchy wystarczy.Teraz zostaje 48, a dziś właśnie odebrałam telefon, że skoro zrezygnowałam, a nie dostałam i zarazem nie dostarczyłam im wyroku, to pieniądze za ten miesiąc mi przepadają, chyba że dostarczę wyrok przed 11, czyli jutro musiałabym go mieć.Poprosiła mnie babka z MOPS`u bym się dowiedziała kiedy otrzymam ten wyrok.W sumie srał pies na te 40kilka złotych, ale z ciekawości zadzwoniłam i dowiedziałam się, że nie wysłali, ale na dniach dostanę.Czyli pieniądze idą w odstawkę.Oddzwoniłam i powiedziałam co mi przekazano, ale stwierdziłam DLACZEGO ma mi to przelecieć obok skoro to nie moja wina, że sekretarz sądowy jeszcze nie przesłał nic.Za miesiąc więc dostanę 2x po 48zł.

Miśka.Nie wiem jak to jest z PUP`em, ale wszystko czego możesz się domagać od MOPS`u zależy od zarobków.Mam gdzieś linka, później podam.

Anioł, wnieś pozew o podwyższenie alimentów, chociaż pewnie zasądzą aż 50, góra 100zł więcej...ale niech płaci!

  Unikanie płacenia alimentów
Nie poddawaj się! Mam to samo. Mój eks wystąpił o obniżenie alimentów o połowę. Nie pracuje, oficjalnie jest na zasiłku. Twierdzi że nie może pracować bo choruje. Próbuję walczyć, bo bez tych pieniędzy nie jestem w stanie normalnie funkcjonować! Szukam dowodów i bronię swego. Wystąpiłam z pozwem o oddalenie jego pozwu i o podwyższenie alimentów, uzasadniając rosnące potrzeby moich dzieci. Wykazałam jego majątek i liczę na rozsądny wyrok. Czekam, napiszę kiedy ogłoszą wyrok. Pozdrowienia! Nie daj się!

  Alimenty-potrzebuje porady
Poradnik poświęcony tematowi alimentów. Wyjaśnia: kogo i w jakich przypadkach dotyczy obowiązek alimentacyjny, jak przygotować pozew, kiedy można wnieść o podwyższenie świadczeń i w jakich sytuacjach pieniądze wypłaca Fundusz Alimentacyjny.

Bartosz dnia Czw 10:34, 14 Maj 2009, w całości zmieniany 1 raz

  Trzecia rocznica ślubu-Czy jest jeszcze szansa na odrodzenie
Rachunki odpowiednio się przygotowuje na sprawę alimentacyjną tak, żeby czytelnie dla sądu były. Skoro w pozwie występowałaś o 500 zł, to musiałabyś umieć udowodnić wydatki na utrzymanie dziecka na 1 tys. zł, ponieważ rodzice dziecka ponoszą koszty utrzymania dziecka po połowie. Nie wiem, jak u Ciebie było, ale cała ta sprawa w sądzie jakoś dziwnie wygląda, patrząc na to z boku.

1. Jeżeli rzeczywiście alimenty są z wyroku, to masz 7 dni na apelację, a chyba 4 dni na to, aby poprosić wyrok wraz z uzasadnieniem, a także na wszelki wypadek protokół z przebiegu sprawy. To już przedłuży Ci prawdopodobnie czas na złożenie apelacji, bo wystąpienie o wyrok wraz z uzasadnieniem jest jednocześnie zapowiedzią apelacji. Musiałabyś działać natychmiast, zaczynając załatwianie apelacji i tych wniosków od wizyty u adwokata (koszt od 50 do 100 zł w zależności od regionu kraju).
Oczywiście to wszystko możesz zrobić, jeśli tego chcesz.

2. W przypadku gdy nie chcesz nic z tym na razie robić, możesz wystąpić np. za pół roku lub rok o podwyższenie alimentów (dziecko rośnie=rosną jego potrzeby). Do tego czasu gromadź wszystkie rachunki na utrzymanie dziecka: od jedzenia, po lekarza, środki czystości, ubrania, wyjazdy.... Jednym słowem porządnie przygotuj się do tego.

Pozdrawiam

  co dalej robic??
Jeżeli chce wygrać to musi napisać taki pozew o alimenty przez adwokata.Jak ma dowody na niego to musi z adwokatem,jak pójdzie sama do sądu to nie wygra.

A tak w ogóle to może zmniejszysz te kwote dla świętego spokoju,a później możesz go podać o podwyższenie.Zalezy o jaka kwote go podała teraz.

  Pierwsze alimenty czy inne długi?
Witam
i mam kolejne pytanie z serii podwyzszenie alimentow - jak wyglada egzekucja jesli zostaja zasadzone z data wsteczna? teraz wyglada to tak, ze odkad odpis wyroku zlozylam u meza w pracy, to mam przelew. ale gdybym zlozyla pozew o podwyzszenie od listopada 2008, i sad by to przyzanl, to czy te zalegle miesiace - roznica - tez automatycznie sa wyplacane przez zaklad pracy po zlozeniu wyroku? czy oni mu wtedy jakies raty ustalaja na te zalegle oprocz sciagania z pensji tych biezacych?czy w ogole mozna podwyzszac z data wsteczna?
dzieki za odpowiedz: ) pozdrawiam

  wczoraj się dowiedziałam:(
Andrzej i Nika, bravi!
ciesze sie jak Was czytam

a tak z innej beczki - przed chwila zadzwonil moj szanowny malzonek. z awantura, tzn, przepraszam -z informacja, ze wezwali go w pracy, aby podpisal zaniesiony przeze mnie wyrok sadu o alimenty. ze akceptuje to moje wniesienie. i pani mu wyliczyla, ze mu zostaje niecale 1500zl - alimenty 500, i ok. 500 za wynajem kawalerki (mieszkanie sluzbowe, wiec mu potracaja z pensji od razu).
to ja na to - nie bardzo rozumiem co ja mam z tym wspolnego.... on mi powtarza ze mu tylko" tyle zostaje. i ze on nie da rady. bo wzial kredyt i musi go splacac - 700zl. i zebym mu dala "jego pieniadze". ja na to - jakie pieniadze? jak chce podzial majktku - slynna lokata i samochod, pisalam o tym jakis tydzien temu - to niech zlozy pozew w sadzie, bo ja nie sadze zebym miala jakas jego wlasnosc.
pozegnalam go uprzejmie - choc chwile to trwalo i w koncu rzucil mi sluchawka - zaznaczajac ze to w ogole nie moje sprawa. chcialam dodac ze mu te alimenty zamierzam podwyzszyc, al juz sie rozlaczyl. potem jeszcze dostalam sms zebym z nim nie walczyla o jego pieniadze...
odpisalam ze nie mam zamiaru walczyc i ze zycze zdrowia.
jestem z siebie dumna... choc nerwy nie do konca takie spokojne.

  DDD/DDA kim są moi rodzice?
Wreszcie złożyłem pozew o podwyższenie alimentów, bo dopóki nie miałem 18 lat moja matka nimi dysponowała, a część z nich przepijała... ona mnie chyba wyrzuci z domu jak zobaczy, że zabieram jej jedyny dochód. Muszę porozmawiać z bratem poważnie żeby nie dawał jej pieniędzy nawet na opłaty, bo on wie dobrze co ona z nimi potrafi zrobić... ja zrobiłem już krok, mam nadzieję, że mój brat pomoże mi ocalić jej życie

  odwolanie od alimentow
Generalnie jeżeli nie dokonało się jakiejś czynności w postępowaniu bez swojej winy (w tym wypadku nie złożyło odwołania z powodu braku wiedzy o postępowaniu) można złożyć tzw. wniosek o przywrócenie terminu. W tym wypadku obawiam się, że ta możliwość odpada, gdyż wniosek taki można złożyć w terminie 7 dni od podjęcia wiadomości o sprawie, a Pani pisze, ze dowiedziała się w sierpniu. Proszę jednak pamiętać, że w przypadku alimentów w każdym czasie można złożyć pozew o podwyższenie lub obniżenie ich wysokości, jeżeli doszło do istotnej zmiany potrzeb osoby uprawnionej lub możliwości majątkowych osoby zobowiązanej do płacenia.

  wysokość alimentów
Od 6 lat były mąż płaci mi tą samą kwotę alimentów - 500 zł. Syn miał wtedy 2 lata, teraz 8, więc potrzeby zmieniły się diametralnie. Od 2 lat ojciec nie widział syna i nie chce go widywac, gdyż ma nową żonę a 3 miesiące temu urodzila mu sie córka. Chcialabym zlozyc pozew o podwyzszenie alimentów (byly mąż zarabia dobrze), ale chcialabym sie dowiedzieć czy na ich wysokość wplywa fakt ze maz posiada nową rodzinę na utrzymaniu, czy bierze się pod uwagę tylko potrzeby dziecka na które zasądzone są alimenty?

  jak dlugo dzieci maja czekac na roprawe o alimenty?
Złożylam pozew o alimenty na jedno dziecko i podniesienie na drugie dziecko w 30.05.2005 r. Pozwany ojciec dzieci mieszka za granicą, ale jego sprawą zajmuje się adwokat z Polski. Termin pierwszej rozprawy sąd wyznaczył na 16.11.2005 r. Sprawa została odroczona na dzień 13.12.2005r. , gdyż adwokat przyniósł wniosek o odroczenie rozprawy dnia 15.11.2005r. , że nie zdążył sie przygotować merytorycznie ze sprawą, gdyż pełnomocnictwo przyjął 3.11.2005 roku od pozwanego. Dnia 18.11.2005 roku wniosłam prośbę do sądu o przydzielenie mi adwokata z urzędu, motywując aby szybko została załatwiona sprawa na korzyść małoletnich. Muszę dodać, że jestem na dzień dzisiejszy pozbawiona dochodów. Nie mogę pobierać zasiłku rodzinnego na młodsze dziecko oraz wychowawczego, gdyż nie mam zasądzonych alimentów. 28.11.2005 r. dostałam postanowienie z Sądu, że sąd postanawia odmówić stronie powodowej ustanowienia pełnomocnika z urzędu uzasadniając tym: "Sprawa o alimenty i ich podwyższenie nie jest sprawą na tyle skomplikowaną aby wymagała specjalnej wiedzy prawniczej, i w związku z tym udziału pełnomocnika" Jednocześnie Sąd Rejonowy przysłał wezwanie : "Sąd zawiadamia że termin 13.12.2005 został odwołany. nowy termin w załączeniu tj 28.12.2005 r. Proszę o poradę, co ja mam w takiej stuacji zrobić, aby otrzymać choć wyrok tymczasowy. Znając ojca dzieci może się uchylać długo nim skończy sie sprawa.Czy można to jakoś przyspieszyć. Nie mam za co żyć.

  Porada prawna dot. podwyższenia alimentów
Jednak pozew pisze sama. Poradziłam sie tylko radcy prawnego, który udziela pomocy kobietom w naszym miejscowym Centrum Kryzysowym.
Pozew zamierzam składać na początku października.
I tu mam pytanie: czy mogę żądac podwyższenia alimentów od wrzesnia, jesli pozew wpłynie dopiero w październiku? Niestety na takie przesunięcie się terminu złożenia pozwu nie byłam przygotowana, ale nie zdążyłam jeszcze zebrać wszystkich zaświadczeń. a może lepioej złozyć go 30 wrzesnia i wtedy będzie ok?
Moni, odezwij sie!

  Jak wyegzekwować terminowe płacenie alimentów?

Mam uprzejme zapytanie do Grupowiczów.

Czy jest jakaś szansa i czy wogóle warto podejmować jakieś
działania, które
pozwolą wyegzekwować na byłym małżonku terminowe płacenie
alimentów.
Sytuacja jest taka, że były nie pracuje. Ale wiem , że ma dochody.
Oczywiście są to nieoficjalne dochody...
W sądzie na rozprawie rozwodowej sędzia zasądził złamane 200 zl
na dziecko, bo
były właśnie podpierał się faktem iż jest osobą bezrobotną, a poza
tym dorobił
się kolejnego potomstwa i rzekomo żyje z dochodów konkubiny.
Nie miałam wyjścia, musiałam się pogodzić z sytuacją.
Niestety jeden fakt komplikuje mi życie. Pan były regularnie opóźnia
przekazywanie tej niebotycznej kwoty, niby o niewiele, bo o 2 - 3
tygodnie.
Dla mnie ma to jednak znaczenie, ponieważ ja jestem zobligowana
terminami
płatności za wszystkie sprawy związane z codziennym życiem
(mieszkanie, gaz,
woda, energ elektr. itd)
I zdarza się zwykle tak, że  popadam w debet.

Jak widać wysokość alimentów jest śmieszna jak na obecnie
panujące koszty
życia, termin zwłoki niby też nie długi, ale jednak sytuacja jest dla
mnie
uciążliwa.
Będę bardzo wdzięczna za podzielenie się ze mną ewentualnymi
doświadczeniami i
radami.



Bez znajomości źródła jego dochodów trudno będzie cokolwiek zrobić.
Jeżeli stałe dochody się pojawią (może już nie jest bezrobotny?) to  
na początek trzeba skierować sprawę do komornika (następnego dnia
po upływie terminu płatności kolejnej raty), a zaraz potem wnieść
pozew o podwyższenie alimentów.

a'lex


  pojde na dno finansowe:(
Witam!
W styczniu moj byly Pan i Ojciec mojego syna, podal syna( juz pelnoletniego)
do sadu o wygasniecie obowiazku alimentacyjnego.
Syn widzial ojca z bliska, no paru metrow, pierwszy raz , zestresowal sie i
dal sie wpuscic ojcu w maliny.
Z 30 procentowej kwoty od zarobkow netto ojca dotychczas okolo 400 zlotych,
przyznano mu 150 zlotych, mniej wiecej 10 procent zarobkow ojca. Co gorsza
od 6 listopada 2002, bo wtedy ojciec zlozyl pozew, zas rozprawa odbyla sie
14 stycznia. Syn z rozprawy wrocil zadowolony, twierdzac, ze zostalo tak jak
bylo 30 procent z minimalna kwota 150 zl, a ja glupia nie wiedzialam, ze
jako matka moge miec wglad do wyroku sadowego i w zwiazku z tym
przegapilismy termin apelacji.
Nie wiedzialm rowniez, ze moge byc pelnomocnikiem syna.

Syn uczy sie w liceum eksternistycznym, w piatki i soboty, nie pracuje, bo
mieszkamy w rejonie wysokiego bezrobocia.
Miesieczne czesne w szkole wynosi 150 zl, poza tym oplacamy kazdy egzamin,
zdany czy nie , zaplacic trzeba przed egzaminem, srednio od 50 do 70
zlotych.Do tej pory wszystkie wymagane zaliczyl, czekaja go jeszcze w
kwietniu 3, no i padne oplacic szkole + 3 egzaminy, a tu tylko etacik w
szkolce.
Do tej pory bylo cicho i milo, ale 2 tygodnie temu wezwal mnie moj komornik
( ktory sciagal naleznosci od mojego bylego pana), no i przedstawil mi
projekt bylego , bym nadplacone alimenty od 6 listopada 2002 , to jest okolo
1000 zlotych, splacala, jako potracane ze 150 zlotych alimentow. Wzburzylam
sie, bo nie dosc, ze 150 zl, to jeszcze nam chce zabrac 50.
Nie wyrazilam zgody, jednoczesnie proponujac abym wymagane 1000zl splacila
30 procentowa kwota z przyslugujacej mi, rekompensaty okresowego
niepodwyzszania plac w sferze budzetowej ...okolo 3000 zl ktora to pan
odbiera w tym samym czasie co ja, w listopadzie 2003, gdyz oboje jestesmy z
tego samego rocznika.
Jak sadze pan sie nie zgodzil bo:
a) Komornik uznal wyrok sadu i okreslil alimenty po 150 zl miesiecznie od 14
stycznia 2003
b) Dostalam wezwanie do sadu, pewnie o sciagniecie ze mnie dla pana
nadplaconych alimentow od 6 listopada 2002

Jesli b) to prawda to zabule 1000 zlotych i pewnie odsetki ( zegnajcie moje
wymarzone studia) ale w tym samym dniu zloze pozew jako pelnomocnik mojego
syna o podwyzszenie alimentow.

Czy jeszcze mysle logicznie, czy juz zwariowalam.
Czy spotkaliscie sie w zyciu z taka sytuacja?
Czy moge znalezc inne wyjscie, niz to ktore wymyslilam?
I w jaki prawny sposob dobrac sie do 30 procent rekompensaty bylego pana,
teoretycznie nalezy mi sie, gdyz obnizone pobory pana od 1 lipca 1991 do 28
czerwca 1992 rzutowaly na wysokosc alimentow.

Pomozcie moi drodzy, bo ja to na prawie ani...ani...
Dziekuje bardzo:)


  pojde na dno finansowe:(

nie wiedzialam, ze

jako matka moge miec wglad do wyroku sadowego i w zwiazku z tym
przegapilismy termin apelacji.
Nie wiedzialm rowniez, ze moge byc pelnomocnikiem syna.



fakt syn mógł odręcznie udzielić pełnomocnictwa w sprawie ...

Jak sadze pan sie nie zgodzil bo:
a) Komornik uznal wyrok sadu i okreslil alimenty po 150 zl miesiecznie od
14
stycznia 2003



komornik ma obowiązek egzekwowac zgodnie z orzeczeniem ...

b) Dostalam wezwanie do sadu, pewnie o sciagniecie ze mnie dla pana
nadplaconych alimentow od 6 listopada 2002



hm byc może ... o zwrot nadpłaconej kwoty...

Jesli b) to prawda to zabule 1000 zlotych i pewnie odsetki ( zegnajcie
moje
wymarzone studia)



alimenty są raczej na syna czy się myle ?

 ale w tym samym dniu zloze pozew jako pelnomocnik mojego

syna o podwyzszenie alimentow.



syn składa udzielajac ci pelnomocnictwa ...

Czy jeszcze mysle logicznie, czy juz zwariowalam.
Czy spotkaliscie sie w zyciu z taka sytuacja?



oczywiście ...

Czy moge znalezc inne wyjscie, niz to ktore wymyslilam?



nie ... tylko podwyższenie alimentów z powołaniem sie na ostatnia sprawę
alimentacyjną ...jak będzie prowadził ten sam sędzia a prawdopodobnie tak to
pod znakiem ?  czy osiągniesz zamierzony cel...

I w jaki prawny sposob dobrac sie do 30 procent rekompensaty bylego pana,
teoretycznie nalezy mi sie, gdyz obnizone pobory pana od 1 lipca 1991 do
28
czerwca 1992 rzutowaly na wysokosc alimentow.



wnioskowac o to w pozwie o podwyższenie alimentów uzasadniając  powyższym
...

Sandra


  pojde na dno finansowe:(

o zmiane kwoty na wyższą
| natomiast co do powyższej  kwestii,  treść zapisu
| mówi " nie mniej niż " a to oznacza ,że nie moze to byc kwota niższa niż
150
| zł., może być jednak wyższa jest to uzależnione od dochodu w danym
miesiącu
| ...może wynosić  400 i więcej ...

| Sandra

To ja już nic z tego nie rozumiem (wspomniana niespójność relacji z
pierwszego posta w temacie), czyżby były nagle zbiedniał czy
najzwyczajniej
w świecie komornik oszalał i nie umie czytać wyroków? A może treść wyroku
jest jednak inna niż wynika to z relacji?
Ludzie oświećcie mnie tylko proszę wolno i duże litery bo głowa mi nawala
z
bólu.

Stan_Z



To ja odpowiem, jak jest.
Byly podal do sadu mojego ( w polowie jego:)) syna o wygasniecie obowiazku
alimentacyjnego.
Dotychczas sciagal z niego Komornik( to dluga historia dlaczego) zgodnie z
wyrokiem sadu, po 30 procent poborow netto miesiecznie z zagwarantowana
kwota :"nie mniej niz 150 zlotych".
No i w styczniu odbyla sie rozprawa, na ktorej sad nie ustalil w"wygasniecia
obowiazku alimentacyjnego" jednak zamiast wczesniejszych alimentow 30
procent itd,  przyznano synowi co miesiac kwote 150 zlotych.
Syn sluchajac wyroku uznal, ze nadal ma zasadzone tak jak bylo do tej
rozprawy.
A ja mam dlug 1025 zl wobec bylego, " z okazji" nadplaconych przez niego
alimentow od 6 listopada2002( kiedy to byly zlozyl pozew) do lutego
wlacznie, czyli 4 razy po ponad 250 zl miesiecznie.
No i byly pozwal mnie do sadu, bo sad w wyroku wczesniejszym nie okreslil
formy splaty przezemnie tego tysiaca.
Chodzi o to, jak sie bronic, aby nie musiec oddawac mu naraz tak duzej kasy.
A takze, czy moze syn wniesc pozew przeciwko ojcu o podwyzszenie alimentow,
ewentualnie ustalenie alimentow"procentowych", czy tez odczekac jeszcze
miesiac.
Alla
Cala trzynastka na to pojdzie:(
A mowia, ze pieniadze szczescia nie daja:)
Alla


  Sprawa z gatunku nielubianych
z tym podwyzszeniem alimentow faktycznie wyrazilam sie nieprecyzyjnie ...
sprawe konsultowalam z prawnikiem ( ale nie adwokatem ) i ten powiedziala
mi ze jezeli matka chce, to co pol roku moze wystapic o podwyzszenie
alimentow (czyli nie czesciej niz ... )
Inna sprawa czy sad za kazdym razem rozpatrzy sprawe na jej korzysc

| 2. z tego co wyczytalam, to opiekun dziecka niekoniecznie musi
"anagazowac"
| w utrzymanie dziecka wklad pieniezny rowny Twojemu, moze to
rekompensowac
| dziecku w jakis inny(???) sposob .
w jaki inny? jeśli mamusia nie pracuje, a mogłaby i ma zamiar żyć z
alimentów na dziecko, to co poświęca swój cenny czas?



 cieplo, cieplo ...

| W tym przypadku matka praktycznie wcale nie partycypuje w kosztach
| utrzymania dziecka, co wiecej z otrzymywanych alimentow zrobila sobie
| dodatkowe i to calkiem niezle zrodlo dochodu.

to jak argumentują (sąd - głównie), że należą się takie wysokie
alimenty? Spotkałam się z tym, że sąd oddalił pozew o zwiększenie
alimentow argumentując swoją decyzję tym, że nie tylko ojciec ma
utrzymywać dziecko.



sprawa jest ciu mocniej skomplikowana - ojciec dziecka odpuscil sobie
"targowanie" sie ze swoja eks, poniewaz przy probie stawianina oporu
stwarzane byly problemy z widzeniem dziecka . I choc mozna sie bylo uprzec
i sprawe roztrzygnac przed sadem, to tak naprawde ucierpi tylko mala, ktora
na kazde widzenie z ojcem czeka z wielkim uteskieniem

A co do ostaniej kwesti, to z faktu ze moj chlopak tak kocha swoje dziecko
i jest w
stanie wszystko dla niej poswiecic, korzysta jego eks, a on niestety cierpi

Sorki za tak obszerne wywody, ale zachowanie matki dziecka ze wszechmiar
mnie bulwersuje

Pozdr.
Monika


  wariacki pomysl dla studentów prawa

Porzucił ja mąz po dwóch miesiącach mieszkania razem bo okazal sie
"podlecem" do ostatniej potegi.



czyli nie mieszkaja ze sobą? to pewien plus ...wymeldował się ?

 Jego mamusia jest psychiczna i zrobiła mu

błoto z mózgu i facet jest nie do odratowania.



co to oznacza nie do odratowania? wpływowy? alkoholik?

 Kumpela ma małą córeczke ale

nie pracuje i ciagnie na ostatnim wydechu a facet ja wykańcza psychicznie.



jak już pisałam prokurator tu może jego wykończyć ...wystarczy jak sie
osobiście do niego zgłosi i opowie jak wygląda sytuacja...

Rodzice kombinują jakąs kase na adwokata ale zycie zyciem cięzko jest.
Adwokatka powiedziała jej, że najlepiej to żeby na wszystko się zgodziła
co
chce jej mąż  ??????!!!!!!!



bzdura nie może się poddać a tym bardziej iść na takie układy ...

K...... jak ktos nie ma kasy to go traktują jak

szmatę.



nie uważam tak to też kwestia jak potrafię się domagać swoich praw...

 Dziewczyna się zawzieła i nie odpuści, ale szukamy teraz w różnych

miejscach pomocy. To może zamiast gdybania o legitymacjach moze jakies
działanie...?????????????????????



to zależy czego ona właściwie chce ,czy przemyslała sytuacje do końca żebyś
się za jakiś czas nie okazała wrogiem ,że byłaś pomocna w rozbiciu związku
hm
w gre wchodzi rozwód , władza ,alimenty, kontakty ...
rozwod  - pozew 2 egz.do sądu w nim wyszczególnione pkt. czego sie domaga w
uzasadnieniu uzasadnia doł. dowody na poparcie treści pozwu ..
alimenty - bez rozwodu  ...podwyższenie równiez ...nie musi być on orzeczony
to pewnie wiesz...
kontakty z małoletnim - odrębna sprawa tak ,ze również jak w w/w wniosek w
dwóch egz. z propozycją jak je dokładnie widzi...
dziecko moze być odbierane na umówionym miejscu  , mogą być kontakty w
domu... propozycja należy do zainteresowanej ...
władza rodzicielska - można złożyć równie o jej ograniczenie , pozbawienie
nie wyklucza to alimentacji...można wnioskować jeżeli jest groźny o zakaz
kontaktu osobistego z dzieckiem ...znacie lepiej sytuacje wiec decyzje
pozostawiam w tej kwestii oczywiście po przemysleniu wszystkiego za i
przeciw ...bo niekiedy niewłaściwe decyzje ujawnią sie pózniejszym czasie
...
jeżeli są pytania dodatkowe to prosze na priv bo fakt tam teraz szybciej
odpisze :-)

Sandra


  Dług Alimentacyjny

| pisze o podwyższeniu świadczenia alimentacyjnego w
| momencie kiedy sytuacja ojca zmienila się diametralnie
| na minus ...

Ale przecież Ty się na to zgodziłeś ! No to o co chodzi ??
O to, że sędzia Cię podeszła, a Ty nie wiedziałeś, że
można skorzystać z pomocy sądowej ?? (czyli nie trzeba
jechać 200 km tylko możesz stawać przed sądem w swoim
mieście, jak gdyby zaocznie)



ale Pani Sędzia wyrażnie mi zasugerowała że i tak mi podwyższy
....
więć w ktorym momencie dałem się podejść ?
sprawa była jasna , gdyby alimenty nie zostały podniesione to
ktoś musiałby mi zwracać koszty dojazdu ......

ale fakt , nie wiedziałem ....
ale z pewnością skorzystam z tego składając pozew o obniżenie
alimentów....
poza tym do odbycia się kolejnej sprawy musiałbym i tak płacić
dużo więcej
to się nazywa zabezpieczenie ...

| 800 złotych to koszt utrzymania dziecka ??

OK, wstaw sobie proporcjonalnie 50%, 30%, 20%, 10% obu
kwot, w zależności od tego, jaki wg Ciebie jest koszt
utrzymania dziecka (i weź jeszcze pod uwagę, że dzieci w
róznym wieku, w różnym stanie zdrowia i z róznymi
uzdolnieniami róznie kosztują) i odpowiedz na moje
pytanie.



obu kwot ?
tzn ?
z różnymi uzdolnieniami ? wooooooooooow
to jest niesamowite
co jest wyznacznikiem tych uzdolnien ?
mamusia ktora aby miec wiecej czasu codziennie "zapewnia rozwój
dziecka" wysyłając go gdzie popadnie ???

Tak z czystej ciekawości - chciałam dowiedzieć się, jakiej
wysokości alimenty sądy zasądzają od bezrobotnych.



pracujący w 1998 dostał 300
płacił 300 - 350

bezrobotny we wrześniu tego roku był zmuszony zgodzić się na
podwyżkę 30 złotych
podwyżkę ktora jest smieszna pod każdym względem


  Podwyższenia alimentów

(ciach)

Dzięki wspaniałemu prawu rodzinnemu od 10 lat żyję w długach i na
utzrymaniu matki
(dzięki Bogu wyrozumiałej). Obecnie "czekam" na kolejną sprawę i
zastanawiam
się czy kwota na pozwie osiągnie kolejna magiczną sumę 1000 zł. nie stać
mnie na adwokata - jeszcze do tej pory spłacam kredyt za sprawę rozwodową
i
niestety odnoszę wrażenie, że jestem bez szans. Więc mam pytanie do Ewa_W
jak wygląda według Pani sprawa alimentów, czy słuszna jest zasada płać i
płacz?



Mozemy sobie podac rece - tez od kilku lat (4 a nie 10) zyje w dlugach. Tez
na utrzymaniu wyrozumialej matki. Tez czekam na kolejna rozprawe .... to
koniec podobienstw ....  i zastanawiam sie, czy wreszcie sad podwyzszy
alimenty.

Odpowiedzialne rodzicielstwo niestety polega na tym, ze nie mozna sie z
niego "wypisac". Jesli sie ma dzieci, to nalezy im zapewnic warunki do
zycia. Rozumiem Twoje obawy - ze dajesz pieniadze matce dziecka, a ona je
przepija np.  .... Ale to nie jest cecha matek. One raczej odejmuja sobie od
ust, zeby zapewnic dzieciom wszystko co moga.

Wiesz co robie od kilku lat? Caly czas licze pieniadze - ile na co wydaje,
ile mi zabraknie. Koszt utrzymania dziecka w domu dziecka skalkulowano na
ok.1650 zl (gdzies tak czytalam). A przeciez chcialbys zapewnic swojemu
dziecku lepsze zycie - jak mniemam.

Mysle, ze "sprawiedliwie" to powinno byc tak, ze realnie szacuje sie koszty
utrzymania dziecka i dzieli w proporcji odpowiednio do mozliwosc zarobkowych
rodzicow. Ale to moj pomysl i raczej utopia.

Wiesz np., ze kobieta wychowujaca samotnie dziecko nie jest dyspozycyjna,
czesto nie moze miec lepszej (lepiej platnej) pracy? A do tego skloceni
rodzice (bo w wiekszosci przypadkow sa skloceni po rozwodzie) zanizaja swoje
dochody, zeby wlasnie wykorzystac (ukarac) druga strone. I to znowu jest nie
fair. Ale taki jest ten swiat, tacy sa ludzie.

Odpowiadajac wprost na pytanie uwazam:
TAK - trzeba placic, ale tez szukac dodatkowych zrodel dochodow, zeby jakos
normalnie funkcjonowac.
Wiem, ze to bardzo trudne w dzisiejszej rzeczywistosci.
A swoja droga, to chcialabym miec taka sedzie, ktora tak ochoczo podnosi
alimenty ;)

Pozdrawiam
Ewa


  Podwyższenia alimentów

kobieto !
troche opamietania !!
nie znasz sytuacji
nie wiesz o niej nic ,wiec nie moralizuj
wystarczy ze 90 % spraw o alimenty jest prowadzone przez stronnicze sedziny
paranoja

sqra

Probujesz babie wytlumaczyc ze cie; faceta nie stac na wiecej,,,  to tak
jakbys jej chcial przetlumaczc ze kosmetyki na twarzy psuja cere,,,,, ha, ha
napewno cie poslucha,,,.  Tak w ogole to baby maja szczescie ze w RP prawo
alimentacyjne jest do d,,,. Te glupio sformuowane paragrafy ze placisz tyle
na ile cie mogloby stac i inne trele morele w stylu co by bylo gdyby bylo
(Polska Polka) a przeciez realia sa inne lecz ustawa nie przewiduje no i co
zrobisz?  Baba pisze pozew do sadu o podwyzszenie, tak nekaja facetow co
kilka miesiecy no i je przewaznie dostaje a  babie w sadzie zaniesie
czekoladki, napisze ze dziecko uczy sie angielskiego w szkole prywatnej i
inne bzdety,,,.  Przewaznie baby czesto sprawdzaja "swieta" tablice-oltarz w
ZUSie, tam na niej jest maksymalna suma alimentow przy srednich zarobkach,
zapewniam cie ze znam setki przypadkow jak nie tysiace kiedy to faceci
pracuja fizycznie jak woly za 900PLN a maja zasadzone 500PLN alimentow.  Jak
nie placa to do kicia,,, a baby wtedy: to bandyta, nawet na dziecko nie
placi!  Nikt nie chce zrozumiec ze przeciez pracuje a ze ma do d,, zarobki
to jest wina pracodawcy a co za tym idzie prawa w kraju.  Brak tak zwanego
"Common Sense" jak i Etyki w polskim prawie prowadza wlasnie do takich
listow jak twoj. Prawo jest przeciwko tobie MAN, albo placisz albo do
pierdla, pozew o zmniejszenie alimentow zostanie wysmiany przez grube baby w
sadzie i jak nie
napiszesz o zwolnienie z kosztow postepowania to i jeszcze do tego interesu
doplacisz.  Co ciekawe ze zyjemy w XXI wieku a  przepisy sa surowsze niz w
sredniowieczu, zeby za nieplacenie calkowitej sumy alimentow " zarabia 1000,
zasadzili bydlaki 500" dostac wyrok z
odsiadka za uchylanie sie od nich? Takich przypadkow sa tysiace. Czy
mezczyzna nie ma juz prawa troszczyc sie o siebie, o to co do garka
wsadzic,, Co to za
panstwo?

Arnold


  Czego chce współuzależniona alkoholiczka i DD
W czwartek "zaliczyłam rozmowę" z A. Próbowałam coś ustalić, czegoś się dowiedzieć po jego konsultacjach z adwokatem. Dowiedziałam się, że będzie odpowiedź na pozew - właściwie zgadza się poza wysokością alimentów! Bo co będzie, kiedy nie będzie firmy, to on nie da rady takiej kwoty.... - wystąpisz do sądu o obniżenie alimentów-mówię, to ty tak samo możesz wystąpić o podwyższenie- usłyszałam.
Właściwie to gadał do telewizora, bo jakoś nie bardzo chciał i potrafił rozmawiać ze mną. Kiedy zwróciłam mu uwagę, obruszył się. Od słowa do słowa prawie zrobiła się awantura. Piszę "prawie", bo nie dałam się wciągnąć w te gierki / jestem z siebie dumna!/
Usłyszałam coś, co powaliło mnie na ziemię: "ja pamiętam co ci powiedziałem, wtedy /oględnie nazwane kiedy nachlał się, zrobił awanturę i pojechała pijany i dalej to już wiecie/, na trzeźwo, doskonale pamiętam"; -mianowicie?; "powiedziałem, że rozpierd..łaś rodzinę, a teraz rozpierd...asz firmę i pamiętam twój szyderczy uśmiech! i dalej to robisz!"/ znaczy rozpierd....am/
Ludzie, trzymajcie mnie! Mój "szyderczy uśmiech" wtedy wynikał z tego, że wiedziałam, że on odsuwa od siebie odpowiedzialność, a ktoś musi być odpowiedzialny za to,że się rozpierd...., nie dałam wpędzić się w poczucie winy. Dzisiaj przeraża mnie to, że facet, który podobno trzeźwieje, chodzi na terapie różne, od lutego/dziś pogłębiona!/ mówi to, co mówi! Wyparł kompletnie swój udział w rozpierd....u, żeby trzymać się tego nazewnictwa. horhor!
Na koniec usłyszałam, że jestem ....... - nawet nie zarejestrowałam jaka- powiedziałam, że ma prawo do swoich ocen, a ja nie muszę tego słuchać i
poszłam do łazienki i powiedziałam kobiecie w lustrze, że dobrze, że zrobiła to, co zrobiła.

Wiem, jak wyglądałaby ta rozmowa jeszcze rok temu - rozdarłabym się, płakała i dawała się wpuszczać w kanał - jestem z siebie dumna, na prawdę - zobaczyłam kawał dobrej roboty, którą udała mi się zrobić dzięki Wam i przede wszystkim terapii.
Właśnie ustaliłam z terapeutą, że przechodzę z DDA na pogłębioną dla współuzależnionych, bo mi to na dziś potrzebne, a poza tym sytuacja nie zdrowa, bo A. chodzi do tego samego terapeuty na pogłębioną alko.

Jeszcze nie raz posłucham takich herezji, jeszcze parę razy usłyszę, żę jestem....
Nie wiem ile czasu jeszcze potrzebuję, żeby zamknąć za sobą te drzwi po raz ostatni, ale w końcu to zrobię. Trzymajcie za mnie kciuki i nie zostawiajcie mnie samej, żebym miała oparcie
sapito

  Wzór-pozew o podwyższenie alimentów

  alimenty podwyższenie
chcę złozyć pozew do sądu o podwyższenie alimentów
zupełnie nie wiem jaką kwotę wpisać .
Moja córka ma 17 lat , w tej chwili ma zasądzone alim. w kwocie 100 PLN
było to 10 lat temu
Proszę o radę

  ALIMENTY!!!!!!!!JAK POWINA WYGLADAC PODWYŻKA???
Na tej stronie http://www.prokuratura.walbrzych.pl/!oz_p-a.htm znajdziesz wzor pozwu o podwyzszenie alimentów .

  Porada prawna dot. podwyższenia alimentów
Witam 24.10 mam sprawe o podwyzszenie alimentow,i mysle ze zapowiada sie wiekszy cyrk.Pozew skladalam sama,ale z doswiadczenia wiem ze Sad bedzie chcial udokumentowania wydatkow.Moze napisz do mnie na priv i cos razem zaradzimy ,ja tez szukam prawnika,pozdrawiam Moni

  Porada prawna dot. podwyższenia alimentów
Zeby nie pokrecic to tak ...
Najczesciej sad zasadza alimenty od daty zlozenia pozwu ,jezeli jest to wrzesnien to od wrzesnia ..wiec moze warto wysilic sie troszke i zlozyc to jutro.U Nas tez nigdy nie ma kolorowo ,tym bardziej ze sytuacja jest bardziej skomplikowana,moja 2 dzieci jest od bylego meza a najmniejsze Slawus jest owocem mojego kilkuletniego zwiazku .Sytuacja jest na tyle komiczna co mozna nawet powiedziec ze groteskowa ze ostatnio nawet Pania sedzine podsumowalam ..bo...na dwoch starszych synow mam almenty po 280 zl na jednego czyli lacznie 560 zl.Kiedys dostawalismy z funduszu alimentacyjnego ,gdy go zlikwidowali zasadzilam alimenty od bylych tesciow .Od kilku lat toczymy boj z moim eks mezem ..on o obnizenie alimentow a ja o podwyzszenie..efekt jest taki ze sa takie jakie sa ,ani w gore ani w dol.W miedzy czasie moj byly maz zalozyl juz swoja rodzine ,ma synka na ktorego oczywiscie sa rowniez zasadzone alimenty .Z praca jest roznie najczesciej za 800 zl brutto ( w chwili obecnej jest w trakcie zalatwiania sobie renty )Natomiast tata Slawcia jest gornikiem ,pracuje nawet na rentownej kopalni z msc wynagrodzeniem ok.2500 ..i biedactwo jest tak ubogie ze wydatek zedu 350 zl na niepelnosprawne dziecko poruszajace sie na wozku to kwota nie do przyjecia i przezyc nie moze ze az tyle musi oddac dziecku.W swoim uzasadnieniu sedzina ( przyznala nam tylko 60 zl wiecej ) napisala ze owszem mozliowosci zarobkowe to pan >>>> ma ale nie moze placic wiecej alimentow niz dostaja starsi bracia gdyz nie logiczne sa potrzeby hi,hi,hi biorac pod uwage roznice wieku...ohhh....szkoda ze nie wziela wskazan na roznice zarobkow...
Dziewczyny do sadu zbierajcie kazdy papierek (opinie od lekarza,opinie psychologow ,rachunki itd.itp) malo tego zrobcie podzielenie kosztow
http://kobiety.tvk.torun.pl/wyliczenie.html
( na dole strony sa zakladki do poszczegolnych wyliczen ) wazne jest rowniez opisanie w pozwie jakie podejscie ma tatus i jak bardzo pomaga wam w wychowaniu dziecka a w razie pomocy sluzy pomoca.
Ja nigdy nie bralam adwokata i zawsze sobie radzilam sama wiec i wy tez dacie sobie rade )
Jezeli maz nie placi Ci alimentow to nie zastanawiaj sie tylko zloz dokumenty do komornika o swiadczenie alimentacyjne ( jedynie musisz spelnic odpowiednie kryterium dochodowe -takie jak na zasilki rodzinne ) .Gdyby jednak byla taka sytuacja ze przekraczasz to kryterium i nie nalezy Ci sie zasilek alimentacyjny masz prawo domagac sie alimentow od dziadkow maloletnich .

A swiadczenia po 170 zl juz nie ma...a przynajmniej nie jest wyplacane z tytulu samotnego wychowania na takich zasadach jak wczesniej ( moze je dostac wdowiec lub wdowa albo osoba samotna wobec ktorej sad nie moze zasadzic alimentow bo np.ojciec dziecka jest nieznany.)

  EN > PL (divorce) agreement - zdanie
http://www.cpk.home.pl/infopage.php?id=83

"Wydając wyrok rozwodowy, sąd musi orzec, w jakiej wysokości każde z
małżonków obowiązane jest do ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania
małoletnich dzieci. O alimentach sąd orzeka zawsze, zarówno wtedy, gdy
wniosek taki zgłosiła któraś ze stron (ty lub twój mąż), jak i wtedy, gdy
strona oświadczyła, że rezygnuje z alimentów. Sąd rozwodowy ma obowiązek
rozstrzygnąć z urzędu o wysokości świadczeń, jakie każdy z rozwiedzionych
małżonków obowiązany jest ponosić na rzecz utrzymania i wychowania dziecka.
Obowiązek rozstrzygnięcia sądu w kwestii alimentacji dziecka istnieje nawet
wtedy, gdy jeden z rozwodzących się małżonków dobrowolnie świadczy na jego
utrzymanie i wychowanie, czyniąc w pełni zadość swojemu obowiązkowi. Również
oświadczenie małżonka, że zrzeka się alimentów od drugiego z rodziców,
ponieważ chce utrzymać i wychować dziecko wyłącznie własnymi siłami, nie
zwalnia sądu rozwodowego od obowiązku rozstrzygania co do alimentów na
dziecko. Nie oznacza to jednak, że sąd zawsze musi nałożyć obowiązek
alimentacyjny i na ciebie, i na twojego byłego męża - jeśli np. jesteś
nieuleczalnie chora i nie posiadasz żadnych źródeł dochodu, sąd może zwolnić
cię od alimentowania dziecka.

W wyroku rozwodowym sąd określa obowiązek alimentacyjny nawet wtedy, kiedy
rodzice zawarli już między sobą umowę lub ugodę sądową regulującą kwestie
alimentów. Taką ugodę zgłoszoną przez strony sąd potraktuje jako postulat i
oceni ją z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy. Jeśli nie zaszła
zmiana stosunków w zakresie alimentów określonych prawomocnym wyrokiem przed
wszczęciem sprawy o rozwód, sąd powinien stwierdzić w sentencji, że
świadczenia alimentacyjne są określone w poprzednio wydanym wyroku. Jeżeli
zaś zmieniły się okoliczności i istnieje potrzeba podwyższenia alimentów,
poprzednio zawarta ugoda sądowa nie przeszkadza, aby sąd wydał wyrok, w
którym określi wyższe alimenty.

Alimenty określa się w stosunku do każdego dziecka z osobna, niemożliwe jest
więc określenie jednej globalnej kwoty na utrzymanie wszystkich dzieci.
Pamiętaj jednak, że mówimy tutaj o dzieciach pochodzących od obojga
małżonków. Sąd nie orzeknie więc alimentów w stosunku do dzieci, które
pochodzą z twojego pierwszego małżeństwa. Wysokość alimentów sąd ustala z
uwzględnieniem aktualnych potrzeb dziecka, nie chodzi tu więc o przyszłe
koszty jego utrzymania i wychowania. W razie późniejszego wzrostu potrzeb
dziecka alimenty mogą być sądownie podwyższone (patrz rozdział. 9: Zmiana
wysokości alimentów).

Sąd zobowiązany jest zawsze rozstrzygnąć o alimentach w wyroku rozwodowym.
Jeżeli takiego rozstrzygnięcia w wyroku nie zawrze, to zainteresowana strona
powinna zgłosić wniosek o uzupełnienie wyroku jeszcze przed jego
uprawomocnieniem się. Strona ma na to 14 dni od dnia wydania wyroku. Jeśli w
tym terminie nie zgłosi wniosku i wyrok uprawomocni się, to wtedy ta ze
stron, której przysługuje władza rodzicielska, musi wystąpić w imieniu
dziecka - w drodze oddzielnego powództwa - o zasądzenie alimentów od
drugiego rodzica.

UWAGA! Sąd nie orzeka o alimentach, gdy oddala pozew o rozwód. W takiej
sytuacji alimentów możesz dochodzić w drodze powództwa o alimenty.

Powinnaś wiedzieć o tym, że sprawa alimentacyjna nie może toczyć się
równolegle ze sprawą rozwodową. Jeśli wcześniej wniosłaś pozew o alimenty,
to po wniesieniu sprawy rozwodowej sprawa o alimenty ulegnie zawieszeniu. W
praktyce oznacza to, że kwestia alimentów będzie rozstrzygana w sprawie
rozwodowej."


  wariacki pomysl dla studentów prawa

masz racje ale sądy nie działaj na zasadzie przeczucia tylko dowodów...



No ja tez mam taka nadzieję :o)

| No jasne, tyle tylko, że jak ktos nie ma pojecia o prawie to jest
bezradny
| jak niemowle, dlatego szuka pomocy.

zgadzam się ...w wielu przypadkach bezradność widać i u kobiet i u



mężczyzn...

Dlatego tez szukalam organizacji, które zajmuja sie pomoca osobom w takiej
sytuacji już się podobno z jedna skontaktowała, ale co  jej pomogli to sie
dowiem w sobotę.

| : No żeby nie podwyższała alimentów, a najlepiej jakby z nich
| zrezygnowała,

no nie , jeżeli zmienia się sytuacja tak też i ma wtedy prawo a nawet
powinna wnosić o podwyższenia alimentów..



Dziewczyna chce jednoczesnie uniewaznic ślub kościelny i to z winy męża, a
madra pani adwokat, żeby zybko sprawe zamknąć kazała jej w sadzie powiedzieć
, że to z jej winy jest rozwód. Ani logiki a ni rozumu. Dziewczyna sie
wkurzyła i posłała pania adwokat do diabła.

| : rozwód, żeby był z jej winy, no i żeby przyznała że jest wariatka i
| oddała
| : mu dziecko i mieszkanie, które nalezy do jej rodziców. Fakt iz
| przyczynił
| : sie do poczęcia byl jedynym wkładem rodzinnym z jego strony.
| Szok no nie ?

dla mnie szok ale to adwokat przeciwnej strony wiec rozumiem jego
zachowanie
choc niewłaściwe ...



małe nieporozumienie. Żeby tak zrobiła ( no oczywiście może z ta zgodą na
robienie z niej wariatki to przesadziłam ale to by była w zasadzie
konsekwencja jej zgody) to doradzała jej własna adwokatka SZOK

 Za ile mozna kupić adwokata?????

jej się należy pomoc z urzędu pod każdym wzgledem i w kazdej sytuacji...



No tylko jakos nie mozna takiego adwokata dostać.......... bo się starała,
ale widocznie sparawa mało wazna......

Facet jeszcze oskarża ja o
| jakąś kradzież, tylko nie mozemy dojść czego i wydaje mi się , że to
właśnie
| element znecania sie psychicznego.

od tego jest prokurator... małe zaświadczonko ,ze jest u kres sił i facet
dostanie po tyłku ...



A potem jej nie beda dowodzić, że rzeczywiście padło jej na
psychikę??????????

| : No własnie kumpele tak, jakas  baba potraktowała w sodzie inna
okazała się
| : normalna i wszystko jej załatwiła. Tyle tylko, że musiałam ja
namawiac żeby
| : tam wróciła i sie wykłóciła o swoje

dobrze ,ze ma koło siebie taka osobę...

pogubiłam sie w tych postach :-) ale sprawa wcale nie jest trudna i
myśle,ze
przebiegnie bezboleśnie ...
czyli rozwod wycofał ? ale nie musiał to ,że kurator był niczego nie
zmienia
a myśle, rozwód dla niej bylby korzystniejszy ...



On złozył pozew, że ona mu nie pozwala spotykać sie z dzieckiem. od tego
zaczął załazic jej za skórę, a ona w tym czasie jak on tak kombinował, to
starała sie go ściągnąć do domu i przemówic do rozumu. Ale perfidna gadzina
wpadła, bo kuratorka odwiedziła kumpele w momecie jak nieszczęśliwy tatuś
bawił sie w najlepsze z mała na podłodze u kumpeli w domu.
Powiedzmy, że to jej oczy otworzyło no i sparwa rozwodowa w toku. Tyle
tylko, że facet to golodupiec parszywy i za grosz honoru nie ma i msciwy jak
cholera. Poprostu racjonalnie jego zachowania i postepowania nie da sie
wytłumaczyc i juz. Nawet nie warto dochodzić.

Dzieki za posta

Ania


  Rozwód z orzeczeniem o winie z powodu orientacji seksualnej
Witam wszystkie Panie
Niedawno dostałam maila od mojej przyjaciółki, która poprosiła mnie o pomoc. Postanowiłam zasięgnąć Waszej opinii, więc za jej zgodą kopiuję poniżej jej list do mnie:

Niedawno mój mąż, z którym od kilku lat pozostaję w separacji / separacja nie potwierdzona sądownie, nie mieszkamy razem,mąż wyprowadził się z miejsca naszego zamieszkania - z tym, ze nigdy nie był w tym mieszkaniu zameldowany / - złożył do sądu pozew o rozwód z orzeczeniem o mojej winie, w związku z moją orientacją seksualną.
Była to jego reakcja na mój kolejny pozew do sądu, tym razem o zniesienie wspólności majątkowej. Poprzednie pozwy , a było ich dwa, dotyczyły przyznania mi alimentów na 2 dzieci oraz podwyższenia tych alimentów.
Byliśmy małżeństwem prawie 20 lat, dzieci mają w chwili obecnej 18 i 16 lat, mieszkają ze mną, ja wychowuję dzieci w całym tego słowa znaczeniu, inwestuję w ich rozwój edukacyjny, językowy , sportowy, ubieram, żywię itd.
Mąż nie utrzymuje kontaktu z dziećmi, nie interesuje się ich rozwojem, ani ułozeniem z nimi poprawnych stosunków. Alimenty zasądzone przez sąd w łączej kwocie 600,- zł otrzymuję za pośrednictwem kancelarii komorniczej, ponieważ nie były one płacone przez męża terminowo.
Powiem krótko, początkowo zgodne pozycie miedzy nami zostało zakłócone poprzez nadużywanie alkoholu przez męża, notoryczne uprawianie gier hazardowych/ salony bingo, salony z automatami do gier/, jak również przeznaczanie znacznych, bądż całkowitych kwot miesięcznych poborów na hazard, przez co ja byłam zmuszona zapożyczać się u rodziny i znajomych, aby móc w części poopłacać rachunki i mieć na jedzenie, nie mówiąc już o zaspokajaniu potrzeb wyższego rzędu rodziny.
Kilkakrotnie rozstawaliśmy się i godziliśmy, mąż za kazdym razem obiecywał poprawę i błagał abym mu dała szansę.
Niestety każdy kolejny powrót oznaczał sielankę przez miesiąc, dwa , a potem gehennę.
Mąż bywał agresywny i wulgarny, wykazywał naganny stosunek do mnie i do dzieci, stosował przemoc psychiczną i fizyczną. W domu miały miejsce awantury, nierzadko wszczynane przez niego po godz 22.00, nawet i o 2 w nocy. Sąsiedzi słyszeli nasze kłótnie, ale solidarnie nie wtrącali się. Odkąd mieszkamy sami, wszyscy sąsiedzi zgodnie twierdzą, że z chwilą kiedy mąż wyprowadził się, panuje spokój. Niestety, nie mogę liczyć na pomoc sąsiadów, żeby zeznawali jako świadkowie w sądzie - grzecznościowo proszą o nie wzywanie ich na świadków.
Walczyłam z mężem cały czas o utrzymanie stada rodzinnego, o poprawę - niestety bez skutku. Długi czas nie chciał się wyprowadzić, gdyż za wyprowadzenie się z mieszkania żądał ode mnie rekompensaty finansowej.
Podczas jednej z przeprowadzonych z nim rozmów powiedziałam, że nie widzę możliwości restrukturyzacji naszego związku, a takze że wolałabym ułożyć sobie życie z kobietą. Reakcja męża była dość bulwersująca, odparł, że mogę sobie mieć babę na boku, jemu to nie przeszkadza, ale on i tak będzie ze mną. Propozycja tak była dla mnie nie do przyjęcia, o czym powiedziałam mężowi. Reakcją jego na moją odpowiedź, było rozgłoszenie po całym osiedlu, po wszystkich znajomych i rodzinie informacji, że jestem lesbijką, przy czym mąż w ogóle nie wziął pod uwagę jak bardzo ta informacja może zaszkodzić dzieciom.
Mąż nie dysponuje żadnymi dowodami na temat mojej orientacji seksualnej, mimo iż od kilku lat jestem w związku z kobietą.Może jednak posunąć się do nieuczciwych działań i poprosić o świadczenie kogoś ze swojej rodziny przeciwko mnie (że np. widziano mnie jak całuję się ze swoją partnerką - czego w miejscach publicznych nie robię, właśnie dlatego, że ktoś niepowołany mógłby to zobaczyć).
Chciałabym prosić o poradę:
1. Czy w ogóle potwierdzić, przyznać się przed sądem do orientacji seksualnej?
2. Czy mogę po otrzymaniu pozwu z sądu z informacją o terminie rozprawy, odwołać sie do tzw. powództwa wzajemnego ( chcę rozwodu z orzeczeniem o winie męża - alkoholizm, hazard, naganny stosunek do mnie i do dzieci /agresja fizyczna i psychiczna/, niezgodność seksualna - w czasie trwania związku małżeńskiego - mieszkaliśmy w jednym pokoju z dwójką dorastających dzieci, co nie przeszkadzało mężowi domagać się wsółzycia seksualnego przy dzieciach )?
3. Czy istnieje mozliwość powołania biegłego psychologa sądowego , który mógłby przeprowadzić rozmowę z dziećmi ( z małoletnim dzieckiem, starsze 18 letnie dziecko chce świadczyć w sądzie przeciwko ojcu) celem rozmowy potwierdzającej naganne zachowanie ojca w domu ?
4. Z jakiego artykułu k.c mąż może odpowiadać za rozpowszechnianie informacji o mojej orientacji seksualnej i jak mam sformułować ewentualny pozew do sądu ?

Jeżeli któraś z Was miała podobny problem, bądź z podobnym się spotkała, prosiłabym o informacje, nie bardzo wiem, jak mam pomóc przyjaciółce. Do kogo, gdzie ewentualnie ona mogłaby się zgłosić? Chyba są jacyś prawnicy nie-homofobi? Może znacie kogoś takiego? Może wiecie o jakichś organizacjach (oprócz KPH, Lambda itd)?
Z góry dziękuję za wszelka pomoc.

  O utrzymaniu rodziny
OBOJE MAŁŻONKOWIE MAJĄ OBOWIĄZEK ZASPAKAJAĆ POTRZEBY RODZINY.

Obowiązek współdziałania małżonków dla dobra rodziny powstaje z chwilą zawarcia małżeństwa i gaśnie z chwilą jego ustania lub unieważnienia. Artykuł 23 ustawy - Kodeks rodzinny i opiekuńczy (k.r.o.) mówi o zasadzie równości małżonków w trakcie trwania małżeństwa. Na podstawie wspomnianego przepisu małżonkowie są zobowiązani do wspólnego działania dla dobra rodziny, w równym stopniu.
Obowiązek zaspokajania potrzeb rodziny może być:
• materialny - uzależniony od możliwości zarobkowych małżonków, zapewniający środki materialne pozwalające na prawidłowe funkcjonowanie rodziny jako całości,
• niematerialny - czyli osobiste starania małżonków o wychowanie dzieci i praca we wspólnym gospodarstwie domowym.

TROCHĘ O WYSOKOŚCI ALIMENTÓW
Możliwości zarobkowe nie są uzależnione wyłącznie od faktycznie uzyskiwanych zarobków przez danego małżonka, ale od zarobków, jakie każdy z małżonków mógłby osiągnąć, gdyby wykorzystywał w pełni swoje możliwości zarobkowania. Obowiązek małżonków do zaspokajania potrzeb rodziny istnieje niezależnie od tego, czy jedno z małżonków bądź inny członek rodziny znajduje się w niedostatku.
To ważne, często kobiety nie wiedzą o tym. Nie składają pozwu o alimenty ( tudzież ich o ich podwyższenie) argumentując tym ,że „ on i tak w sądzie przedstawi zaświadczenie o minimalnych dochodach.

Uwaga ! o pracach domowych
Wykonywanie pracy w gospodarstwie domowym oraz osobiste starania o wychowanie dzieci mogą wyczerpywać spoczywające na małżonku obowiązki dbania o dobro rodziny w całości lub części, co jest uzależnione rozmiarem wykonywanej pracy oraz starań. Niniejsze obowiązki będą miały wyłączny wpływ na ustalenie granic możliwości zarobkowych małżonka.
Tak więc, Wasza praca w domu, przy dzieciach ma swoją wymierną wartość. Warto pamiętać o tym.
Małżonkowie powinni dbać o dobro rodziny tak, aby stopa życiowa wszystkich jej członków była równa. Wyznacznikami poziomu stopy życiowej są możliwości zarobkowe i majątkowe obojga małżonków, jak i dochody z własnej pracy i majątku dzieci wchodzących w skład rodziny.

Pisałam już tutaj o tym, ale odświeżę temat:

Artykuł 27 k.r.o. przyznaje małżonkowi prawo dochodzenia od współmałżonka środków utrzymania w zakresie odpowiadającym obowiązkom przyczyniania się przez niego do zaspokajania potrzeb rodziny. Małżonek ma prawo dochodzić środków utrzymania od współmałżonka, który nie spełnia podstawowych obowiązków zaspokajania potrzeb rodziny pomimo tego, iż ma do tego warunki oraz możliwości, a dobro rodziny w związku z tym narażone jest na pogorszenie, co uniemożliwi zapewnienie podstawowych warunków do życia członkom rodziny.
Małżonek, w drodze powództwa, na podstawie art. 27 k.r.o. może również dochodzić od współmałżonka wydania przedmiotów należących do majątku wspólnego, pozostających w jego władaniu, a których wykorzystania na zaspokojenie potrzeb rodziny współmałżonek odmawia.
Dopuszczalna jest również droga dochodzenia roszczeń regresowych na podstawie art. 140 k.r.o. w sytuacji, gdy jedno z małżonków poniosło część kosztów utrzymania rodziny, którą obowiązane było ponosić drugie z małżonków (tak: uchwała 7 sędziów SN z dnia 29 stycznia 1954 r., I C 3074/52, OSN 1955, nr IV, poz. 68).
Dochodzenie wspomnianych roszczeń odbywa się na zasadzie dochodzenia roszczeń alimentacyjnych na rzecz osób uprawnionych. Powództwo może wytoczyć małżonek, działający w imieniu własnym. Wytoczenia powództwa w niniejszej sprawie nie jest zastrzeżone wyłącznie dla małżonka, albowiem prawo to przysługuje również prokuratorowi oraz organizacjom społecznym, których zadania statutowe nie polegają na prowadzeniu działalności gospodarczej. W przedmiotowym roszczeniu małżonek we własnym imieniu może żądać zasądzenia odpowiednich świadczeń na rzecz rodziny, natomiast prokurator oraz wspomniane organizacje działają również we własnym imieniu, lecz na rzecz rodziny, której dotyczy postępowanie. Fakt pozostawania małżonków we wspólnym pożyciu czy też w faktycznej separacji nie ma znaczenia dla wytoczenie powództwa w tej sprawie.

Dochodzenie środków utrzymania rodziny nie wyłącza jednak możliwości wytoczenia powództwa o zasądzenie alimentów na rzecz uprawnionego członka rodziny.

Starałam się zrobić kompendium w temacie. Krócej nie umiem

Pozdrawiam,
Asia

  Aborcja - czytelnicy
Jeśli boisz się urodzić, bo nie masz środków do życia, nie zabijaj. Poczytaj:

Pieniądze na utrzymanie dziecka

Nie możesz wyegzekwować zasądzonych alimentów? Znajdujesz się w trudnej sytuacji materialnej? Zwróć się o pomoc do państwa. Dziś otrzymasz zaliczkę alimentacyjną. Za kilka miesięcy zastąpi ją świadczenie z Funduszu Alimentacyjnego. W tym roku zmieni się system pomocy osobom uprawnionym do alimentów. Jakich zmian oczekiwać i czy będą to zmiany na lepsze? Wyjaśniamy to w artykule.

W tym roku powraca długo wyczekiwany przez samotnych rodziców Fundusz Alimentacyjny (FA).
ZALICZKA ALIMENTACYJNA

Przepisy o zaliczce alimentacyjnej obowiązują od 1 września 2005 r. i pozostaną w mocy do końca września 2008 r.

I tak, zgodnie z ustawą, jeżeli rodzic dziecka zobowiązany wyrokiem sądowym nie płaci alimentów przez co najmniej trzy miesiące, a komornik nie potrafi ich wyegzekwować, możesz ubiegać się o pieniądze od gminy.

Ważne:
Nieskuteczna egzekucja występuje zarówno wtedy, gdy osoba zobowiązana do płacenia alimentów nie płaci nic, jak i w sytuacji gdy wpłaca 95 proc. należnej kwoty, a zalega z pozostałymi 5 proc. Brak przysłowiowej złotówki powoduje, że egzekucja jest bezskuteczna, i jeśli spełniasz pozostałe warunki określone w ustawie, przysługuje ci zaliczka.

Kto dostanie zaliczkę?

Świadczenie należy się dziecku, które nie ukończyło 18 lat lub — gdy się uczy — 24 lat.
Co istotne o zaliczkę mogą starać się wyłącznie osoby:

* którym sąd przyznał wcześniej alimenty, a faktycznie ich nie otrzymują (patrz: bezskuteczna egzekucja),
* których dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 583 zł* (miesięcznie).

* Wszystkie kwoty podane w artykule to kwoty netto (na rękę).

Ważne:
Do dochodu nie wlicza się otrzymywanej zaliczki alimentacyjnej.

Zaliczkę otrzymasz, gdy:

* samotnie wychowujesz dziecko (jako panna, kawaler, wdowa, wdowiec, osoba pozostająca w separacji orzeczonej prawomocnym wyrokiem sądu, osoba rozwiedziona),
* pozostajesz w związku małżeńskim z osobą, która przebywa w zakładzie karnym powyżej trzech miesięcy,
* pozostajesz w związku małżeńskim z osobą, która jest całkowicie ubezwłasnowolniona,
* pozostajesz w związku małżeńskim, ale złożyłaś/-eś do sądu pozew o rozwód lub separację (zastrzeżenie: prawo do zaliczki przysługuje w tym wypadku tylko przez okres jednego roku),
* uczysz się i masz zasądzone alimenty od jednego lub dwojga rodziców.

Kiedy zaliczka NIE przysługuje?

Zaliczka nie przysługuje, jeżeli dziecko:

* przebywa w instytucji zapewniającej całodobowe utrzymanie (np. dom pomocy społecznej, placówka opiekuńczo-wychowawcza, schronisko dla nieletnich, młodzieżowy ośrodek wychowawczy, zakład poprawczy, zakład opiekuńczo-leczniczy, zakład pielęgnacyjno-opiekuńczy, szkoła wojskowa lub inna szkoła zapewniająca nieodpłatne pełne utrzymanie),
* przebywa w rodzinie zastępczej,
* zawarło związek małżeński,
* ma prawo do zasiłku rodzinnego na własne dziecko.

Ile pieniędzy możesz dostać?

Przy dochodzie wyższym niż 291,5 zł na osobę w rodzinie miesięcznie otrzymasz:

* 170 zł na dziecko (250 zł na dziecko niepełnosprawne) — gdy w rodzinie jest jedno dziecko lub dwoje dzieci uprawnionych do zaliczki,
* 120 zł na dziecko (170 zł na dziecko niepełnosprawne) — gdy w rodzinie jest troje lub więcej dzieci uprawnionych do zaliczki.

Jeśli dochód na osobę w twojej rodzinie nie przekracza 291,50 zł, należy się więcej:

* 300 zł na dziecko (380 zł na dziecko niepełnosprawne) — gdy w rodzinie jest nie więcej niż dwoje dzieci uprawnionych do zaliczki,
* 250 zł na dziecko (300 zł na dziecko niepełnosprawne) — gdy w rodzinie jest troje lub więcej dzieci uprawnionych do zaliczki.

Zastrzeżenie:
Zaliczka przysługuje do wysokości świadczenia alimentacyjnego (tj. do wysokości zasądzonych alimentów) i jeśli jest ono niższe od powyższych kwot, dostaniesz odpowiednio mniej.

Ważne:
Wysokość wskazanych kwot może zostać podwyższona przez radę gminy w drodze stosownej uchwały. Bogatsze gminy mogą więc płacić więcej.

Jak uzyskać zaliczkę?

Prawo do zaliczki alimentacyjnej — w zależności od tego, jak zorganizowane jest to w danej gminie — ustala urząd gminy (miasta) lub ośrodek pomocy społecznej właściwy ze względu na twoje miejsce zamieszkania.

Aby otrzymać zaliczkę alimentacyjną, musisz złożyć wniosek o ustalenie prawa do zaliczki (formularz wniosku możesz pobrać tutaj; źródło: MPiPS). Wniosek składasz za pośrednictwem komornika, który wcześniej w twoim imieniu prowadził postępowanie egzekucyjne.

Ważne:
Z wnioskiem może wystąpić osoba uprawniona do zaliczki (tj. dziecko, gdy jest już pełnoletnie), jej przedstawiciel ustawowy lub opiekun prawny.

Do wniosku musisz dołączyć:

* zaświadczenie komornika sądowego o bezskuteczności egzekucji i wysokości wyegzekwowanych świadczeń alimentacyjnych,
* oświadczenie o spełnieniu wszystkich warunków uprawniających do zaliczki, w tym deklarację, że dziecko nie przebywa w instytucji zapewniającej całodobowe utrzymanie albo w rodzinie zastępczej, nie zawarło związku małżeńskiego i nie jest uprawnione do zasiłku rodzinnego na własne dziecko,
* oświadczenie o przekazaniu komornikowi wszystkich istotnych informacji niezbędnych do prowadzenia postępowania egzekucyjnego wobec dłużnika,
* informację o miejscu zamieszkania, wieku, zatrudnieniu i sytuacji ekonomicznej osób zobowiązanych do alimentacji,
* skrócony odpis aktu urodzenia dziecka,
* ewentualne orzeczenie o niepełnosprawności lub o stopniu niepełnosprawności dziecka,
* aktualne zaświadczenie szkoły (szkoły wyższej) potwierdzające naukę, gdy dziecko skończyło 18 lat,
* zaświadczenie z urzędu skarbowego o dochodach,
* kopię odpisu prawomocnego wyroku sądu orzekającego rozwód lub separację albo kopię aktu zgonu małżonka bądź rodzica dziecka,
* dokument potwierdzający tożsamość.

Szczegółowe informacje dotyczące procedury ubiegania się o zaliczkę wraz z wykazem niezbędnych dokumentów uzyskasz we właściwym wydziale urzędu gminy (miasta) lub ośrodku pomocy społecznej.

Komornik przekazuje komplet dokumentów do urzędu gminy (miasta) lub ośrodka pomocy społecznej. Na ich podstawie instytucje te decydują, czy należy ci się zaliczka.

Dochodzenie świadczeń alimentacyjnych od dłużnika zamieszkałego za granicą

W przypadku gdy dłużnik alimentacyjny przebywa za granicą, wniosek o przyznanie zaliczki składasz bezpośrednio w urzędzie gminy lub ośrodku pomocy społecznej. Do wniosku dołączasz informację sądu okręgowego lub zaświadczenie zagranicznej instytucji egzekucyjnej o stanie egzekucji świadczeń alimentacyjnych za okres trzech ostatnich miesięcy, a także wymaganą dokumentację.

Zaliczka przysługuje ci, począwszy od miesiąca, w którym złożyłaś/-eś wniosek do sądu okręgowego o wykonanie wyroku ustalającego prawo do świadczeń w państwie zamieszkania dłużnika alimentacyjnego.

Na jak długo?

Zaliczka jest przyznawana na tzw. okres zasiłkowy, czyli od 1 września do 31 sierpnia następnego roku. Jeśli twoje dziecko uzyska prawo do zaliczki w trakcie trwania tego okresu, będzie ona wypłacana, począwszy od miesiąca, w którym został złożony u komornika wniosek wraz z wymaganą dokumentacją.

Zasadniczo zaliczka alimentacyjna wypłacana jest w formie pieniężnej. Jeśli jednak ośrodek pomocy społecznej poinformuje gminę, że marnotrawisz środki lub wydatkujesz je niezgodnie z przeznaczeniem, to zamiast pieniędzy możesz otrzymać np. artykuły spożywcze lub ubrania.

Wypłata zaliczki zostanie wstrzymana, gdy:

* dostaniesz alimenty w pełnej wysokości,
* odmówisz gminie udzielenia informacji mających wpływ na wypłatę zaliczki lub udzielisz informacji nieprawdziwych,
* odmówisz udzielenia komornikowi sądowemu informacji mających wpływ na skuteczność egzekucji lub podasz informacje nieprawdziwe.

Po wstrzymaniu zaliczki możesz starać się o wznowienie jej wypłaty, ale dopiero po udzieleniu prawdziwych informacji.

Ważne:
Jeżeli pobrałaś/-eś zaliczkę nienależnie, jesteś zobowiązana/-y do jej zwrotu. Gmina może jednak umorzyć te należności, biorąc pod uwagę twoją sytuację dochodową i rodzinną.

Więcej informacji na stronie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

FUNDUSZ ALIMENTACYJNY

  1
policjanta, żeby strzegł porządku. Taki jest punkt wyjścia dla władzy biurokracji radzieckiej. Ona "wie" komu trzeba dawać, a kto musi poczekać" ("Zdradzona rewolucja").
W końcu nieuchronnie ta materialna presja znalazła wyraz w samej partii bolszewickiej. Stalin, który w marcu 1922 r. został mianowany sekretarzem generalnym partii, istotnie podniósł płace, korzyści i materialne przywileje partyjnych urzędników i stał się wyrazicielem interesów nowej warstwy biurokratycznej. Krótko po wyznaczeniu Stalina na to stanowisko Lenin doznał poważnego udaru mózgu; powrócił do pracy dopiero po paru miesiącach, pod koniec 1922 r., kiedy przynaglał Trockiego do podjęcia stanowczej walki przeciwko wpływom rosnącej warstwy biurokratycznej w partii. (Patrz: "Bilans krytyczny: Trocki i rosyjska Lewicowa Opozycja", Spartacist nr 56, wiosna 2001 r.) Od grudnia 1922 r., przeszedłszy serię kolejnych udarów, Lenin pozostawał niepełnosprawny aż do śmierci w styczniu 1924 r.
Stalin złączył się z innymi członkami Biura Politycznego, Lwem Kamieniewem i Grigorijem Zinowjewem, w tajną "trójkę" w łonie radzieckiego kierownictwa, pracując uparcie nad zablokowaniem wzrostu znaczenia Trockiego. Trocki rozumiał, że sojusz między robotnikami a chłopami będzie pozostawał kruchy tak długo, jak długo reżim radziecki nie będzie mógł dostarczać chłopom dóbr przemysłowych i konsumpcyjnych po niskich cenach. Stąd bronił wzrostu inwestycji w przemysł ciężki i scentralizowanego rządowego planowania. Biurokracja opierała się temu, preferując puszczenie NEP-u na żywioł i coraz bardziej ulegając ekonomicznym naciskom kułaków i nepmanów.
Latem 1923 r. rosnące niezadowolenie ekonomiczne wybuchło strajkami w Moskwie i Piotrogrodzie. W serii listów do Komitetu Centralnego Trocki domagał się, żeby partia otworzyła natychmiastową kampanię przeciwko biurokratyzmowi i żeby rozwinęła plan inwestycji przemysłowych. 46 czołowych członków partii (w tym kobieta-dowódca wojskowy Jewgienija Bosz) podpisało deklarację idącą w podobnym kierunku. Na łamach partyjnej gazety "Prawda" wypowiadano poparcie dla luźnej antybiurokratycznej opozycji i proponowanego "nowego kursu".
Równocześnie rewolucyjny kryzys w Niemczech oferował możliwość rewolucji robotniczej tam, dając nadzieję, że izolacja radzieckiego państwa robotniczego wkrótce się skończy. Kiedy kierownictwo Międzynarodówki Komunistycznej z Zinowjewem na czele i Komunistycznej Partii Niemiec nie uchwyciły rewolucyjnej możliwości, która otworzyła się latem 1923 r. i haniebnie odwołały planowane powstanie pod koniec października, Rosję ogarnęła demoralizacja. (Patrz: "Trockistowska krytyka Niemiec w 1923 r. i Kominternu", Spartacist nr 56, wiosna 2001 r.)
W partyjnej dyskusji, która nastąpiła potem, "trójka" wywlekała każdą klapę, by zniszczyć Opozycję. Wybory delegatów na XIII Konferencję partii, przeprowadzone w styczniu 1924 r., były tak manipulowane, że pomimo silnego poparcia organizacji partyjnych w Piotrogrodzie, Moskwie i niektórych mniejszych miastach Trocki i jego zwolennicy zdobyli tylko trzy spośród 124 mandatów. Zwycięstwo "trójki" na tej konferencji oznaczało decydujący punkt w degeneracji rewolucji. Po śmierci Lenina w tym samym miesiącu "trójka" otworzyła kampanię masowego przyjmowania do partii nowych członków ("zaciąg leninowski"), dopuszczając do niej politycznie zacofanych robotników, dobranych karierowiczów, nepmanów i inne nieodpowiednie elementy. To zapoczątkowało proces, który przekształcił partię ze świadomej awangardy proletariackiej w kapryśny biurokratyczny aparat u szczytu państwa radzieckiego.
Pod koniec 1924 r. biurokratyczne zwycięstwo nabrało kształtu programowego, gdy Stalin ogłosił absurdalny pomysł, że ZSRR mógłby budować socjalizm samotnie, bez rewolucyj w innych krajach. W ciągu następnych 15 lat radziecka biurokracja manewrowała między otwartym pojednaniem z różnymi potęgami imperialistycznymi a beztroskim awanturnictwem skazanym na porażkę, ale teoria "socjalizmu w jednym kraju" była oporą rozwijającego się stalinowskiego dogmatu. Międzynarodówka Komunistyczna została przekształcona z partii dążącej do międzynarodowej rewolucji robotniczej w działającą jako narzędzie kremlowskiej dyplomacji.
W samym ZSRR biurokracja zaczęła rozluźniać początkowe ustawodawstwo NEP-owskie, które chociaż dopuszczało wolny handel produktami rolnymi, poważnie ograniczyło wykorzystywanie pracy najemnej i nabywanie ziemi. Socjalizm miał być budowany w ZSRR "w ślimaczym tempie", mówiąc słowami Nikołaja Bucharina, teraz sprzymierzonego ze Stalinem. Pojednanie z NEP-owskimi drobnymi handlarzami i zacofanym chłopskim "dworem" miało poważne i szkodliwe konsekwencje dla radzieckich kobiet i dzieci. W kwietniu 1924 r. został ogłoszony rozkaz skierowania nastolatków do rolnictwa. Klauzula przeciwko adopcji w praktyce została zniesiona. W 1926 r. jakieś 19 tys. bezdomnych dzieci zostało wypędzonych z finansowanych przez państwo domów dziecka i skierowanych do rozrastających się gospodarstw chłopskich, by orać średniowiecznymi drewnianymi radłami oraz żąć sierpami i kosami.
Od połowy 1926 r. do końca 1927 r. Trocki był sprzymierzony z Zinowjewem i Kamieniewem, którzy odpowiadając swojej proletariackiej bazie w Leningradzie (dawnym Piotrogrodzie) i Moskwie, zerwali ze Stalinem. Zjednoczona Opozycja (ZO) walczyła przeciwko polityce "socjalizmu w jednym kraju" oraz o perspektywę rewolucji międzynarodowej. ZO walczyła o politykę opodatkowania kułaków w celu sfinansowania inwestycji w przemysł ciężki, dobrowolnej kolektywizacji chłopstwa oraz "systematyczne i stopniowe wprowadzanie tej najliczniejszej grupy chłopów [średnio zamożnych] w korzyści zmechanizowanego, skolektywizowanego rolnictwa na wielką skalę" ["Platforma Zjednoczonej Opozycji", wrzesień 1927 r., w: Trocki, "Wyzwanie Lewicowej Opozycji (1926-27)", wyd. Pathfinder Press, Nowy Jork 1980].
Od 1924 r. Żenotdieł był bezpośrednio zaangażowany w partyjne walki frakcyjne; wiele prominentnych aktywistek popierało Opozycję, w tym szefowa Żenotdiełu Kławdija Nikołajewa. W 1925 r. została zastąpiona przez zwolenniczkę Stalina Aleksandrę Artiuchinę. Podczas walki przeciwko Zinowjewowi i jego leningradzkiej organizacji Artiuchina mobilizowała robotnice Żenotdiełu do frakcji Stalina w celu utrzymania "zjednoczonej, solidnej, zdyscyplinowanej partii leninowskiej" (cyt. za: Hayden, "Feminizm a bolszewizm: Żenotdieł a polityka emancypacji kobiet w Rosji 1917-1930"). Artiuchina twierdziła, że z hasła równości robotnice mogłyby wyprowadzić pomysł, że powinny otrzymywać takie same płace, jak lepiej wykwalifikowani robotnicy, i argumentowała, iż Żenotdieł powinien podjąć wyjaśnianie, dlaczego różnice płacowe są konieczne. W ostrym kontraście do tego platforma Zjednoczonej Opozycji apelowała, by robotnice otrzymywały "równą płacę za równa pracę" oraz o "zabezpieczenie robotnicom nauki wykwalifikowanych zawodów" ("Platforma Opozycji").
Trwała kontrola Stalina nad aparatem partyjnym i państwowym umożliwiła mu osłabienie, a potem zmiażdżenie ZO, której większość czołowych członków pod koniec 1927 r. została wykluczone z partii. Podczas gdy Zinowjew i Kamieniew skapitulowali przed Stalinem, Trocki i liczni inni czołowi członkowie ZO zostali zesłani. Biurokratyzacja wewnętrznego życia partii miała demoralizujący wpływ na Żenotdieł. W 1927 r. frekwencja na spotkaniach delegatek ostro spadła - do poziomu 40-60 procent, podczas gdy poprzednio wynosiła 90 do 95 procent.

Kodeks rodzinny z 1926 r.

Biurokratyzacja radzieckiej partii i państwa nie była szybkim, jednorodnym procesem. Lata zabrało biurokracji zupełne zduszenie rewolucyjnej świadomości, która także osłabła w obliczu dewastacji kraju. Namiętna debata nad kodeksem rodzinnym z 1926 r. jest tylko jednym przykładem intensywnej publicznej dyskusji, która wciąż miała miejsce w pewnych sektorach radzieckiego życia politycznego. Bolszewicy przyznawali, że stosunki społeczne będą nadal ewoluować po rewolucji. Zaprojektowany świadomie jako przejściowy zbiór praw kodeks rodzinny z 1918 r. nigdy nie był uważany za ostateczny. W okresie wojny domowej i NEP-u nadal wrzała debata i dyskusja o polityce rodzinnej. W 1923 r. został utworzony komitet, by zaprojektować nowy kodeks. W październiku 1925 r., po licznych szkicach i intensywnej debacie publicznej, projekt został przedstawiony Centralnemu Komitetowi Wykonawczemu ZSRR. Potem nastąpił jeszcze jeden rok ogólnonarodowej dyskusji.
Kodeks rodzinny z 1926 r. oznacza środkowy punkt degeneracji radzieckiej polityki rodzinnej od wyzwoleńczego fermentu wczesnych lat rewolucyjnych do dokonanej w 1936 r. stalinowskiej rehabilitacji instytucji rodziny. W latach 1925-26 zniknęły argumenty za zniesieniem wszelkich kodeksów małżeńskich. Zamiast tego proponujący luźniejszą politykę, taką jak uznanie "małżeństw de facto" (konkubinatów), ścierali się z bardziej konserwatywnymi siłami. Obrońcy bardziej restrykcyjnego kodeksu cywilnego wywodzili się głównie z chłopstwa, ale były wśród nich też pewne robotnice, które mówiły o wrażliwości kobiet i dzieci na ciosy w społeczeństwie, gdzie pełne zastąpienie rodziny uspołecznionymi metodami było wciąż niemożliwe.
Zmiany w kodeksie rodzinnym z 1926 r. w porównaniu z ustawą z 1918 r. obejmowały rozszerzenie płacenia alimentów dla fizycznie zdolnych do pracy bezrobotnych, a nie tylko dla niezdolnych do pracy, oraz dodanie praw współwłasności majątku nabytego w czasie trwania małżeństwa, w przeciwieństwie do wcześniejszej zgody, że małżonkowie zachowują jedynie własność osobistą. Kodeks z 1926 r. również uczynił rozwód jeszcze łatwiejszym: "rozwód listowny" był po prostu spełnieniem życzenia rozwiązania małżeństwa przez jedną ze strony; wymóg zjawienia się w sądzie został zniesiony. Największa kontrowersja została wywołana wokół rządowego uznania "małżeństw de facto", to jest przyznania takiego samego statusu prawnego ludziom żyjącym razem w niezarejestrowanych związkach, jak oficjalnie zaślubionym parom.
Trudność prawna koncentrowała się na problemie zdefiniowania małżeństwa poza jego cywilną rejestracją, ponieważ naturalnie idąc do sądu, kobieta i mężczyzna mogliby się nie zgadzać co do tego, czy małżeństwo między nimi w ogóle istniało. Czterdzieści pięć procent pozwów o alimenty było wnoszonych przez niezamężne kobiety porzucone w ciąży.
Dla wielu kobiet, mniej wykwalifikowanych, mniej wykształconych i mniej zdolnych do uzyskania godnej płacy czy w ogóle pracy łatwy rozwód zbyt często oznaczał zostawienie na pastwę biedy i nędzy ich i ich dzieci przez męża korzystającego ze swego prawa do "wolnego związku". Stosunek zależności nie mógł być rozwiązany przez proste ustawy rozwodowe w braku pracy, edukacji i godnych, wspieranych przez państwo instytucji opieki nad dzieckiem. Jak wyjaśniano w artykule w gazecie "Rabotnica":
"Kobiety w większości wypadków są bardziej zacofane, mniej wykwalifikowane i stąd mniej niezależne niż mężczyźni. (...) Małżeństwo, rodzenie dzieci, zniewolenie w kuchni, a potem odrzucenie przez męża - to jest bardzo bolesne dla kobiet. Oto dlaczego jestem przeciwna łatwym rozwodom".
W innym artykule zauważano:
"Trzeba walczyć o zachowanie rodziny. Alimenty są niezbędne tak długo, jak długo państwo nie może wziąć wszystkich dzieci pod swoją ochronę" (cyt. za: Wendy Z. Goldman, "Robotnice a obumieranie rodziny", w "Rosja w epoce NEP-u" pod red. Fitzpatricka, Rabinowitcha i Stitesa, wyd. Indiana University Press, Bloomington 1991).
Te męczące sprzeczności podkreślają silną prawdę, ze rodzina musi zostać zastąpiona, a nie może zostać po prostu zniesiona.
Chociaż różnice w sprawie proponowanego kodeksu nie były wyraźnie między prawicą a lewicą, dyskusja odpowiadała ogólnym debatom w partii i podobnie odzwierciedlała naciski sił klasowych. Przeciwnicy projektu kodeksu skłaniali się do odzwierciedlania wpływu chłopstwa, które niewzruszenie przeciwstawiało się uznaniu "małżeństw de facto" i łatwym rozwodom jako zagrożeniu dla stabilności i ekonomicznej jedności gospodarstwa, pomysłowi "spiskujących kobiet", wytworowi "społecznego i moralnego chaosu" oraz "rozpusty" (Goldman, "Kobiety, państwo i rewolucja").
Zjednoczona Opozycja nie zajęła formalnego stanowiska co do kodeksu, o ile wiemy; lecz opozycjoniści brali udział w debacie. Aleksandr Biełoborodow, który w 1927 r. został wykluczony z partii wraz z Trockim, miał wiele zastrzeżeń do kodeksu; był szczególnie zatroskany wpływem rodzinnej niestabilności na dzieci "ponieważ jesteśmy niezdolni do urządzenia uspołecznionego wychowania dzieci i trzeba, żeby dzieci były wychowywane w rodzinie" (cyt. za: Rudolph Schlesinger, "Zmiana postaw w Rosji Radzieckiej: Rodzina w ZSRR", wyd. Routledge i Kegan Paul, Londyn 1949). Sam Trocki potępiał sprzeciw wobec uznania "małżeństw de facto" w przemówieniu 7 grudnia 1925 r. na Trzeciej Wszechzwiązkowej Konferencji o Ochronie Matek i Dzieci:
"Towarzysze, to jest tak potworne, że wywołuje zdziwienie: Czy naprawdę żyjemy w społeczeństwie przekształcającym się na sposób socjalistyczny? (...) Tu postawa wobec kobiety jest nie tylko niekomunistyczna, lecz reakcyjna i filisterska w najgorszym tego słowa znaczeniu. Któż mógłby pomyśleć, że prawa kobiety, która musi znosić konsekwencje każdego związku małżeńskiego, jakkolwiek przejściowe, mogłyby być za bardzo gorliwie chronione w naszym kraju? (...) To jest symptomem i świadectwem faktu, że w naszych tradycyjnych poglądach, koncepcjach i zwyczajach jest wiele tego, co jest prawdziwie tępe i co trzeba rozbić taranem" (Trocki, "Ochrona macierzyństwa a walka o kulturę", w: "Kobiety i rodzina").

Przymusowa kolektywizacja i plan pięcioletni

W 1928 r. polityka biurokracji, zachęcania kułaków do bogacenia się, wywołała klęskę przewidywaną przez Opozycję: bogaci chłopi zaczęli gromadzić zboże, nie mając zamiaru sprzedawać go państwu, ponieważ niewiele mogliby za to kupić. Nie mogąc wyżywić miast, Stalin dokonał zwrotu. Uruchomił swojego sojusznika Bucharina i w ciągu czterech miesięcy przymusowo skolektywizował połowę chłopów w kraju. Chłopi odpowiadali sabotażem, zabijając zwierzęta hodowlane, w tym ponad 50 procent koni w kraju. Podczas dalszych wstrząsów społecznych na początku lat trzydziestych XX w. zginęły ponad trzy miliony ludzi.
Równocześnie Stalin porzucił politykę budowania socjalizmu "w ślimaczym tempie" i przyjął rozpaczliwie potrzebny plan uprzemysłowienia, chociaż przyspieszonego do brawurowego i morderczego tempa. Rezultatem tego był rozwój ekonomiczny, którzy przyniósł jakościową zmianę w warunkach bytu kobiet pracujących. Aby umożliwić im pracę, pospiesznie otwierano centra opieki nad dzieckiem i restauracje na osiedlach i w fabrykach. "Precz z kuchnią!" - krzyczał pewien propagandysta. "Powinniśmy zniszczyć to małe więzienie! Powinniśmy uwolnić miliony kobiet od prowadzenia domu. One chcą pracować jak my. W fabrycznej kuchni jedna osoba może przygotować od pięćdziesięciu do stu obiadów dziennie. Powinniśmy używać maszyn do obierania kartofli, zmywania naczyń, krojenia chleba, mieszania zupy, robienia lodów". "Rondel jest wrogiem komórki partyjnej" oraz "Precz garnkami i rondlami" stały się partyjnymi hasłami (cyt. za: Stites, "Ruch wyzwolenia kobiet w Rosji").
Jednak planowanie gospodarcze w ZSRR nie było oparte na demokratycznym wkładzie robotników, lecz na biurokratycznych nakazach. Chociaż zdobycze uprzemysłowienia były ogromne, osiągnięto je kosztem jakości towarów oraz z wielką biurokratyczną nieefektywnością. Pomimo tych problemów Związek Radziecki był jedynym krajem w XX stuleciu, który rozwinął się z zacofanego, przeważnie chłopskiego kraju w zaawansowaną potęgę przemysłową. To jest potwierdzeniem strasznego impetu dla ludzkiego dobrobytu - nie w ostatniej instancji statusu kobiet - który jest rezultatem zniesienia kapitalizmu i ustanowienia skolektywizowanej, planowej gospodarki, choćby w jednym kraju. Jedynie dzięki temu rozwojowi przemysłowemu ZSRR był zdolny do odparcia napaści armii Hitlera w II wojnie światowej, chociaż kosztem życia 27 mln obywateli radzieckich. Równocześnie biurokracja zatykała każdy por społeczeństwa, prowadząc do marnotrawstwa, represji i kaprysów i robiła wszystko, by przeszkodzić międzynarodowemu rozszerzeniu rewolucji, które mogłoby być jedyną rzeczywistą, długoterminową obroną zdobyczy Października.
Pomimo rzeczywistych sukcesów i postępu osiągniętego przez kobiety dzięki uprzemysłowieniu biurokracja porzuciła komunistyczne przywiązanie do walki o wyzwolenie kobiet. W tym okresie używała ona awanturniczej retoryki, by zamaskować swój odwrót. W 1930 r. rząd groteskowo ogłosił, że problem kobieca został urzędowo rozwiązany. Równocześnie Żenotdieł został zlikwidowany; preludium do tego było zniesienie w 1926 r. Międzynarodowego Sekretariatu Kobiet, który został zdegradowany do rangi departamentu Komitetu Wykonawczego Kominternu. Likwidacja Żenotdiełu została dokonana w ramach "reorganizacji" partii z 1929 r. z uzasadnieniem, że robota wśród kobiet stanie się sprawą partii jako całości, lecz te słowa, zapożyczone z lat rewolucyjnych, teraz były tylko przykrywką dla bezczynności i odwrotu.

Rok 1936 i triumf "rodziny socjalistycznej"

W 1929 r. partia komunistyczna wciąż apelowała o obumieranie rodziny. W latach 1936-37, kiedy degeneracja rosyjskiej partii komunistycznej była już kompletna, Stalinowska doktryna ogłosiła to "grubym błędem" i wezwała do "odbudowy rodziny na nowej, socjalistycznej podstawie". Trzeci kodeks rodzinny, który wszedł w życie w 1936 r., utrudnił również rozwody, wymagając stawienia się w sądzie, podwyższył opłaty sądowe oraz wprowadził odnotowywanie rozwodu w dowodach osobistych, aby zapobiec "zbrodniczo nieodpowiedzialnemu korzystaniu z tego prawa, które dezorganizuje socjalistyczne życie społeczności" (Schlesinger, "Rodzina w ZSRR").
Oficjalna gloryfikacja życia rodzinnego i odwrót od bolszewickiej polityki w sprawie rozwodów i aborcji były integralną częścią kontr-rewolucji politycznej, która odebrała władzę polityczną klasie robotniczej. Trocki zajął się tym szczegółowo:
"Uroczysta rehabilitacja rodziny, dokonywana równocześnie - cóż za zrządzenie opatrzności! - z rehabilitacją rubla, jest spowodowana materialnym i cywilizacyjnym ubóstwem państwa. Zamiast tego, żeby powiedzieć otwarcie: jesteśmy jeszcze zbyt biedni i nieokrzesani jak na stworzenie stosunków socjalistycznych między ludźmi, zadanie to urzeczywistnią nasze dzieci i wnuki - przywódcy zmuszają nie tylko do sklejania na nowo skorupek rozbitej rodziny, ale również traktują ją pod groźbą pozbawienia ognia i wody jako świętą komórkę zwycięskiego socjalizmu. Wprost trudno ogarnąć wzrokiem zasięg tego odwrotu!" ("Zdradzona rewolucja").
W połowie lat trzydziestych XX w., odrzucając bolszewickie przywiązanie do nieingerencji w osobiste życie ludzi, teorię obumierania rodziny ogłoszono prowadzącą do seksualnej rozpusty, a w radzieckiej prasie zaczęło się pojawiać wychwalanie "dobrych gospodyń domowych". W 1936 r. wstępniak w "Prawdzie" potępił projektowanie mieszkań bez kuchni jako "lewackie odchylenie" i usiłowanie "sztucznego wprowadzenia kolektywnego życia". Jak powiedział Trocki: "Odwrót nie tylko przybiera obrzydliwie obłudne formy, lecz w rzeczy samej zmierza znacznie dalej, niżby wymagała tego żelazna konieczność gospodarcza".
Wielce utrudniając życie radzieckich kobiet, kodeks rodzinny z 1936 r. kryminalizował aborcję, i wskutek tego zwiększył się wskaźnik zgonów z powodu powikłań nielegalnie wykonywanych aborcji. Równocześnie rząd zaczął nagradzać tytułami bohaterek kobiety z dużą liczbą dzieci, podczas gdy oficjele zadekretowali, że w Związku Radzieckim "życie jest szczęśliwe" i jedynie egoizm pobudza kobiety do aborcji. Kodeks rodzinny z 1944 r. wycofał się z uznania "małżeństw de facto", przywrócił poniżającą koncepcję "dzieci z prawego łoża", zniósł koedukację w szkołach i zakazał sądowego dochodzenia ustalenia ojcostwa. Dopiero w 1955 r. aborcja znów stała się legalna w ZSRR.

Lata 1991-92: Kapitalistyczna kontr-rewolucja depce kobiety

W latach trzydziestych XX w. Trocki przewidywał, że kremlowska biurokracja osiągnie impas na froncie ekonomicznym, kiedy stanie się konieczne przejście od zwykłego wzrostu ilościowego do poprawy jakości, od wzrostu ekstensywnego do intensywnego. Wysuwał hasło: "Przegląd gospodarki planowej od góry do dołu w interesach producentów i konsumentów!" ("Program przejściowy", 1938). Odzwierciedlając w dużej części nieubłaganą presje światowego imperializmu na radzieckie państwo robotnicze, w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX w. te problemy wysunęły się na pierwszy plan.
Idąc naprzód tam, gdzie umiarkowany Michaił Gorbaczow wahał się przed w sposób konieczny twardymi posunięciami przywracającymi w pełni kapitalistyczną gospodarkę, w sierpniu 1991 r. Boris Jelcyn przechwycił władzę. W ciągu następnego roku, przy braku oporu klasy robotniczej, kapitalistyczna kontr-rewolucja triumfowała w Rosji, co było światowodziejową porażką dla rewolucji proletariackiej. ZSRR został rozbity na wzajemnie wrogie nacjonalistyczne reżimy. Od tego czasu sprawy zmieniły się bardzo na gorsze dla wszystkich z wyjątkiem niewielkiej mniejszości na górze - ale najbardziej dla kobiet i dzieci. Olbrzymia większość ludności została wpędzona w straszną biedę i chroniczne bezrobocie. Obszerny system opieki nad dzieckiem i pomocy dla matek upadł, powrócili "bezprizorni", prostytucja kwitnie, a położenie kobiet w Azji Środkowej cofnęło się o całe stulecia.
Międzynarodowa Liga Komunistyczna uznaje twardą rzeczywistość, że świadomość polityczna cofnęła się w obliczu tych bezprecedensowych porażek. Jednym z naszych kluczowych zadań jest walka o wyjaśnianie marksistowskiego programu, uwolnienie go od brudu stalinowskich zdrad i kłamstw kapitalistycznych ideologów. Niniejsze studium bolszewickiej walki o wyzwolenie kobiet, pokazując jak wiele mogło być osiągnięte pomimo biedy, imperialistycznego uścisku i późniejszej stalinowskiej degeneracji ZSRR, jest świadectwem nadziei, że światowa kolektywna gospodarka planowa, zrodzona z nowych rewolucji październikowych, poda rękę wyzyskiwanym i uciskanym całego świata. Szerokość naszej długoterminowej historycznej wizji socjalistycznej przyszłości, nowego stylu życia, który może się rozwinąć dopiero po pozbyciu się okopanej nierówności i ucisku, zrodzonych przez kapitalistyczny wyzysk, została tak wyrażona przez Trockiego:
"Dla marksizmu punktem wyjścia jest rozwój techniki jako główna sprężyna postępu; opiera on komunistyczny program na dynamice sił wytwórczych. Gdybyśmy założyli sobie, że w dalszej lub bliższej przyszłości jakaś katastrofa kosmiczna zniszczy naszą planetę, to musielibyśmy, oczywiście, zrezygnować z perspektyw komunizmu, jak też z wielu innych rzeczy. Pominąwszy jednak to na razie problematyczne niebezpieczeństwo, nie ma najmniejszych podstaw naukowych po temu, by z góry zakreślać jakieś granice naszym możliwościom technicznym, produkcyjnym i kulturalnym. Marksizm przeniknięty jest do głębi optymizmem postępu i z tego tylko powodu, jeżeli jesteśmy przy tym temacie, przeciwstawia się stanowczo religii. Materialną przesłanką komunizmu powinien być tak wysoki rozwój potęgi ekonomicznej człowieka, żeby praca wytwórcza przestała być brzemieniem i ciężarem, a także nie wymagała popędzania ludzi, zaś dystrybucja zawsze dostępnych w obfitości dóbr materialnych wymagała kontroli tylko takich czynników, jak wychowanie, nawyk i opinia środowiska, podobnie jak obecnie w zamożnych rodzinach lub też w "przyzwoitym" pensjonacie" ("Zdradzona rewolucja").