prohibicja 2000

Wiesz, mi wisi czy kierowca zatrzymujacy sie na stacji benzynowej po
obejrzeniu
Playboya bedzie mial ochote na panienki. Natomiast nie chcialbym, zeby taki
gosc zobaczyl piwo na polce, wypil sobie jedno, drugie,... i siadl za
kolko.
To sa rozne rzeczy. I nie porownuj tego z akcja kroliczek bo ja nie mam
zamiaru
chodzic po sklepach i straszyc sprzedawcow. Uwazam, ze miejsce alkoholu
jest
w sklepie spozywczym a nie na stacji benzynowej. Nie mam zamiaru zabronic
sprzedazy alkoholu w ogole, tylko uwazam ze w niektorych miejscach nie jest
wskazana.



Nie masz co sie oburzac to bylo porownanie sposobu argumentacji, jezeli na
stacji benzynowej jest sklep spozywczy i ma pozwolenie na sprzedaz alkoholu,
to ja nic tu nie widze zlego. co do kierowcow jezdzacych na bani to
wprowadzmy przepis umozliwiajacy zarekwirowanie samochodu takiego kierowcy i
dwie sprawy (a wlasciwie trzy) rozwiazemy - zmniejszy sie ilosc pijanych
kierowcow, policja bedzie miala srodki na dzialanie, zwiekszy sie
bezpieczenstwo na drogach.

lenny


     

  Kononowicz bedzie w II turze :)

Moze to jakis powiew swiezosci, albo kielbasa wyborcza.
Dotychczas zarzadzenie Tura zakazywalo sprzedazy.
Oscar



To bardzo nieładnie z jego strony ;-)
Właśnie sobie przypomniałem, że Krzysio Kononowicz chce zlikwidować alkohol
w Białymstoku ... grupowicze łączcie się, nie pozwólmy na to.... chyba
jednak nie oddam mu głosu ;-)

Pozdrawiam Adam


  jakie koszta wynajecia lokalu? gastronomia
witam

Dopiero zaczynam myslec o dzialalnosci w uslugach dla ludu i kresle
sobie wstepny kosztorys. Czy ktos, kto wynajmuje lokal pod dzialalnosc
moglby pomoc?

Nie wiem nawet jakiego rzedu kwoty trzeba przygotowac pod wynajem. Ile
kosztuje wynajecie lokalu w scislym centrum miasta wielkosci ok 200tys
mieszk? Wiem, ze "to zalezy", ale napiszcie na jakie kwoty nalezy sie
nastawic. Czy jest to 15zl za metr czy raczej 1500zl za metr.

Jesli potrzeba wiecej szczegolow to chodzi mi o otwarcie malej
gastronomii, bardziej na wynos w centrum Torunia (nie musi byc glowna
ulica Szeroka, ale jedna z do niej przylegajacych juz tak). Mysle o
jakichs 20-30 m kw - sprzedaz jak pisalem na wynos, wiec moze byc nawet
bez powierzchni przeznaczonej na konsumpcje.

p.s. Na jakie inne koszta musze sie nastawic? Jakies pozwolenia,
koncesje (nie bedzie sprzedazy alkoholu). Co musze zalatwic w przypadku
dzialalnosci gastronomicznej?

wiem, ze na razie niezla lama ze mnie, ale mam sporą determinację i
naprawdę liczę na Waszą pomoc. Ostatnio wspolnie pomoglismy otworzyc
zaklad mechaniczny - to mnie zmotywowalo do zadania pytania publicznie :)

}




  Sopot bez alkoholu po 24-tej

| Czy to wogóle zgodne z prawem?

Zgodne (niÂżej podstawa prawna).
Ale pytanie jest bezzasadne, bo uchwala Rady Sopotu dotyczy zamykania
sklepow po 23 a nie zakazu sprzedawania alko :)



Jak to pytanie jest bezsasadne?
Pytanie brzmi: "Czy można komuś posiadającemu pozwolenie na alkohol
zakazać sprzedaży w określonych godzinach"
Po drugie, czy można komuś nakazać zamykanie sklepu o określonej godzinie?

USTAWA
z dnia 26 paÂździernika 1982 r.
o wychowaniu w trzeÂźwoÂści i przeciwdziaÂłaniu alkoholizmowi.

Art. 14.
2a. Zabrania siĂŞ spoÂżywania napojów alkoholowych na ulicach, placach i w
parkach, z wyjÂątkiem miejsc przeznaczonych do ich spoÂżycia na miejscu, w
punktach sprzedaÂży tych napojów.
[...]



A co to ma wspólnego z otwarciem czy zamknięciem sklepu?
Ustawa jest ale gdzie związek z zamykaniem sklepu albo z zakazem sprzedaży?

6. W innych nie wymienionych miejscach, obiektach lub na okreÂślonych
obszarach gminy, ze wzglĂŞdu na ich charakter, rada gminy moÂże wprowadziĂŚ
czasowy lub staÂły zakaz sprzedaÂży, podawania, spoÂżywania oraz wnoszenia
napojów alkoholowych.



Czyli mamy nieścisłość. Radni sobie wybrali że w sklepie nie można  
sprzedawać
a w knajpie w tym samym miejscu już można?


     

  nizsze ceny w Bramach
Witam,
Co do ceny uwazam, ze i tak przeplaciles. W samym centrum warszawy, przy ul.
Brackiej jest lokal ktory kiedys nazywal sie "Bar" (na przeciwko baru
"krokiecik". Ostatnio konsumowalem tam obiad dwudaniowy i zaplacilem mniej
niz 20 zl.

Lokal Brama jest dosyc slynny w warszwie z faktu nielegalnej sprzedazy
alkoholu (brak pozwolenia). Z powodu luki prawnej szefowie wodza za nos
gmine - po prostu przekretasy.

RPK

[...ciach...]

badz co badz, ze wzgledu na nizsze koszty konsumpcji - polecam .......
(wczoraj jadlem : zupa fasolowa, spaghetti z szynka i pomidorami, piwo =
25zl)

--
 mass(a

www.republika.pl/familee
UIN 27979162




  nizsze ceny w Bramach

Witam,
Co do ceny uwazam, ze i tak przeplaciles. W samym centrum warszawy, przy ul.
Brackiej jest lokal ktory kiedys nazywal sie "Bar" (na przeciwko baru
"krokiecik". Ostatnio konsumowalem tam obiad dwudaniowy i zaplacilem mniej
niz 20 zl.



no wiesz, cena to nie jedyny czynnik ktory przyciaga mnie do knajpy.
lubie chodzic tam gdzie jest mila atmosfera, fajny wystroj, ludzie mniej
wiecej tacy jak ja, no i przede wszystkim dobry food.........
co nie oznacza ze w ramach egzotycznych wycieczek po nowym miescie
nie wstepuje do podrzednych mordowni :)
zalezy od dnia ...

Lokal Brama jest dosyc slynny w warszwie z faktu nielegalnej sprzedazy
alkoholu (brak pozwolenia).



w szczecinie do tego dochodzil brak koncescji na wynajem lokalu
z tego co wiem to paru latach utarczek z lokalnymi wladzami
knajpe w koncu zamknieto.

a tak w ogole to W-wa to dziwne miasto : slyszalem ze jedna z najwiekszych
dyskotek - labirynt - tez dziala nie do konca legalnie, co ?


  powstanie c.d.

A jednak tak bylo. Np. skad u normalnego czlowieka pomysl zakazu sprzedazy
wodki ktory rozwali finanse panstwa?

pzdrv. - B.



W takim razie Mazowiecki w pelni normalny nie jest skoro pozwolil na import
spirytusu z zachodu dobijajac polskie wytwornie alkoholi.


  potrzebuje kupic 25szt 0,5l Sobieski Wodka - gdzie we Wro ?

Chyba o pozwolenie na sprzedaż alkoholu chodzi :-



jak juz jestes taki detalista semantyczny to chodzi o _zezwolenie_ ;-P

Koncesja to może być na przykład na produkcję broni, obrót paliwami
itp.... :-



jeszcze do niedawna sprzedaz alkoholu tez byla objeta koncesja

http://pl.wikipedia.org/wiki/Koncesja



korzystaj z lepszych zrodel niz "opensource'owe" encyklopedie ;-P
http://www.slownik-online.pl/kopalinski/35a1d9f5eaaf3eafc12565e9003b3...
Etym. - łac. concessio 'pozwolenie, zgoda'
wiec rozronienie pomiedzy koncesja a zezwoleniem czy pozwoleniem to
tylko semantyczna zaslona dymna ustawy o "swobodzie" dzialalnosci
godpodarczej


  wodka na wesele...


| nie wiem czy najlepiej, ale zaproponuje makro

| lub selgross (w długołęce)

| Nie wiem jak teraz, ale kiedyś na takie zakupy w hurtowniach (makro?)
| trzeba było mieć licencję na sprzedaż alkoholu

licencje  ?
chyba koncesje :)

jak masz koncesje ,masz niższą cenę za flaszkę :)
i to wsio



Koncesje ?
chyba pozwolenie :)

Obrót handlowy alkoholem nie jest konesjonowany...


  RFD: pl.soc.uzaleznienia




[ciach]

Zabronione jest wysyłanie artykułów nie związanych z tematyką grupy,
binariów, ogłoszeń reklamowych i ofert komercyjnych (w szczególności
ofert sprzedaży/zakupu narkotyków), a także wielokrotne wysyłanie
artykułow o tej samej, czy nieznacznie różniącej się treści. Grupa nie
jest również miejscem do dyskusji o innych uzależnieniach (np. od
internetu, seksu itp.)



Dałbym zakaz wysyłania html-i. Poza tym czemu uzależnienia od sexu, internetu
itp. nie? Pozwoliłbym na wszystko. Od słodyczy (przez alkohol, papierosy, sex,
internet) do heroiny. Można zaznaczyć, że możliwe będzie utworzenie podgrup. I
grupę raczej widziałbym moderowaną, żeby nie zeszło na rozmowy o dragach.
Raczej potrzebna byłaby tu osoba specjalisty, z adresami odpowiednich placówek
i dużą wiedzą. Czy ktos ma kontakt z pracownikami monaru? Jestem ciekaw ich
opinii o pomysle.

Jak na razie to PRZECIW. (ale taki leciutki, ze skłonnoscią w kierunku: nie
głosuję).


  Dyskoteki w Wawie

Witam,
Czy są jakieś dyskoteki/kluby w tym pięknym mieście jakim jest Warszawa
gdzie są
normalne kobiety i nie ma dresów ? Co myślicie o Labiryncie ?



Są takie dyskoteki :
Park (czwartek ciezka muzyka, raczej dres sie nie pojawi, a wsrod ostrych
dziewczyn naprawde sa ciekawe)
Stodola (j/w, tylko inny dzien, nie wiem kiedy)

Przychodz tam jednak glownie studenci i uczniowie klas maturalnych, dla osob po studiach lub na ostatnich latach, w sumie juz malo
ciekawie.

Labirynt - miejsce nalezace do mafii, czy cos w tym stylu, nie maja podobno pozwolenia na sprzedaz alkoholu, jednak nikt im nic nie
moze zrobic. Jestes caly czas pod baczna uwaga dryblasow nie wiadomo skad. Panienki lakierowane, ubierajace sie w drogich sklepach,
czesto bez gustu i mocno wyperfumowane.

Scena 2000, Halkidiki - wszedzie to samo towarzystwo - polecam,
znam bramke i naprawde to odpowiedzialni goscie,  dresow mniej uswiadczysz
bo poprostu nie wpuszczaja w dresach :)  ale powaznie, dla tanich zlodziei
to za drogi klub, a ci co maja kase juz mneij rozrabiaja

Nie znam wiec sie nie wypowiem na temat tych klubow.

Donata


  Stolica: Rusza akcja pod hasłem "Pasy"

Moje zycie, moje pasy, moje leczenie. Niech sobie NFZ wprowadzi zwyzki
dla ofiar bez zapietych pasow, ale precz z wpierniczaniem sie w
wylacznie moje kwestie.



To bardziej dyskusja filozoficzna może się zrodzić, ale co, jeżeli Twoja
wolność przyniesie Ci szkody? To dokładnie tak samo jak z osobami pod
wpływem alkoholu na mrozie. Można pozwolić im zamarznąć, bo świadomie
piły i świadomie zasypiały np. na przystanku. A jednak ratuje się ich.
Czemu więc nie próbować Tobie uratować życia? Nie musimy być
specjalistami od samochodów, żeby wiedzieć co się dzieje z osobą bez
pasów, przed którą otwiera się poduszka powietrzna. Piszesz, że to Twoje
życie i w zależności od wyznawanej (lub nie) religii masz rację, ale w
Twoim życiu może pojawić się ktoś, kto nie prowadzi tak dobrze jak Ty i
Twoja wolność i tak zostanie ograniczona przez kogoś, kto w Ciebie (oby
nigdy!!!) walnie.

Nie wymyślono jeszcze skuteczniejszego sposobu ratowania ofiar wypadków
niż pasy, jedyny warunek to taki, że trzeba je zapinać. Nawet jeżeli ma
to być kosztem pogniecionej koszuli, to warto, żeby ktoś, cytując
Ciebie, wpierniczył się w wyłącznie Twoje kwestie. A idąc Twoim tokiem
myślenia o tak źle pojętym szanowaniu wolności, konieczne byłoby
zniesienie ograniczeń w sprzedaży alkoholu i środków psychopobudzających
czy nawet wszystkich leków.


  zlamanie prohibicji

(...)

U mnie na wiosce podwarszawskiej wpadla do osiedlowego sklepiku straz
miejska (co oni na wiosce robili) i upomniala sklepowa, ze nalezy zakryc tez
papierosy bo jest prohibicja. Jak ich sklepowa zapytala, czy ma schowac tez
czekoladki z likierem to bardzo wnikliwie zaczeli czytac co jest na
opakowaniu. Wychodzac, stwierdzili, ze za takie zarty to moze pojsc siedziec



Jeżeli to prawda, to właściciel sklepu powinien złożyć oficjalną skargę
na straszników - w tym próby zastraszania personelu. O zakrywaniu
alkoholi to juz słyszałem (i część to zrobiła), ale w moim osiedlowym
sklepiku mam ludzi, którzy są racjonalni nie pozwolą sobie na idiotyzmy.
Kartkę z zakazem sprzedaży powiesili i koniec.

Nie dajmy się zwariować. Wychodzi na to, że za 'władzy ludowej' było
normalniej niż teraz. Tylko niech nikt tu nie wyskakuje ze sprzedażą
od 13-tej i bimbrownictwem. Trochę inna para kaloszy.


  WO grozi

Paweł 'Róża' Różański pozwoliła sobie popełnić co następuje:

| Tu może mieć rację Mariusz, który pisze o zaniechaniu.
| Albo współdziałaniu.
Znaczy powyżej współdziałałem przy sprzedaży alkoholu z przemytu? LOL!



To zależy.

przestępstwa z dokładnością do 20 m jest przestępstwem. powyżej - nie".


  FANTOMAS
nie zgodzimy sie w tym temacie. nie robic ze strazy miejskiej prywatnych bramkarzy ? a w takim razie kim oni sa, jezeli nie "miejskimi bramkarzami" ? od czego sa jak nie od pilnowania porzadku w miescie ? jakie znaczenie ma, ze ktos zakloca spokoj przed lokalem czy na srodku ulicy czy w parku ?

piszesz ze prawo stanowi ze lokal w ktorym sprzedaje sie alkohol ma spelniac kryteria. chyba sie mylisz - zadalem sobie trud i przeczytalem tekst ustawy o wychowaniu w trzezwosci i przeciwdzialaniu alkoholizmowi - ani slowa, chociaz wyraznie wymieniono w art. 18 pkt 7 warunki sprzedazy alkoholu do spozycia w miejscu [itd].

w punkcie 10 tej ustawy jest rowniez wyraznie napisane kiedy mozna cofnac takie pozwolenie - w przypadku fantomasa i twoich pretensji o zaklocanie porzadku publicznego mozna podpiac ustep 3 tego punktu - ale nie dlatego ze do takich zaklocen dochodzi, tylko dlatego ze wlasciciele nie zawiadamiaja organow powolanych do ochrony porzadku publicznego. no ale ty nie chcesz robic z sm prywatnych bramkarzy.

twoje przemyslenia na temat sposobu prowadzenia lokalu rozrywkowego sa cenne i fajnie jakbys je wykorzystal kiedys i poprowadzil jakis fajny klub, ale nijak sie maja do obowiazujacego prawa.

pozdrawiam

  Maturzystka w Playboyu...
Hombre, doprawdy szczerze wątpię żeby dyrektor wywalił tą dziewczynęze szkoły pod presją proboszcza.



Ja też tak myślałem jak Ty. Że to juz fobia i szukanie dziury w całem. Otuż nie. To co pisze jest prawdą co mogę potwierdzić na przykładzie I liceum w moim mieście zdominowanym przez kler i to tak dalece, że nawet swego czasu wyniki matury były uzależnione od "iliści wiary w wierze". Mam to juz co prawda za sobą i moje dzieci też, ale ten proceder trwa nadal i katacheta w szkole zbiera informacje od uczniów (zaświadczenie z kościoła od proboszcza o tzw. uczęszczaniu ...). Wierz mi, że kler jest obecnie wszędzie. Wydaje pozwolenia na sprzedaż alkoholu, organizację imprez itd. itp.

  Hanna Gronkiewicz-Waltz prezydentem Wawy
Skoro jesteś taki mądry (bez urazy, to tylko zwrot retoryczny) to wytłumacz proszę takie proste zjawisko jak to, że za ten sam prosty zestaw codziennych podstawowych produktów (bułeczki, margaryna, serek, wędlinka i parę innych niewymyślnych) rok temu płaciłem 30 zł, a dziś płacę 50?



bez urazy ale ja płacę za żywność może o 10% więcej niż rok temu, a może nawet o mniejszy wzrost niż 10%, to jak ty to wytłumaczysz????
Tak to sobie każdy może gadać bez dowodów o ile mu wydatki wzrosły. Mnie też wzrosły wydatki bo więcej zarabiam i mogę sobie pozwolić na więcej wydawać. Taki co zarabia 15000 na miesiąc też będzie gadał że za mało bo on ma wydatki na zupełni innym poziomie niż każdy z nas więc jemu też nie jest lekko.
GUS raczej nie kłamie w skali całego społeczeństwa realnie ujmując inflacje dochody wzrosły o 10% w stosunku do wiosny zeszłego roku. Zresztą widać to po rekordowych zakupach alkoholi w tym roku, już o tym pisali w gazetach, jedynym wytłumaczeniem jest realny wzrost wynagrodzeń w skali całego społeczeństwa. Ja pracuje w biurze podróży i w mojej branży 2007 by rekordowy pod względem sprzedaży, ten zapowiada siejeszcze lepiej. To ile jeszcze ci mam dać przykładów że społeczeństwo coraz bogatsze???
Twój przykład to tylko twój przykład, całe społeczeństwo ujmują statystyki a nie przykłady pojedyńczych ludzi.
A co do narzekań to nie widzę tu zwolenników PiS co by pisali że im pod rządami PO powodzi się lepiej, a moze się mylę??
Ja i tak głosowałem na UPR ale stronniczość zwolenników PIS jest dla mnie wymowna.

  Konkurencja dla PKP - Koleje Dolnośląskie
Krzysztof21 nie czytam wolnej drogi i rzadko się wypowiadałem ale nie lubię nie jasnych spraw a tu tylko PR be DK the best, ja jak tworzyłem firmę to nie podszywałem się pod inne.No tak jeśli Janek ma sklep i pozwolenie na sprzedaż alkoholu w swoich lokalach a ja nie dostaje takowego zezwolenia to Dogaduje się z Jankiem (szwagier) że on wciąga taki lokal na siebie ale nie formalnie ja inkasuje przychody.Chyba jaśniej się nie da. I tak właśnie jest z DK
jako firma sama w sobie nie istnieje.Ja nie opisuje jej czy jest zła czy dobra.A jeszcze jedno bez licencji bezpieczeństwa gdyby się nie podszyła pod tego "szwagra",ani nikogo innego zapewniam że by nie jeździła i nikt tego nie podważy bo na chwile obecna jeździ na tak zwanej przeze mnie SP "szwagrowej"

  Palenie w miejscach publicznych
Ma-ska napisał/a:
d-spot napisał/a:
Chorym jest dla mnie przepis o zakaz palenia we wszystkich miejscach publicznych

Dla mnie też, dlatego pisałam, że na ulicy, w parku, gdzie ten dym może się rozrzedzić bez większej szkody, to zakazu być nie powinno.

Ma-Ska! kolega jest w potrzasku. Widzisz z jednej strony jest ekologiem a z drugiej strony palaczem. Dlatego woli ćmochać w pomieszczeniu (skąd napewno się te gazy nie ulotnią) niż na powietrzu gdzie bezpośrednio szkodzi środowisku. To takie wiesz....zamiatanie pod dywan



Hehe a Ty dalej swoje , nie jestem żadnym ekologiem , przytoczenie argumentu ekologi miało za zadnie zobrazowanie zasadności wprowadzenia zakazu palenia w miejscu publicznym.

Z tego samego powodu, co może zabronić sprzedaży jedzenia lub wydać/nie wydać koncesji na sprzedaż alkoholu w tej prywatnej własności.



No ale co ma jedno do drugiego?, jeżeli nie masz pozwolenia na sprzedasz alkoholu nie masz Pubu z którego 95% wpływów pochodzi ze sprzedaży alkoholu chyba że chcesz otworzyć bar mleczny.
Są lokale w których można palić są tez takie które mają specjalne strefy dl nie palących , nie pasuje Ci że ktoś pali idź do innego lokalu a nie innym klientom narzucasz swój wybór. Idź tam gdzie nie będzie przeszkadzał Cy dym papierosowy .Chyba nikt nie zmusza Cię do odwiedzenia lokalów gdzie jest to dozwolone.

  Palenie w miejscach publicznych
A Ty dalej swoje, podczas, gdy ja nie o tym.
Pytałeś o to jakim prawem urzędas może zabronić palić, jeżeli lokal jest czyjąś własnością prywatną i jej właściciel może decydować o lokalu jak chce.

Cytat:
Tu się nie zgadzam jeżeli w lokalu który jest własnością prywatną można palić bo taka była decyzja właściciela to dlaczego jakiś urzędas ma mu i jego klientom stawiać taki zakaz ?



No to piszę Ci, że na tej samej zasadzie (o ile oczywiście przepis wejdzie) co mówią przepisy o koncesji na alkohol, dziwki czy jedzenie w lokalu (np. Kredens nie dostał pozwolenia na sprzedaż jedzenia, zadecydował urzędnik podpierając się przepisami, WBREW WOLI WŁAŚCICIELI LOKALU). Ten lokal nadal jest własnością prywatną właściciela, a jednak są przepisy, przez które właściciel nie może robić wszystkiego co chce.

Rozumiesz o co mi chodziło w tym konkretnym momencie, czy nadal nie?

  Palenie w miejscach publicznych
No to piszę Ci, że na tej samej zasadzie (o ile oczywiście przepis wejdzie) co mówią przepisy o koncesji na alkohol, dziwki czy jedzenie w lokalu (np. Kredens nie dostał pozwolenia na sprzedaż jedzenia, zadecydował urzędnik podpierając się przepisami, WBREW WOLI WŁAŚCICIELI LOKALU). Ten lokal nadal jest własnością prywatną właściciela, a jednak są przepisy, przez które właściciel nie może robić wszystkiego co chce.

Rozumiesz o co mi chodziło w tym konkretnym momencie, czy nadal nie?
_________________



Tak rozumiem ale do czego pije , żeby dostać pozwolenie na alkohol musisz spełnić pewne warunki (i uiścić odpowiednią opłatę) , żeby dostać pozwolenie na sprzedaż jedzenia musisz spełnić wszelkie wymogi sanepidu , jeżeli spełniasz te warunki dostajesz pozwolenia.
A co ma do tego palenie papierosów w lokalu ? na to nie trzeba mieć żadnego pozwolenia jest to wyłącznie decyzja właściciela , więc na jakiej podstawie jakiś urzędas ma zabronić jemu i jego klientom palenia w swoim własnym prywatnym lokalu (dom też jest twoim prywatnym lokalem) widzimisię ? Paranoja.

Dlatego :Dom, lokal garaż ogródek itp. są własnością prywatną za która każdy płaci grube pieniądze żeby móc robić w tych miejscach co się tylko chce. Czy chciał byś żeby ktokolwiek dyktował Ci co możesz w nim robić a co nie ?

  "Jadłodajnia numer 3, strefa zdrowotna"
"Jadłodajnia numer 3, strefa zdrowotna"- Jeśli jesteś porządnym obywatelem i pracujesz w strefie zdrowotnej (i jeśli nie zamieniłeś wszystkich talonów z pracy na pieiądze, a tych z kolei na dragi), to zapewne stołujesz się tutaj. Są też inne jadłodajnie dla pracowników służb medycznych, ale ta uznawana jest za najlepszą. Mają tu hodowane pod ziemią prawdziwe ziemniaki. Jeśli nie przeszkadza ci ich słodkawy posmak. To pewnie te świecące mieszanki porostów, szybko się przyzwyczajono do ich posmaku we wszystkich, hodowanych pod ziemią, roślinach. Sam bar wygląda ponuro. Szare stoliki z tworzywa sztucznego (ochydne, plastikowe meble, którymi Polska chciała kiedyś podbić Chiny, przeżyły nawet wojnę atomową), szare krzesła, nawet obsługa wydaje się być szarawa. Jedną z charakterystycznych cech jest mdłe światło żarówek, które ciągle mruga, jednak jest dla większości milsze, niż różnokolorowe światełka różnych radioaktywnych dziwactw. Cała dzielnica zdrowotna jest tak oświetlona. Mieszkańcy innych enklaw patrzą na "szpitalnych" z zazdrością, bo mało kto może sobie pozwolić na dostarczenie takich ilości energii elektrycznej. Ale gang, który tu administruje, jest bogaty, dlatego też akceptuje się go pod ziemią, tak, jak akceptuje sie sprzedaż alkoholu spod lady w Jadłodajni numer 3 w Strefi Zdrowotnej.

  Co źle funkcjonuje w Gnieźnie ???
Ciekawy pomysl tylko czy to cos zmieni(pozyjemy zobaczymy).Przychodzi obywatel do Urzędu w zębach trzyma 3150 pln i slyszy ,ze
-hmmmm,no nie wiem
-panie są limity
-uuuuuu.moze sie uda
-nie wiem,moze za dwa tygodnie
-proszę zostawić wniosek za 5pln plus 0,5 za kazdy załącznik i czekać
-to dlugotrwala procedura
Nic nie rozumiem.Zgadzam się z Panem Urzędnikiem ,dziękuję i wychodzę.Czy to sie działo 20-escia lat temu?!Nieeee to opowieść z pazdziernika 2003.Jezeli Ktos ma ochotkę na podroz w czasie to zapraszam do Urzędu Miasta w Gnieznie.
Ale ja nie przyszedlem po bilety na lot wehikulem czasu ja chcialem tylko pozwolenie na sprzedaż napojow alkoholowych.
Wracam do meritum sprawy ,co mozna zmienić?! Wydać zezwolenie w kwadrans, skasowć nalezną opłatę i po sprawie(oczywiście po sprawdzeniu czy w promieniu 100 mertow nie ma szkoly ,kościola itp.).Czy tak kiedyś będzie ,hmmmm,sen wariata.

  Sprzedaż alkoholu nieletnim - za czy przeciw???
najlepszą karą jest cofnięcie pozwolenia na sprzedaż alkoholu !
kiedyś byłem w Rzeszowie i tam nikt nie odważył się sprzedać alkoholu nieletnim , dlaczego ? bo komisja ds. rozwiązywania problemów alkoholizmu i uzaleźnień, takie działają w każdej gminie , ma uprawnienia kontrolne, tak jak straż miejska czy policja. I gdyby paru sprzedawcą odebrali zezwolenie na sprzedaż alkoholu to by się skończyło. Nawet w niektórych gminach ( miastach ) jest tak, że osoba , na którą było wydane zezwolenie i podczas kontroli wykryto , że łamie przepisy, to ta osoba już nigdy w tym mieście nie dostanie pozwolenia na sprzedaż alkoholu.

  Sklep Maja
A ile to jest od szkoły?? Moze przywalic mandat za sprzedaz alkoholu w poblizu szkoły, mozna chyba powyzej 100 metrów w linii prostej

Qra.
Za to nie wypisuje sie mandatów.
Zapytaj pracowników UMiG jak obliczali odległość skoro wyszło im,że mozna wydać pozwolenie na sprzedaż alkoholu i to full wypas,wszystkie procenty...:(

  Biuro Obsługi Interesantów przy UM
Biuro Obsługi Interesantów
Kierownik Biura: Dorota Hejczyk

ul. Wolności 286

Czynne:
poniedziałek 7.30 - 17.00
wtorek - piątek 7.30 - 15.30

Telefony: Wydział Gospodarki Gruntami: (32) 373-35-61
Architektura - pozwolenia na budowę: (32) 373-35-62
Działalność gospodarcza: (32) 373-35-63
Zezwolenia na sprzedaż alkoholu: (32) 373-35-64
Wydawanie dowodów osobistych: (32) 373-35-66
Przyjmowanie wniosków o wydanie dowodu osobistego: (32) 373-35-67, -68
Sprawy meldunkowe i informacja meldunkowa: (32) 373-35-69
Rejestracja pojazdów: (32) 373-35-60, -70, -71
Prawa jazdy: (32) 373-35-72, -73

  knajpa
pierwsza sprawa to mieć miejsce do tego przystosowane
następnie otwartą działalność gospodarcza i po kolei:
pozwolenie sanepidu, pozwolenie straży pożarnej, pozwolenie na sprzedaż alkoholu od burmistrza, umowy z przedstawicielami handlowymi...

proszę o poprawienie mnie jeśli popełniłem gdzieś błąd.

  Będzie plac, ale nie targowy
rynek dluga miejsce publiczne = zakaz picia alkoholu



Bzdura na resorach! Jeśli ktoś otwiera ogródek piwny to poza opłatą za zajęcie pasa drogowego opłaca a wcześniej załatwia licencję na sprzedaż i pozwolenie alkoholu w tym miejscu. Więc sprzedaż i spożycie jest legalne.

  Będzie plac, ale nie targowy
Bzdura na resorach! Jeśli ktoś otwiera ogródek piwny to poza opłatą za zajęcie pasa drogowego opłaca a wcześniej załatwia licencję na sprzedaż i pozwolenie alkoholu w tym miejscu. Więc sprzedaż i spożycie jest legalne.



i widze jak stoisz na długiej i pilnujesz żeby nikt z browarem z ogródka nie wyszedł buhehehe.. powodzenia

  Zaostrzone kontrole na %%% [mod edit]
Założyłem że oni z nim nie jadą , zabieranie samochodu to byłby najłatwiejszy i zarazem najabrdziej prymitywny sposób. Samochód to jest tylko narzędzie ewentualnego przestępstwa a pełną odpowiedzialność powinien ponosić sprawca czyli kierowca.
Tak samo moge założyć ża zabiorą samochód, koleś wsiądzie do innego lub kupi sobie następny i będzie dalej jeździł a jak posiedzi troche to napewno zmądrzeje.

Może i to śmieszne ale tak samo można iść w przeciwną strone, jechał po pijaku, popełnił przestępstwo to trzeba zabrać pozwolenie na sprzedaż alkoholu w sklepie w którym go kupił... bo to że spowodował wypadek to wina alkoholu a nie jego...

  Zaostrzone kontrole na %%% [mod edit]
Może i to śmieszne ale tak samo można iść w przeciwną strone, jechał po pijaku, popełnił przestępstwo to trzeba zabrać pozwolenie na sprzedaż alkoholu w sklepie w którym go kupił... bo to że spowodował wypadek to wina alkoholu a nie jego...


... a to już jest inny temat... z resztą rzeka
kiedyś w jednym kraju zabronili sprzedaży alkocholu i źle na tym wyszli, bo powyrastały bardzo silne struktury przestępcze, które się na tym zakazie dorobiły

z drugiej strony, jest taki zapis (chyba w kodeksie karnym), że narzędzie przestępstwa ulega przepadkowi, więc ten pomysł jest niejako jego rozwinięciem - w tym przypadku wartość nie gra roli, a rodziny przestępcy (skazanego) zawsze cierpią i nie jest to wina państwa (którego wcale nie chcę bronić) tylko tego skazanego - to on ich na to naraża

  ekspress zgorzelecki z 15.03.2007 str.4
mam pytanie, nie wiem może gdzieś była już na nie odpowiedź na forum, ale ostatnio rzadko zaglądam tu, wolę nawalankę na ogame ;)
no ale pytanie - w w/w gazecie znalazła się informacja:
"Podzienkowanie za pomoc i zaangażowanie w ratowaniu szkoły dla Burmistrza Miasta Zgorzelca Rafała Gronicza wyrazili uczniowie wraz z rodzicami, nauczyciele i dyrekcja Zespołu Szkół Zawodowych im. Bohaterów II Armii Wojska Polskiego w Zgorzelcu.
W opinii grona pedagogicznego dalsze funkcjonowanie szkoły pozwoli na kształcenie oraz kształtowanie serc i umysłów młodzieży"
no i fajnie tylko na załączonym obok obrazku widać podziękowanie dla Pana Aleksandra Pitury, stąd moje pytanie kto właściwie dostało owo podziękowanie?
No cóż nie spodziewałem się w każdym razie, ze właściciel portalu www.zgorzelc.wfp.pl może umieścić taki obrazek we własnej gazetce ;)
A tak przy okazji wie ktoś może co oznacza na str.10 tej gazetki informacja w sprawozdaniu z działań burmistrza mówiąca, że Pan Burmistrz cytuję:

Postanowił
Dofinansować szkolenie sprzedawców w zakresie sprzedaży napojów alkoholowych.

Znaczy niby miasto z pieniędzy mieszkańców sponsoruje sprzedawców w monopolowych?
ale jaja...

  zielone pytanie
Wydanie przez Wójta (Burmistrza, Prezydenta) zgody na sprzedaż alkoholu lub piwa w sklepie uwarunkowane jest od dostarczenia przy wniosku wszystkich wymaganych prawem dokumentów. Jeżeli wszystkie zostały dołączone to UG jest zobowiązany do wydania zezwolenia.


Dokładnie tak. Z tym, że w swoim poście Andrew zarzuca Panu wydanie zgody na sprzedaż alkoholu bez wymaganej zgody Wspólnoty. Myślę, że najszybciej wszelkie wątpliwości mógłby Pan rozwiać sprawdzając, czy zgoda taka została wydana i przedstawiona wraz z wnioskiem. Tak przy okazji na jaki okres zostało wydane pozwolenie na sprzedaż alkoholu w "Żabce"?

  zielone pytanie
jeszcze pytanie, chyba do Zarządu: Czy możemy jako 'Nowa Wspólnota', tj. pod nowym Zarządem, uaktualnić uchwałę Nova Locum, zezwalającej "Żabce" na prowadzenie działalności? Jeśli wreszcie wyrazimy to zdanie demokratycznie i pozwolimy "Żabce" dalej funkcjonować, to może problem zniknie.


Nie ma takiej potrzeby. Pozwolenie na sprzedaż alkoholu zostało wydane i nie wymaga "potwierdzenia" przez wspólnotę. Takie pozwolenia są wydawane na okres 2 lub 4 lat, z możliwością jej cofnięcia w razie złamania warunków określonych w ustawie "o wychowaniu w trzeźwości..." np. w przypadku sprzedaży alkoholu osobie w wieku do lat 18 lub osobie w stanie nietrzeźwości.

Z ustawy:
"Art. 18.9. Zezwolenie, o którym mowa w ust. 1 [na sprzedaż detaliczną], wydaje się na czas oznaczony, nie krótszy niż 4 lata, a w przypadku sprzedaży napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży - nie krótszy niż 2 lata."

  RESTAURACJA
Witam wszystkich
Mam zamiar otworzyć na waszym osiedlu małą restauracyjkę.Wraz z moim przyjacielem pragniemy stworzyć miły przytulny lokalik, gdzie będziecie mogli dobrze zjeść, odpocząć,
zorganizować spotkanie czy imprezę rodzinną. W tym celu wystąpiliśmy do państwa z prośbą o pozwolenie na sprzedaż alkoholu. Jak wszystkim wiadomo dobre jedzenie prosi się o dobry trunek.Dołożymy wszelkich starań aby nie zakłócać spokoju i porządku na waszym osiedlu, jednakże restauracja nie ma szans istnienia bez wyszynku !
Dlatego proszę was o ustosunkowanie sie do mojej prośby i złożenie podpisów pod uchwałą, która oczekuje na was u ochrony osiedla
P.S w razie jakichś pytań lub niejasności proszę o kontakt przez forum lub nr.tel. 506 812 208 POZDRAWIAM

DARKOś

  bimberek
Aby rozpocząć produkcję napojów wysokoalkoholowych, trzeba spełnić cały szereg wymagań i uzyskać cały szereg pozwoleń i zezwoleń. Wystarczy wspomnieć o konieczności uzyskania koncesji na wytwarzanie alkoholu, pozwolenie na jego sprzedaż, obowiązki wynikające z konieczności opłacania akcyzy od alkoholu, wymagania sanitarne produkcji i wiele wiele innych.
Podać tu tylko mogę niektóre akty prawne regulujące te kwestie:

- ustawa z dnia 2 marca 2001 r. o wyrobie spirytusu, wyrobie i rozlewie wyrobów spirytusowych oraz wytwarzaniu wyrobów tytoniowych,

- ustawa z dnia 13 września 2002 r. o napojach spirytusowych,

- ustawa z dnia 25 lipca 2001 r.
o wyrobie i rozlewie wyrobów winiarskich oraz obrocie tymi wyrobami,

- ustawa z dnia 2 grudnia 1993 r.
o oznaczaniu wyrobów znakami skarbowymi akcyzy,

- ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi,

- szereg rozporządzeń w tych kwestiach.

  Podatki
Dyskusję o podatkach itp. proponuję przenieść gdzie indziej... choć nie obiecam, czy wezmę w niej udział z powodu braku czasu - a taką dyskusję można ciągnąć w nieskończoność. Ogólnie pamiętaj, że na całym świecie obowiązuje zasada taka, że wpływy budżetowe nie przeznacza się na cele z nimi związane (w Polsce na poziomie lokalnym jest z tego co pamiętam jeden wyjątek: dochodzy z pozwoleń na sprzedaż alkoholu muszą być przeznaczone na profilaktykę przeciwalkoholową). Inaczej byłoby jeszcze gorzej, niż obecnie. A niewydolność administracji to zupełnie inna sprawa - ale to już nie wina państwa, a ludzi.

Co do 7% - to tylko tyle VATu dojdzie, ale podwyżka prawdopodobnie będzie przynajmniej dwa razy wyższa - trzeba będzie dodać większą marżę wydawcy, sprzedawców, etc.

  Ciężarówka do przemytu alkoholu
Ameryka, koniec lat 20tych. Czasy prohibicji pozwoliły na rozwój kariery wielu dżentelmenów, pogardliwie zwanych przez niektórych zazdrosnych o ich sukces - 'gangsterami'.

Rok 1928 to rok wyboru nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Kandydaci do reklamy swojej osoby wykorzystują nowe medium - film.
W tym czasie mafia wykorzystuje różne sposoby na ukrycie transportów kolejnych partii alkoholu. Tym razem ładunek ukryli w ciężarówce pożyczonej od sztabu wyborczego jednego z kandydatów. Kto by się spodziewał trefnego towaru w tak rzucającym się w oczy pojeździe...

Inspiracja / "żródło":
http://www.answers.com/to...l-election-1928
http://www.answers.com/topic/who-but-hoover-jpg






GALERIA

Na kolejnych zdjęciach widać procedurę sprzedaży towaru z ciężarówki. Grupa 'Białego Garniturka' oddaje 10 skrzynek alkoholu za 2 walizki pieniędzy grupie 'Czarnego Fraka'.
Na miejscu transakcji pojawił się dobrze poinformowany naczelnik policji. Na szczęście nie będzie robił problemów.

  Walka z satanizmem!
A o ile pamietam rząd jest ponoć neutralny jeśli chodzi o religie a kościół i państwo są rozdzielone. I oby poparcie nierozsądnej części katolików nie wystarczyło im w następnych wyborach na przekroczenie progu wyborczego. O ile "pozwolą" na takie wybory...



To zobacz jak ma sie ta neutralnośc do budowania świątyni Opatrzności Bożej czy innych pomników , sławiących osoby kościelne...

A co do samego tematu - Chyba nic mnie już nie zdziwi... Nawet to, że Rubik tworzy "szatańską" muzykę i chwali w niej Księcia Ciemności ( Jak to kiedyś ksiądz szatana określił ;P ) ...

Czy tylko mi się wydaje że rząd chce zrobic z Polski kraj całkowicie podporządkowany politycznym władcom? Zakazuje koncertów - jeszcze kilka tygodnii i nie będzie można słuchac ulubionej muzyki. Zakazuje naszywek z marihuaną - całkowity zakaz sprzedaży alkoholu i tytoniu?

Jak to śpiewała Grupa Operacyjna - "Niech nie będzie niczego" ...

  Było (?) w Nysie takie miejsce...
Nie dość że sklepikarz gnębiony jest koncesjami,podatkami i innymi urzędniczymi wymysłami to jeszcze ma odwalać robotę straży miejskiej?Chyba kpisz.Jeżeli nie sprzedaje alkoholu młodzieży i nietrzeżwym,dba o swój sklep i ogródek to wara od niego.



Nie kpię, to ten sklepikarz z nas kpi. On ma SKLEP, a nie bar. Jeżeli posiada zgodę na handel i koncesję na sprzedaż alkoholu (tylko sprzedaż) to NIE WOLNO mu udostępniać ogrodu do jego spożywania. Jeżeli chce mieć bar, to niech wystąpi o stosowne pozwolenia. Tu właśnie wejdziemy w sferę jawnej kpiny. Na bar nie zgodzą się sąsiedzi, więc jest trudno, a sklep? No pewnie, przecież to tylko sklep, a że żulernia i bydło w ogródku, no cóż: TEREN PRYWATNY. Akceptujesz taki stan rzeczy W.P?! Brawo...
Zgodzę się, że Policja i SM powinna zajmować się tematem, ale choćby ich było pięć razy więcej, sami nic nie wskórają. Wystawią mandat i tyle. To powinno pójść dwutorowo: Mandat dla żula (bezskuteczny, patrz wyżej) i notatka o cofnięcie pozwolenia na handel alkoholem dla cwaniaczka-biznesmena.

  Co nam wyborcom obiecali KWW "Gmina zasługuje na więcej"
Kto wydał pozwolenie na sprzedaż piwa na boisku sportowym na Dniach Lipnicy.

Jest Ustawa, która mówi o zakazie sprzedaży napojów alkoholowych na imprezach masowych w miesiącu sierpniu.

Jak panie wójcie przestrzegasz prawo. Na tej imprezie są także policjanci, którzy powinni wyciągnąć wnioski.

Myślę, że odpowiednie organa zajmą się tą sprawą.

Jutro donos do prokuratury.

  jakie koszta wynajecia lokalu? gastronomia

witam

Dopiero zaczynam myslec o dzialalnosci w uslugach dla ludu i kresle sobie
wstepny kosztorys. Czy ktos, kto wynajmuje lokal pod dzialalnosc moglby
pomoc?

Nie wiem nawet jakiego rzedu kwoty trzeba przygotowac pod wynajem. Ile
kosztuje wynajecie lokalu w scislym centrum miasta wielkosci ok 200tys
mieszk? Wiem, ze "to zalezy", ale napiszcie na jakie kwoty nalezy sie
nastawic. Czy jest to 15zl za metr czy raczej 1500zl za metr.

Jesli potrzeba wiecej szczegolow to chodzi mi o otwarcie malej
gastronomii, bardziej na wynos w centrum Torunia (nie musi byc glowna
ulica Szeroka, ale jedna z do niej przylegajacych juz tak). Mysle o
jakichs 20-30 m kw - sprzedaz jak pisalem na wynos, wiec moze byc nawet
bez powierzchni przeznaczonej na konsumpcje.

p.s. Na jakie inne koszta musze sie nastawic? Jakies pozwolenia, koncesje
(nie bedzie sprzedazy alkoholu). Co musze zalatwic w przypadku
dzialalnosci gastronomicznej?

wiem, ze na razie niezla lama ze mnie, ale mam sporą determinację i
naprawdę liczę na Waszą pomoc. Ostatnio wspolnie pomoglismy otworzyc
zaklad mechaniczny - to mnie zmotywowalo do zadania pytania publicznie :)

--
body {
  name: '|<ońrad Karpieszu|';
  visit: url('http://www.vivamozilla.civ.pl');
  blog: url('http://onrad.moblog.pl/');



Cenę najmu to najlepiej sam sprawdzisz, dwa punkty oddalone od siebie a
różnica już może być kolosalna. Proponuje spacer po terenie , którym jesteś
zainteresowany i "zasięgnąć języka" od najemców, właściciel lokali lub
czasami spotkasz pustostany z nr tel. do właściciela. Sprawdź regionalne
ogłoszenia i  biura nieruchomości. Po takiej weryfikacji będziesz miał obraz
cen.

We Wrocławiu, na bocznych uliczkach przy rynku były ostatnio lokale po 60-80
zl/mq.

Niestety, do takiej działalności lokalu powinien być usytuowany  przy ciągu
o dużym nasileniu ruchu pieszego.

Czynsz nie powinien przekraczać 8-10 % zakładanych obrotów.

Jeżeli  zamierzasz sprzedawać w ścisłym znaczeniu tylko "kanapki" a nie
frytki czy kebab odpada m.in. wentylacja wyciągowa na którą nie każdy
właściciel budynku wyraża zgodę a o protestach mieszkańców już nie wspomnę.

Jeżeli będziesz posiadał na oku lokal, to swoją drogę do biznesu zacznij od
Sanepidu.

Polecam

http://haccp.gastrona.pl/

http://www.hamburger.pl/

http://www.przeglad-gastronomiczny.pl/archiwum.php


  Knajpy OFFowe

a potem zamykaja te offowe knajpy bo nie stac ich z a zaplacenie czynszu...



No a jak maja placic za czynsz jak nie maja pozwolenie na sprzedaz
alkoholu?

Pozdrawiam.
ULTIMO


  miejsca parkingowe w gdyni

<ciach
czyzbys byl jednym z tych co musza 'wjechac' do UM lub sadu? ;-) Kolo UM
spokojnie jest kilka ulic, z ktorych spacerkiem masz 200-400mtr (zreszta
tam jest tez platny parking, na nim miejsca nie bylo? jesli tak to Twoja
teza lezy na dzien dobry). Kolo sadu tez jest platny parking i pusty -
korzystaj z niego, a innym pozwol sie cieszyc podatkowa wolnoscia :-)



heh masz pewnie sporo racji, ale jak przejezdzam wracajac z univ czy pracy
glodny, zmeczony ;)
to niechce mi sie parkowac 400m od miejsca docelowego tym bardziej ze ide
tam na 10 minut
parkingu platnego kolo sadu nie widzialem ale pewnie jest skoro tak mowisz

<ciach

| ktos raz na dzien przyjezdza i siedzi pozniej caly dzien w pracy to moze
| zaparkowac troche dalej

moze, ale nie musi, wolna wola.



moze i wolna wola ale po to sa przepisy by ja czasem poskramiac ;)
choc to watek na szersza dyskusje bo np bedac w stanach nie moglem zrozumiec
jak mozna zakazac przebywania w parku po 22:00, albo sprzedazy alkoholu po
24:00 ;)

Moim zdaniem moznaby spokojnie powiekszyc liczbe miejsc zmniejszajac
liczbe zakazow (np. Skwer Kosciuszki, szczegolnie po sezonie)



akuart w tym rejonie jest dosc miejsc parkingowych (np gemini)

<ciach

Zreszta spojrz na inne miasta - Warszawa, Gdansk - czy tam faktycznie
jest tak latwo z miejscem w centrum? - nie zauwazylem.



nie wiem jak w warszawie bylo przed wprowadzeniem parkometrow ale teraz nie
jest tak zle
choc mozliwe iz mam wiecej cierpliwosci w parkowaniu jak jade gdzies dalej a
w moim miescie jak podroza zajmuje mi 15 min to niechce przez 10 szukac
miejsca ;)

Pozdrawiam
Macias



Pozdrawiam
Tuvok


  Za spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu sąd b ędzie mógł dożywotnio pozbawić kierowcę prawa jazdy

Kierowca wsiadający po pijanemu za kierownicę to psychol i morderca.
Przecież żyje on w cywilowanym świecie i widzi choćby w telewizji, jakie są
skutki jazdy po pijanemu. Nie ma "sąd może odebrać prawo jazdy" ale powinno
być "musi". Jeżeli ktoś lata z bronia palną bez pozwolenia i go złapią, to
nikt nigdy nie wyda mu zgody na posiadanie broni legalnie. I tak samo
powinno być z prawkiem jazdy.



Jestem przeciwny dożywotniemu odbieraniu prawa jazdy z jakiegokolwiek
*pojedynczego* powodu. Za recydywę - owszem, powinna być taka możliwość,
ale zawsze *orzeka sąd*. Prawo *musi* dopuszczać możliwość rehabilitacji
- ktoś zawinił, poniósł karę, miał szanse przemyśleć swoje postępowanie
i się poprawić. Nie poprawił się - recydywa - ostrzejsza kara.

Kolejna rzecz - nie rozumiem jak w przydrożnych barach,



A pasażer to się napić nie może? wolno mu.

na międzynarodowych targach



Co poważniejsi biznesmeni mają kierowców, pozostałych zapewne stać na
taksówkę.

itp można sprzedawać alkohol. Przecież wiadome jest, że Ci ludzie
zaraz wsiądą do samochodów.



Jako pasażerowie - wolno im. Poza tym mają wolną wolę, rozum i kodeks
karny :-) żeby po wypiciu za kółko nie siadali. Zakaz sprzedaży alkoholu
np. na stacjach benzynowych niczego nie rozwiąże, bo kto chce kupić i tak
kupi gdzie indziej. Popyt wymusi podaż.

Swoją drogą: widziałem kiedyś taki kwitek z kasy fiskalnej: firma takaitaka,
stacja benzynowa numer, data itp., sprzedaż: Sobieski 0.7 tyleatyle złociszy,
a na końcu (standardowy) dopisek: SZEROKIEJ DROGI :-)))

Wypadki spowodowane przez pijanych kierowców będą dopóty dopóki nie padnie :
odbieramy auta. Odbiorą dwóm, trzem i się skończy, bo reszta będzie się bać.



Wydaje ci się.


  potrzebuje kupic 25szt 0,5l Sobieski Wodka - gdzie we Wro ?
| A niby na co ta koncesja ma być?
na sprzedaz alkoholu



Chyba o pozwolenie na sprzedaż alkoholu chodzi :-
Koncesja to może być na przykład na produkcję broni, obrót paliwami itp....
:-
http://pl.wikipedia.org/wiki/Koncesja

  Weselisko odwołane

To zalezy, jak to rozumiesz. Postawa roszczeniowa jest to postawa, ktora
przyczy powiedzeniu, ze kazdy jest kowalem wlasnego losu. Objawia sie w
domaganiu od panstwa zalatwienia pracy, sporej placy i troszczenia o
cala rodzine.
Natomiast co do postaw kapitalistow, to oni sie tego nie domagaja. Oni
wiedza doskonale, ze jak sobie posciela, tak sie wyspia.



Sęk w tym, że kapitalista to nie człowiek, który własną pracą coś osiągnął
 tylko 'posiadacz kapitału'. Akurat w Polsce to nagminne, że kapitaliści
wykorzystuja swoją pozycję do wykorzystania pracownika lub
poniżenia-odegrania się np. za kiepską żonę. Nasi burzuje widzą przede
wszystkim kasę i chcą się jej nachapać (nie tylko burzuje) a starają się
ograniczyć najpierw wydatki na ludzi.
Jeśli chodzi o "wielki biznes" to ludzie pokroju Kluski są wyjatkami a
dominują kolesie w stylu Wieczerzaka lub "ubermensche" z Zachodu.
UWłaszczenie komunistów to nie slogan tylko naga prawda.
Jak zauważyłem bycie "kowalem swojego losu" nie jest związane z posiadaniem
własnej firmy.

Oczywiscie sa

rzeczy, ktorych od panstwa nie oczekuja. Nie chca, aby panstwo im dawalo
zasilki, zapomogi i dofinansowania, ale zwyczajnie pozwolilo im sie
rozwijac, prowadzic firmy i zatrudniac innych na porzadnych warunkach. I
nie chca byc wyzyskiwani przez panstwo, ktore uzyskane w ten sposob
pieniadze wydaje na cele, ktore nie maja wiekszego sensu.



Wielu naszych kapitalistów (szczególnie tych większych) oczekuje od państwa
raczej uzyskania wyłącznej koncesji na pewien towar niż normalnej
konkurencji. W małych miasteczkach pozwolenia na sprzedaż alkoholu były
kilka lat temu zwykłą grą lokalnych sił lub łapówkarstwem ale nie
protestowano przeciw systemowi.


  PiS i co przeczytałem
Robin Golanski zaszczycił(a) mnie tymi oto słowami:

Prezydent Warszawy nie moze zamknac lokalu dlatego ze
spotykaja sie w nim homoseksualisci.



zgoda, że nie mogę sprawdzić jak wyglądała notatka w całości, bo mi się
nie uśmiecha płacenie za tą informację

co do możności czy niemożności - po pierwsze miasto wydaje pozowlenia
na sprzedaż alkoholu, po drugie - to która knajpa jest gejowska a ktora
nie mozna sprawdzic w 5 minut na któryms z portali gejowskich, po
trzecie - te knajpy nie beda zamykane bo sa gejowskie w wersji
oficjalnej - po prostu beda poddawane wykanczajacym i nieustajacym
kontrolom (na ten przyklad), którym nie beda poddawanej w takiej
obfitosci inne miejsca, ktore nie sa gay-friendly - jak dla mnie
wszystko w wersji oficjalnej wygladac bedzie na zgodne z prawem -
szczegolnie, ze z tego co wiem taka 'licencja na upijanie' czyli
pozwolenie na sprzedaz alkoholu dawan jest na niejasnych zasadach -
znaczy - pan tak, pan nie, pan tak, pan nie....moja znajoma zalatwiala
cos takiego za pomoca promienego usmiechu wiec widac ze przyznawanie
jest dosyc arbitralne.

oczywiscie nie chodzi mi o to, ze kaczynski teraz to zrobi - ja tylko
mwie, ze ktos z jego ugrupowania dokladnie to powiedzial, wiec jednak
to ze jestem prezydentem pozwala mi utrudniac skutecznie zycie osobom
organizujacym zycie wieczorne homoseksualistom - ty moze nie masz
poblemu bo nie chodzisz do stricte gejowskich klubow i tobie wszystko
jedno - mnie nie jest wszystko jedno, a wiem, ze mozna komus nabruzdzic
i skutecznie obrzydzic dzialalnosc gospodarcza nieustajacymi kontrolami
(na przyklad).

ze PAP to wystarczajaco dobre zrodlo - jesli uwazasz, ze ktos to

wiedziec czemu tak sadzisz.


  Prohibicja - za i przeciw!


Stany Zjednoczone Ameryki. Wczesne lata 20, Al Capone, wielki rozwój hazardu i oczywiście mężczyźni siedzący przy kartach popijający szkocką z lodem. Idylla? Do czasu...
Własnie bowiem w 1920 roku w USA sukcesem zakończyła się kampania Amerykańskiego Towarzystwa Krzewienia Wstrzemięźliwości oraz sufrażystek - na cały kraj wprowadzona zostaje prohibicja czyli zakaz produckji, eksportu, importu, sprzedaży i przewozu wszelkiego alkoholu. Powstają gangi, ludzie pija alkohol słabszej jakości za sporo wyższą cenę, do budżetu trafia o wiele milionów mniej pieniędzy niż wcześniej. Stan taki urzymuje się przez prawie 13 lat. W 1933 roku Kongres przyznaje się do gigantycznej klęski.

Polska Rzeczpospolita Ludowa, czasy komuny, PZPR rośnie w siłę... Wiele bzdurnych ,dziwnych i nonsensownych ustaw zostaje przeforsowanych. Wśród nich ta o zakazie sprzedaży alkoholu do godziny 13. Oczywiście po jakimś czasie ten zakaz zostaje wycofany.

Polska tuż po wyborach prezydenckich i pralmantarnych. Roman Giertych, lider Ligii Polskich Rodzin (jeszcze nie minister) marzy o wprowadzeniu zakazu sprzedaży wszelkich napoi wyskokowych w dzień dziecka (chyba). Śmieją się wszyscy.

Mija kilka miesięcy a temat prohibicji powraca - tym razem za sprawą Ministra Zdrowia - Zbigniewa Religi (tego od pierwszego przeszczepu serca w Poslce), który chciałby wprowadzić na cały kraj zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach wieczorno -nocnych.

Prohibicja w Polsce? Prohibicja gdziekolwiek - dla mnie jedna wielka farsa.

A dla Was? Jakie dostrzegacie jej plusy i minusy?
Jesteście za czy przeciw?

Sorki,że tak się rozpisałem - ale tak wyszło.
Zapraszam do dyskusji. Pozwolicie ,że wypowiem się później.

Pozdrawiam.

  Co PO zrobiło dzis dobrego
siwy_, a co ma akcyza na alkohol do dostępności alkoholu w sklepach? Tutaj rolę odgrywają pozwolenia na sprzedaż alkoholu, które nota bene też powinny zostać wg mnie zniesione

  Opłaty za wstęp do Parku Narodowego
Proponuję wydawanie pozwoleń na sprzedaż alkoholu w pobliżu Parków Narodowych,niech się opiją jak bąki ci, co mają się opić to już nie będzie im się chciało iść dalej .A jak cena będzie odpowiednia to może im nawet nie starczy na bilet wstępu,i o to chodzi!

  Wieści z WARS-u
Cytat: "Skończy się stan wojenny w pociągach. To relikt socjalizmu, czerwony jak karmazyn" - mówi "Polsce" Andrzej Buczkowski, dyrektor ds. marketingu i rozwoju Wars SA. Na miejscu towarzyszy pisuarów, którzy na czas rządów platformersów do PiS się nie przyznają, już dawno zainteresowałbym tą sprawą IPN. Konieczne jest śledztwo, w którym łatwo będzie można wykazać, że zaprzysiężony abstynent Jaruzelski działał na szkodę umęczonego narodu walczącego o wolność i demokrację oraz Radio Maryja. Zbrojna grupa przestępcza pod dowództwem Jaruzelskiego dokonała zamachu na zdrowie psychiczne narodu, bo brak alkoholu w Warsie uniemożliwiał odreagowanie stresów podczas podróży służbowej w drodze powrotnej z narady w centrali w Warszawie. A wiadomo, w centralach, jak dzisiaj, siedzią towarzysze z nadania partyjnego, wtedy same komuchy.

Zakaz sprzedaży piwa zmusił barmanów Warsu do przejścia do zbrojnego podziemia. Nierówną walkę z pozostałościami wojennego reżimu toczą do dzisiaj za przyzwoleniem kolejnych tchórzowskich zarządów przedsiębiorstwa. Dopiero, gdy na czele partyzantki stanęli autentyczni demokratyczni przywódcy, bohaterowie walki z komuną to wsparcie przybrało formę jawnej walki z reżimem.

Nie udało się za rządów PiS, który weteranów wojny antysowieckiej i antyjaruzelskiej, postawił na czele tego reliktu PRL - uda się dzisiaj.

W rządzie premiera z Gorzowa i premiera bliźniaka prezydenta stanowisko ministra zdrowia piastował anonimowy alkoholik Zbigniew Religa, produkt reżimu Jaruzelskiego. Produkt perfidnie przez tajne służby wymyślony, bo najpierw pozwolono sławnemu profesorowi upijać się do nieprzytomności w pracy, jak nie przymierzając prof. Ariadnie Gierek, a potem zmuszono go do odwyku, który spowodował wstręt do narodu kulturalnie alkohol spożywającego i zakąszającego.

Obecna pani minister z lekka przypominająca salową nie ma nic przeciw temu, by sfrustrowani pasażerowie po wizycie w centrali w Warszawie brali coś na znieczulenie. W przeciwieństwie do rodzących kobiet, bo poród musi być naturalny. Stanie się więc sprawiedliwość dziejowa i Polak będzie mógł się uchlać w pociągu. No, bo gdzie? Na ławce pod blokiem nie wolno, w parku też nie, na dworcu autobusowym nie. Na przystankach autobusowych i tramwajowych w wielu miastach nawet palić nie wolno. K...wa, do czego to doszło, jak w stanie wojennym!

  Upadek obyczajowy?

Aer napisał/a:

Nie powiesz mi chyba, że ZOMO nie było kretynami.. To były tylko osiłki, u których próżno szukać własnej myśli w głowie.. Wypaczeni przez slogany i propagandę komunizmu, takie golemy, maszyny do bicia.. ZOMO - zabij ojca masz okazje - tak się wtedy mówiło.. Nie mówie o LPR (ciekawe dlaczego akurat o nich powiedziałeś XD?).. Może masz rację, że policja ma mniejsze prawo, ale to tak jakby z policji zrobić przestępców na pensji.. ZOMO się nie sprawdziło, więc trzeba zastosować inne metody..
ZOMO się sprawdzało. Może było zbyt brutalne, ale się sprawdzało. Zlikwidowano ich, raz, przez zamieszania z "Wujkiem" itp, dwa przez upadek PRL.
Jakby policja mogła np. strzelać do uciekającego bandyty, a nie oddawać kilka strzałów ostrzegawczych... Jakby nie mieli aż takich problemów z "obroną konieczną"
To się zresztą nie tyczy policji. w np. USA ktoś wejdzie do Twojego domu bez pozwolenia, zastrzelisz - nic. U nas, chociaż uderzysz czy raz ciachniesz nożem [w obronie własnej, of kors] - już może Ci zrobić sprawę w sądzie i zapewne wygra......

Aer napisał/a:

Zresztą dysz.. Teraz tak mówisz, a ciekawe co powiesz kiedy o 24 zgarnie Cie policja z ulicy, bo już jest ciemno i porządny obywatel powinien być w domu.. Do tego to doprowadza..
Zgarniać? Nie. Nie chodzi mi o to, żeby zamykać bez powodu. Żeby cokolwiek robili bez powodu. Jeżeli będę się awanturował - tak, mogą. Ale spisywać i sprawdzać przez radio, tylko dlatego, że jest późno - jak najbardziej

Sex był zawsze. Alkohol, tytoń i prochy w sumie też. Pedofilia jest do 14. roku życia, tak? Potem już nic?
Jest zakaz sprzedaży alkoholu i tytoniu niepełnoletnim, ale chyba nie ma zakazu używania? Zresztą, tytoń to jeszcze nie takie straszne - truje siebie, na własną odpowiedzialność. Fajką się nie naćpa i nie zacznie mu odbijać. Po alkoholu - możliwe. Po prochach - tym bardziej
Ale to znaczy, że należy zakazać alkoholu? Nie - wystarczy chyba zaostrzyć kary za sprzedaż, może także jakieś za spożywanie przez niepełnoletnich? [Aer mnie zaraz zabije :D ]
Ale świat się zmienia, idzie do przodu - nikt tego nie zatrzyma

  Creamfields, 07.07.2007r., Wrocław

:JUNIOR::

Kolejna gwiazda Creamfields to człowiek, któremu nie zamykała się jadaczka, niezmordowany konferansjer, poeta, poliglota wędrowny itp., który po raz pierwszy zaszczycił swoją osobą event takiej klasy. Jako, że towarzyszył nam przez większość czasu do dziś siedzą mi w głowie jego teksty. Czasami mieliśmy już naprawdę dość ale zawsze wszystko kończyło się, że Sisior to i Sisior tamto hahaha. W końcu zmęczony i zrezygnowany, że ciągle się z niego śmiejemy, po 8 nad ranem pożegnał się z nami ze łzami w oczach i odjechał w siną dal.


Ja już mam tak że muszę komentować wszystko co o mnie Po pierwsze to Lipka Po drugie gadałem bo siedzieli we mnie jeszcze: kolega Absolwent, kolega Smirnoff i koledzy Reddsi Takie gadanie zawsze denerwuje jeśli liczba promili we krwi gadającego różni się w znacznym stopniu od reszty (niezależnie w którą stronę ) A co do mojego zrezygnowania... no cóż... byłem w mniejszości A mniejszości mają władze tylko w US i A (może by tak mała emigracja?)

Odnośnie wywodów na temat Sisiora... dla mnie człowiek master Duża większość była albo prawie trzeźwa albo lekko pijana Sisior postawił na to co jest najlepiej oprocentowane... czyli alkohol I tu pozwolę sobie zacytować pewien że tak to nazwę hymn

Cytat:

My lubimy się ć, procent we krwi,
Banię wygrzewa, kocioł mętlik,
Palma uderza, czasem tak trzeba,
Młodości nie kupisz, ani nie sprzedaż



Dużo ludzi uważa to za głupotę i dość infantylne zachowanie, ale niech sobie myślą co chcą Ja piłem, piję i będę pić I myślę że Sisior mnie poprze Może kiedyś człowiek przestanie... ale nie przez najbliższe parę lat

PS. Na Prodigy byłem trzeźwy

Sisior Pozdrawiam


  Piwo na stadionie.
Moim zdaniem zimą zarząd kluba powinien zmienić regulamin stadionu i na okres próbny pozwolic na sprzedaż alkoholu na stadionie- wg mnie tylko piwa i jesli nie będzie żadnych problemów z kibicami to kontynuowac sprzedaz, w przeciwnym przypadku zakazać

  Dozwolone od lat 18?
A dlaczego nie ? Czym jest softair sprezynowy jak nie wiatrowka ? Dziecko nie moze sie nim bawic ? Cos w tym zlego ? Jest to tylko kwestia odpowiedzialnosci rodzicow - do 15 lat w pelni odpowiadaja za pociechy, a w wielu wypadkach i dluuuugo dalej. Myslisz ze 16 letni chlopak wywala 2.5 tys. zlotych na wiatrowke i trzyma ja w domu bez zgody rodzicow ? Czy myslisz ze 7 letni dzieciak bedzie mial w domu najpodlejsza chinke kupiona z kieszonkowego i rodzice nie beda o tym wiedzieli ? Jesli nawet tak to czy ograniczenia sprzedazy maja jakis sens ? Alkoholu i papierosow dzieciakowi nie wolno sprzedawac. Narkotykow w ogole nie kupisz w sklepie. Co nie znaczy ze dzieciaki nie maja do nich swobodnego dostepu. Nie ma sie co wlos jezyc, bo tak jak dotychczas NIC sie nie stanie. Rzeklbym ze bedzie lepiej, bo jest duzo mniejsza szansa ze po 2004 taki dzieciak dobierze sie do FAC'owego Patriota.

W Ustawie nie ma ani slowa o wiatrowkach ponizej 17J. Jest mowa tylko o tych powyzej. Czyli NIE SA BRONIA. A jak nie sa bronia to rownie dobrze moga byc marchewka czy kilogramem salcesonu. Kazdy moze sprzedac i kazdy moze kupic. Alkohol, tyton, pornografia sa ograniczone ustawowo. O wiatrowkach nie slyszalem.
Jest to zupelnie pokrecona logika by ograniczac cos co ograniczeniom nie podlega.

Jesli chodzi o Mastaha/Kampera to dlugo sie zastanawialem czy mu sprzedac wiatrowke czy nie. Osmielilem sobie nawet kilku kolegom poprzeszkadzac proszac o zdanie.
Tu nie chodzi o pogon za pieniadzem. Choc trywialnie mowiac jak ja mu nie sprzedam to sprzeda ktos inny. ;(
Jest jeszcze inny aspekt, dla mnie najwazniejszy. Nie widze najmniejszego powodu dla ktorego mialbym zadac okazania dowodu czy przyjscia z rodzicami (Kamper byl na to gotow).
Dlaczego ?
Bo pamietam doskonale ze mnie to osobiscie niesamowicie wk...wialo jak sam mialem ...nascie lat. I pamietam jak przestano sie mnie pytac o dowodzik jak mialem 15 lat - bo wygladalem na min. 18. Absurd i logika odgornych zakazow.
A przy okazji, jak zareagujesz jesli poprosze cie o dowod osobisty jak bedziesz chcial u mnie kupic wiatrowke bez pozwolenia ?
Podaj mi choc jeden powod by dzieciak nie mial prawa do swojej wymarzonej wiatrowki ? Jak byles dzieckiem to nie miales takich marzen ? Masz dzieci ? Jak tak, to powiedz im ze pozwolisz im dotykac wiatrowki dopiero jak beda pelnoletnie. Uciesza sie.
Oczywiscie mozna powiedziec ze dzieci beda strzelac tylko pod twoja opieka. Ale sa rodzice ktorzy maja to w d... i kupia teraz dzieciakowi wiatrowke pod choinke nie myslac co to jest i jakie moga byc konsekwencje. Sa tacy co nigdy nie kupia i nie pozwola posiadac bo sie tych konsekwencji boja. Jest to sluszne ?

  Nałogi nurtujące uzytkowników oraz pytania z nimi związane
ok wyglada na to ze tradycyjnie napisalem niezbyt konkretny tekst i tradycyjnie go sprostuje.
wiec
1. NIGDY nie pozuje na eksperta, bo jesli juz to dłuuuu(u)uga droga do tego bym byl ekspertem
2. chodzilo mi bardziej o tzw dresow i "smietanke towarzyską", jako ze nie sadze, byscie byli dresami, wiec tekst Was nie dotyczy
3. mialem takie przypadki w gimnazjum - gdy ludzik nalezacy do smietanki towarzyskiej normalnie oficjalnie zgrywal aniolka, ale nieoficjalnie byl "dresujacym". gdy mial isc na jakies przeswietlenie pluc czy cos (nie wiem dokladnie po co, ale to nie jest wazne) to sral w gacie ze strachu, ze rodzice zobaczą "potencjalne dziury w plucach" to mnie smieszy. trzeba tez dodac, ze nalezac do klasowej smietanki towarzyskiej zgrywal bohatera, szpanera itp. robil z siebie debila, tak jak nieformalny "idol" - czyli jeden z klasowych debili. sam fakt palenia rowniez byl przez niego uznawany jako argument do "awansu" w smietance towarzyskiej. tak jakby mowil "łał patrzcie na mnie łaaa pale oja hardkor".
4. moje osiedlowe dresy. tutaj mozna by skonczyc punkt 4, ale pozwole sobie kontynuowac. nic nie robią pożytecznego, tylko siedza na lawce pod blokiem i są. oczywiscie jak to dresy, zgrywają super bohaterow, bo "zdemoluje klatke schodową, inne elementy to gdy policja mnie spisze/zamknie do aresztu to bede jeszcze bardzie powazany wsrod dresow" znaczy po prostu takie bohaterstwo dresowe. ale gdy mieli chodzic na fajke, to szli w miejsce, gdzie rodzice i nikt powiazany z rodzicami ich nie mogl przylapac. to wlasnie okreslilem mianem podziemia. ze nie palą na podworku normalnie pod klatką czy na innym podobnym miejscu widocznym, tylko w ukryciu. (oczywiscie sadze ze kazdy wie ze oni palą, bo po obserwacji dresiarstwa gimnazjalnego moge wyciagnac wnioski, ze ci ktorzy chca za wszelka cene ukryc cos przed kims, robia to tak nieudolnie, ze na pierwszy rzut oka widac ze cos "skrobią")

ps. teraz wieksza czesc dresiarstwa osiedlowego ma skonczonczone 18 lat, badz jeszcze w tym roku skonczą, czyli przypadki schodzenia do "podziemia" mialy miejsce gdy nie byli pelnoletni

5. ja osobiscie nie widze sensu palenia - to moje subiektywne zdanie, czyli nie trzeba zaznaczac ze nikt nie musi sie ze mna zgadzac.
6. rozumiem, ze czasami palenie argumentowane jest jako metoda na stres.
7. nie powiecie mi chyba, ze od palenia JEDNAK dosc czesto (nie zawsze) mozna dostac jakiego raka czy cos podobnego. (sam mam taki przypadek w rodzinie)
8. w pytaniu o sposob zdobywania fajek chodzilo mi o to, czy byly jakies problemy ze zdobyciem fajek przez Was jako niepelnoletnich, czy moze sprzedawcy stawiali jakies kosmiczne warunki (np. przedstawienie dowodu itp.), bo jakby nie bylo, sprzedaz fajek i alkoholu nieletnim jest karalne.

  Jabuby
Nie podobało mi się na tegorocznych polskich Jakubach z następujących powodów:
* trzykrotnie już były obchodzone i poziom ich nie zwyżkuje a raczej spada. Ludzie natomiast się do tego niskiego poziomu zaczynają przyzwyczajać i po trzech latach już im się zaczyna podobać, szczególnie po kilku piwach.
* pierwszy rok oficjalnie Most Staromiejski połączył Altstadtfest i Jakuby, co pozwoliło na obserwacje porównawcze. Po lewej stronie Nysy było wesoło, barwnie, historycznie, były miłe zapachy i miła, adekwatna do charakteru imprezy muzyka. Była radość i dobry nastrój. Po prawej stronie zmęczone twarze, na których wypity alkohol działał odwrotnie niż po stronie lewej. Stoiska, głównie ze starociami wyłożone bezpośrednio na ziemi, na starych, brudnych dywanikach, samochody obok stoisk, niektóre przykryte jakimiś szmatami i wrażenie, że chodzi wyłącznie o zysk, nikt nad tym nie panował, nie było głównego reżysera.
* w sobotę koło północy kilku agresywnych Polaków próbowało dobrać się do skóry Niemcom i przedrzeć przez kordon pograniczników, którzy tylko pilnowali, aby się im to nie udało. Nie było komu wyprowadzić krewkich młodzieńców na bok. Podobno w niedzielę było jeszcze gorzej.
* Brakowało, tak jak i w latach poprzednich koncepcji imprezy, nie wspominając już powiązania z jej patronem Jakubem. Dom Boehmego niczym się nie wyróżniał, może tylko odsłoniętą wyblakłą elewacją.
Mógłbym dalej tą wyliczankę kontynuować, narażając się na epitet narzekacza i upierdliwca. Wielu niezadowolonym tak się właśnie zamyka usta, ucinając słuszną krytykę. A bez krytyki trudno coś zmienić na lepsze. I niekoniecznie krytykujący i krytyczni muszą się znać na organizowaniu Jakubów, wystarczy że wiedzą, jak być nie powinno. A mówienie: dlaczego się ktoś inny za to nie weźmie : , odsyłam do wcześniejszych postów dotyczących dopuszczania konkurencji.

A jeszcze:
Bo żeby 12 i 13-sto latkowie pili tyle alkoholu a potem urządzali walki uliczne a wszystko pod okiem wyżej wymienionych jednostek to drodzy państwo coś tu jest nie tak

to już jest kryminał. Niech sprzedawca w sklepie spróbuje coś takiego zrobić, to już po pozwoleniu na sprzedaż alkoholu.
Podobało mi się stoisko Domu Poieki Społecznej Jutrzenka przy wylocie ul. Szkolnej. Przygotowane wcześniej z jakąś myślą przewodnią i koncepcją. Niewielkimi środkami ale jednak można.
I nie rozumiem dlaczego Euroopera bierze się za informację turystyczną a nie za Jakuby właśnie :

  zielone pytanie
na jaki okres zostało wydane pozwolenie na sprzedaż alkoholu w "Żabce"?


na zawsze - taki żart

  pozwolenie na sprzedaż alkoholu dla sklepu "Żabka"
Dzień dobry,
Chciałam przekazać Państwu informację, iż Pan Prezes Leszek Kaczor poinformował mnie, że właściciele sklepu "Żabka" otrzymali zgodę na sprzedaż alkoholu przy podpisywaniu umowy.

Z poważaniem
Magdalena Hałasińska

  Ustrój Wymarzony
Mylisz się. Między Mikołajem II a Leninem był jeszcze okres rządu Kiereńskiego - od lutego (marca) do października (listopada) 1917.
Tak, ale ten okres nic nie zmienił. To była próba wprowadzenia demokracji i chyba jedyny okres kiedy w Rosji była prawdziwa demokracja. Ale państwo było zbyt rozwalone i nieprzygotowane na demokrację, więc skończyło się jak się skończyło.
A jednak to jakoś w d***kracji jest system pozwoleń, koncesji, licencji, monopoli państwowych (np. alkoholowego, tytoniowego, paliwowego) i zakaz sprzedaży niektórych produktów. Czy w monarchiach były takie zakazy?
Wolność oznacza bycie wolnym od ingerencji ze strony państwa. A jak myślisz, gdzie państwo bardziej ingeruje - w monarchiach czy republikach?
Przypominam, że kiedy republikanin Cromwell popełnił królobójstwo i wprowadził republikę, kazał zamknąć teatry i karczmy i wprowadzić w Anglii rygory wojskowe - a potem przemocą rozszerzył to jeszcze na szkocję i Irlandię. Nawet Henryk VIII nie zakazywał i nie nakazywał tylu rzeczy - mimo ze też był okrutny.
O Dżisusie... Ale wiesz co Bernard? Ja zauważyłem że robisz jeszcze jeden, podstawowy błąd. Mianowicie odnosisz wydarzenia z zamierzchłej przeszłości do czasów współczesnych. A wiesz że jeszcze 50 lat temu filtry do papierosów robiono z domieszką azbestu? A wiesz czemu je wycofano? Bo odkryto że są niebezpieczne. Tak samo jest z monarchią - obalono ją, bo stwierdzono że jest niebezpieczna. Owszem, dziś mamy koncesje, zakazy i nakazy, z tym że wprowadzane z uzasadnionych przypadków. Koncesja na wyroby tytoniowe - bo niszczą zdrowie. Zakaz spożywania alkoholu w miejscu publicznym - bo nakłania innych (szczególnie nieletnich) do picia. Nieuzasadnione decyzje nie znajdowałyby po prostu poparcia wśród ludności. A taki monarcha nie musiałby uzasadniać swoich decyzji, on by je po prostu podejmował. Skupienie władzy w rękach jednego człowieka to ogromny błąd, działa jedynie w wypadku kryzysu, lub wojny. W czasie pokoju się nie sprawdza.
Który król budował łagry? Bo nie kojarzę.
A jak myślisz, jak król "wyczarowałby" rozwiązanie problemu bezrobocia chociażby?

  Spisany przez policję.
Albo odwioza Cie do domu albo komisariat i mamusia musi przyjechac.Dodatkowo przerabane maja kumple za to ze pozwolili nieletniemu spozywac alkohol i sprzedawca za sprzedaz [ ew. ten co Ci kupił ].
Jesli jestes pelnoletni to seta za spozywanie alkoholu w miejscu publicznym :)

  browarek na stadionie
PO ma zamiar pozwolić na sprzedaż alkoholu do 4.5% na stadionach
mnie to cieszy
http://www.pilka.pl/piwo-...juz-od-sierpnia

  Było (?) w Nysie takie miejsce...
Dyskutujecie o sprawie, której nie da się skutecznie rozwiązać. Można co najwyżej troszkę sobie pogadać lub poklikać, jak kto woli. Podobna sytuacja jest przy sklepie na rogu Długosza/Rodziewiczówny i w wielu innych miejscach. Kilka propozycji już tu padło. Zakaz (lub znaczące ograniczenie) sprzedaży alkoholu. Już to było, pamiętacie? "Za dziesięć minut trzynasta..." Co najwyżej lokalni producenci znów musieliby odkurzyć sprzęt i szybko zapełniliby lukę na rynku. Mandaty? Owszem, tylko czy żul sobie z nich coś robi? Czy je płaci? Podejrzewam, że po jednej "rundzie" Policji/SM w miasto, skierowanej przeciwko bydłu pod sklepami, zabrakło by bloczków mandatowych. Tylko co z tego? Żaden z nich przecież tego nie zapłaci. Co dalej? Wsadzać ich do więzienia? Nierealne.
Jedyne co można zrobić, to przypilnować właścicieli punktów sprzedaży, by przestrzegali przepisów. Tak, przepisów, bo one są, tylko nikt na nie uwagi nie zwraca. Jest piękny dom, przy nim sklep, a w ogrodzie piękna pergola z telewizorem, grillem i wychodkiem dla żulerki, oczywiście z tabliczką "Teren Prywatny"... Dlaczego służby to tolerują? Czy wydanie pozwolenia na handel alkoholem jest tylko podpisaniem papierka i skasowaniem stosownej kwoty? Dlaczego przedstawiciel instytucji, która koncesję wydała i wzięła za to pieniądze, nie pofatyguje się do swoich "podopiecznych" i nie sprawdzi co tam się dzieje? Może gdyby ten i ów tę koncesję stracił, to reszta zaczęłaby się zastanawiać, czy warto ryzykować? Z pewnością. Tylko że zysk na żulach jest tak duży, że opłaci się ryzyko. Zwłaszcza, że ryzyko jakichkolwiek konsekwencji jest bliskie zeru. Dlatego uważam, że tylko poprzez skrupulatny nadzór nad punktami sprzedaży można zjawisko zminimalizować. Zlikwidować się go nie da.

  Narkotyki
Pozwólcie, że opowiem wam historię

Kiedyś się kumplowałem z kolegą którego poznałem jeszcze w przedszkolu. Skończyliśmy razem przedszkole poszliśmy do szkoły, siedzieliśmy razem w ławce przez pierwsze 3 lata nauki. Był w porządku narkotyków nie brał zdarzało mu się wypić, ale jak twierdził nic się nie stanie jak 11 latek będzie pić jabole. Palić zaczął na przełomie 2 i 3 klasy. Czwartą i piątą klasę podstawówki pił taniego winiaka za 3,50 PLN z Lidla. Pierwszy kontakt z narkotykami miał w 6 klasie gdy kochający starszy brat poczęstował go marihuaną. W 1 klasie gimnazjum regularnie palił marychę i nie było dnia którego by czegoś nie wypił. W przeciągu pół roku siedział w kilku ośrodkach szkolno-wychowawczych. Jak wyszedł to zaczął brać amfetaminę którą kupował od starszego brata, codziennie musiał też wyrobić normę 2 piw. Gdy jego brat wpadł przez ćpunka który postanowił kablować, wpadł na pomysł żeby zamiast fety spróbować Acodinu (lek na kaszel w tabletkach, sprzedawany bez recepty) u nas na parafi mówiło się, że po 10 tabletach jest "faza". On wziął 30 tabletek i popił dwoma piwami. Miał taką "fazę" że w lekarz pogotowia uznał to za próbę samobójczą i został zawieziony do poradni psychiatrycznej. W 3 miesiące po wyjściu ze szpitala(był tydzień na obserwacji) wymieszał alkohol i "zioło" po czym wbił komuś "tulipana" w brzuch za to, że tamten się na niego krzywo spojrzał. Gościu przez 2 tygodnie nie wychodził ze szpitala. Aktualnie przebywa w ośrodku szkolno wychowawczym w Głogowie i czeka 3 miesiące na proces w sądzie dla nieletnich. Co najlepsze nie skończył jeszcze 16 lat więc jest sądzony jako nieletni

Gościu stoczył się przez narkotyki i alkohol, więc ani jedno ani drugie nie jest dobre, tylko alkohol można rozsądnie dawkować i nie wywołuje on tak trwałych szkód jak narkotyki, gdyż 2 tygodniowa abstynencja u alkoholika 2 krotnie zwiększa aktywność móżdżka. Moim skromnym zdaniem ten mój znajomy jest jednostkom aspołeczną i jedyne co można z nim zrobić wyeliminować z życia społeczeństwa(czyt. zabić) tak jak jego brata.
Uważam, że za handel narkotykami powinna być w Polsce kara śmierci, a za sprzedaż nieletnim wbrew prawom człowieka stosowane tortury. Tylko twardą ręką można się pozbyć tego robactwa

  Uciazliwa knajpa (Gdansk) - pytanie

W tej ustawie nie ma ani slowa o osiedlach mieszkaniowych... AFAIR knajpa
nie moze byc w poblizo szkol, przedszkoli, placowek odwykowych itp.



nie ma i nie bedzie, jesli by sie znalazlo w tej ustawie osiedle
mieszkaniowe to rownie dobrze powinny sie znalezc inne miejsca, praktycznie
kazde,  i nie mogl bys juz nigdzie sobie usiasc przy piwku, na zadnym
ogrodku w lecie itd itd.

Sciganie pijaczkow to leczenie objawow, a nie przyczyn...



musisz sie zdecydowac w koncu czego chcesz, czy tego aby pijaczki nie laly w
katach czy chcesz usunac knajpe.

| a moze Tys lokalny moralista i spoleczniowiec ktorych
| ci u nas dostatek,  ktory sam nie zje i innym nie da?

Primo: nie nie zje, tylko nie wypije ;)



ale innym tez nie dam wypic

Secundo: Mi jest drogie moje zycie (nie lubie miec kosy w nerce albo
siekiery w plecach), a potem sasiadow,
Tertio: na pewno nie moralista, bo wypic piwko lubie, ale niekoniecznie w
spelunie...



pewnie pewnie, uderz sie trzy razy w piers i powiedz to na glos zes bez
skazy




trudno sie tu sprzeczac nie znajac szczegolow i nie o to tu chodzi, sorki za
nieprzychylnosc i szorstkosc, ale jak cos takiego czytam albo slucham to
zaczynam sie troche irytowac, sam prowadze kawiarnie w centrum miasta i
jestem swiadkiem przedziwnych sytuacji. W wiekszosci osoby ktore sprawiaja
mi klopoty w prowadzeniu mojej dzialalnosci i zachowania porzadku to sa
mlodzi prawnicy,  ktorym sie wydaje, ze konczac studia prawnicze zlapali
pana boga za nogi i jak to mowia"gowno mi zrobisz" ale najgorsi sa ludzie
wyksztlceni, po przekroczeniu 1 promila dostaja swira i to jest dopiero
cyrk, jesli chodzi o pijaczkow zawodowych a z nimi tez mam doczynienia z
tymze w innym lokalu nie mialem w zyciu klopotow, 99 % pijaczkow przeprasza
ze zyje.

wracajac do sprawy, jesli faktycznie jest tak jak mowisz i faktycznie leja
po katach to znaczy, ze knajpa nie jest wyposazona w toalete dla klientow,
tutaj moze narobic sporych klopotow sanepid, a nawet zamknac knajpe, czasowo
do usuniecia brakow, jesli spozywany jest alkohol w poblizu knajpy, to
knajpa musi miec pozwolenie na sprzedaz alkoholu i piwa do konsumpcji na
zewnatrz lokalu,  ale i takie zezwolenie zezwala na spozywanie alkoholu w
wyznaczonym miejscu (ogrodek) Dz.U nr35 poz 230 Art. 18 & 4, jesli spozywany
jest alkohol poza tym miejscem to jest juz sprawa strazakow i do nich
pretensje. Konkretnie, ustawa o wychowaniu w trzezwosci i przeciw dzialaniu
alkoholizmowi mowi co jest dozwolone a co nie, ale w kazdym miescie jest
powolana Komisja d/s Ladu, Porzadku oraz Bezpieczenstwa, ktora egzekwuje
postanowienia tej ustawy jak rowniez ustala lokalne przepisy dotyczace
porzadku, tak wiec moze cos tam znajdziesz.
Co jeszcze, piszesz, ze w ustawie nie ma nic na ta knajpe, jest konkretny
art. odnajdz go i sprawdz Dz.U.nr35 poz 230 Art. 18 & 2 jesli powolasz sie
na ten art i napiszesz do UM to powinno odniesc skutek.

Pozdrawiam
ArTeK


  Uciazliwa knajpa (Gdansk) - pytanie

Czesc. Rozumiem twoj punkt widzenia jako wlasciciela lokalu, ale zrozum:
kawiarnia w centrum miasta to nie *srodek* osiedla mieszkaniowego, gdzie do
tej pory bylo spokojnie. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale gotow jestem sie
zalozyc, ze:
- gdybys mieszkal na 1szym pietrze w bloku;
- gdybys mial male dzieci, ktore laza czesto po podworku;
- gdybys mial w poblizu (ulice dalej) baze wypadowa zuli i dresiarzy
...a na parterze ktos wlasnie otwieralby "DRINK BAR" to troche bys sie
zaniepokoil. Chociaz troche.

musisz sie zdecydowac w koncu czego chcesz, czy tego aby pijaczki nie laly
w
katach czy chcesz usunac knajpe.



Raczej tego pierwszego. Nie wiem czy pamietasz: w jednym z miast w Polsce
jakis 'pijaczek' sikal w bramie. Zwrocil mu uwage pewien czlowiek i
przyplacil to zyciem (nie pamietam tylko, czy dostal kulke czy nozem). Nie
chcialbym skonczyc tak jak on, wierz mi... Jezeli knajpa bedzie spokojna, to
ja tez.

pewnie pewnie, uderz sie trzy razy w piers i powiedz to na glos zes bez
skazy



No bez przesady... NIE PISALEM ze jestem bez skazy. Chce spokoju po pracy -
ot, co.

cyrk, jesli chodzi o pijaczkow zawodowych a z nimi tez mam doczynienia z
tymze w innym lokalu nie mialem w zyciu klopotow, 99 % pijaczkow
przeprasza
ze zyje.



Nie znam danych statystycznych a propos pijaczkow. W mojej okolicy to raczej
ja przepraszam ze zyje i nie chodze w dresie ;)

wracajac do sprawy, jesli faktycznie jest tak jak mowisz i faktycznie leja
po katach to znaczy, ze knajpa nie jest wyposazona w toalete dla klientow,
tutaj moze narobic sporych klopotow sanepid, a nawet zamknac knajpe,
czasowo
do usuniecia brakow, jesli spozywany jest alkohol w poblizu knajpy, to
knajpa musi miec pozwolenie na sprzedaz alkoholu i piwa do konsumpcji na
zewnatrz lokalu,  ale i takie zezwolenie zezwala na spozywanie alkoholu w
wyznaczonym miejscu (ogrodek) Dz.U nr35 poz 230 Art. 18 & 4, jesli
spozywany
jest alkohol poza tym miejscem to jest juz sprawa strazakow i do nich
pretensje. Konkretnie, ustawa o wychowaniu w trzezwosci i przeciw
dzialaniu
alkoholizmowi mowi co jest dozwolone a co nie, ale w kazdym miescie jest
powolana Komisja d/s Ladu, Porzadku oraz Bezpieczenstwa, ktora egzekwuje
postanowienia tej ustawy jak rowniez ustala lokalne przepisy dotyczace
porzadku, tak wiec moze cos tam znajdziesz.
Co jeszcze, piszesz, ze w ustawie nie ma nic na ta knajpe, jest konkretny
art. odnajdz go i sprawdz Dz.U.nr35 poz 230 Art. 18 & 2 jesli powolasz sie
na ten art i napiszesz do UM to powinno odniesc skutek.

Pozdrawiam
ArTeK



Okay, sprawdze. Dzieki za wskazowki natury prawnej.

Pozdrawiam,
Hoborg


  Alkohol wraca do Warsu
http://www.polskatimes.pl/2,22757.htm

Alkohol wraca do Warsu
((c) W. Barczyński, Polskapresse)
Tomasz Ł. Rożek
13.02.2008, aktualizacja: 13.02.2008, 22:33
W pociągach będziemy mogli kupić alkohol - posłowie zniosą prohibicję.
Tak chcą wszystkie partie w Sejmie od PO po PiS.
Nie będziesz już musiał kryć się z puszką piwa przed konduktorem.
Wszystkie ugrupowania parlamentarne - od PO po PiS są za zniesieniem
bezwzględnego zakazu sprzedaży alkoholu w pociągach i na dworcach.
Projekt ustawy antyprohibicyjnej trafi 25 lutego pod obrady sejmowej
komisji infrastruktury. Przygotował go Zespół Doradców Gospodarczych
"Tor". Eksperci są liberalni - proponują, aby wszelki alkohol, czyli
piwo, wódkę i wino można było kupić zarówno na dworcu, jak i w pociągu.

Ograniczenia dotyczyłyby wyłącznie wysokoprocentowych trunków - ponad
18-procentowy alkohol można byłoby zamówić tylko do posiłku. Za to bez
ograniczeń byłoby sprzedawane piwo (do 5,5 proc.) w wagonach barowych,
restauracyjnych, sypialnych i kuszetkach. - Wypicie w podróży puszki
piwa lub kieliszka wina nie powinno być przestępstwem - uważa Zbigniew
Rynasiewicz z PO, przewodniczący komisji infrastruktury.

Podobnego zdania są też pozostali członkowie komisji - Janusz
Piechociński z PSL i Krzysztof Tchórzewski z PiS. Ten ostatni,
wieloletni kolejarz ma jednak obiekcje co do sprzedaży wódki. - Tu nie
chodzi o ideologię, ale o bezpieczeństwo pasażerów. Jeśli pozwolimy na
picie wódki, nie będziemy mieli gwarancji, że w pociągach będzie
spokojnie - mówi Tchórzewski.
Ograniczenia dotyczyłyby wyłącznie wysokoprocentowych trunków - ponad
18-procentowy alkohol można byłoby zamówić tylko do posiłku.

Surowy zakaz sprzedaży alkoholu w pociągach i na dworcach obowiązuje od
1983 roku, ale przez wiele lat nie był przestrzegany i na wszelkie
sposoby obchodzony. Wystarczyło, że podróżny mrugnął do sprzedawcy w
"Warsie" i kupował spod lady pół litra wódki . Alkohol sprzedawany jest
legalnie tylko w pociągach międzynarodowych.

Prohibicji na kolei zaczęto ściślej przestrzegać po tragicznym wypadku z
2004 roku. Zginęła w nim licealistka, którą pijani bandyci wyrzucili z
pociągu. Patrole sokistów zaczęły zwracać uwagę pijącym i karać
stuzłotową grzywną. Ale nie byli w stanie upilnować wszystkich, którzy
wnosili alkohol do przedziałów.

Politycy przekonują, że prohibicja wciąż jest fikcją. Przeszkodą może
okazać się nieprzejednana postawa Państwowej Agencji Rozwiązywania
Problemów Alkoholowych, która opiniuje projekty ustaw. Wicedyrektor
Katarzyna Łukowska uważa, że zakaz należy utrzymać choćby dlatego, że
nie każdy chciałby podróżować z pijącymi.


  cafe Fogg -zamknieta :(
wielka szkoda.
Ale mi numer wycieli wlasnie mame zaprosilem na niedziele :(
meszkancy apartemntowca - mozecie sobie pogratulowac
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34888,5486097,Jak_Caf%C3%A9_Fogg_p...

Jak CafĂŠ Fogg przegrała z apartamentowcem

Zaledwie pół roku przetrwała CafĂŠ Fogg na ulicy Niecałej. - Napotkaliśmy
tyle przeszkód, że musieliśmy się poddać, lokal jest zamknięty - mówi
Michał Fogg, właściciel kawiarni, prawnuk sławnego piosenkarza.

- Teraz będzie pewnie tak jak to zwykle w Warszawie bywa. W miejscu
kawiarni powstanie bank - mówi z żalem Michał Fogg.

Od początku nie miał do CafĂŠ Fogg szczęścia. Kiedy po długich
poszukiwaniach miejsca na lokal znalazł je w apartamentowcu przy
Niecałej 7 (obok Ogrodu Saskiego), spotkał się z krytyką, że budynek
zbyt kiczowaty, a lokalizacja nietrafiona, bo na uboczu turystycznych
ścieżek. Długo nie mógł też uzyskać licencji na sprzedaż alkoholu.
Jednak mimo tych niedogodności kawiarenka żyła. Odwiedzały ją wycieczki
i stali bywalcy, którzy przychodzili tu posłuchać dawnych przebojów,
obejrzeć złote płyty wiszące na ścianach, zjeść ciastko na podkładkach z
zapisem nutowym piosenek Mieczysława Fogga.

Kawiarnia miała też inne problemy. - Donosy prowokujące nieuzasadnione
kontrole, uchwały wspólnoty mieszkaniowej zakazujące działalności
gastronomicznej, niechęć właściciela lokalu. To wszystko i jeszcze kilka
drobiazgów sprawiło, że musieliśmy się poddać. Bardzo mi żal stałych
bywalców, wspaniałego szefa kuchni, oddanych pracowników - mówi Michał
Fogg. I nie chce bardziej szczegółowo opowiadać o swoich kłopotach.

Także przedstawiciele wspólnoty mieszkaniowej z budynku, w którym
mieściła się kawiarnia, wypowiadają się oszczędnie. O zamkniętym lokalu
rozmawialiśmy z dwiema osobami, ale obie nie zgodziły się na podanie
nazwiska. Przyznają jednak, że mieszkańcy apartamentowca przy Niecałej
od początku mieli wątpliwości co do CafĂŠ Fogg. Wprowadzając się do
budynku oddanego przez firmę Dom Development, wiedzieli wprawdzie, że na
parterze ma być kawiarnia, ale potem inwestor wycofał się z pomysłu ku
zadowoleniu mieszkańców. Lokal wynajęła na CafĂŠ Fogg jego właścicielka
Elżbietę Chojna-Duch, dziś wiceminister finansów. Wczoraj nie mogliśmy
się z nią skontaktować. Biuro prasowe resortu poinformowało, że jest na
urlopie.

- Właścicielka lokalu, wynajmując go na kawiarnię, zrobiła nam
niespodziankę - twierdzi przedstawiciel wspólnoty. - Szanujemy pana
Michała, bo włożył w kawiarnię nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim
serce. Proszę nas jednak zrozumieć jako mieszkańców. Nie każdy musi
chcieć mieszkać nad kawiarnią, gdzie jest głośno i skąd ulatniają się
różne zapachy. Wolelibyśmy coś bardziej spokojnego: biuro albo butik.

Nasi rozmówcy potwierdzają, że to wspólnota zablokowała wydanie
pozwolenia na sprzedaż alkoholu w kawiarni. Dodają jednak, że zamknięcie
lokalu wydaje się im zbyt raptowne. Pamiętają też, że ostatnio na
drzwiach lokalu wisiała kartka z informacją, że jest zadłużony.

Pierwsza CafĂŠ Fogg w Warszawie otwarta przez Mieczysława Fogga w
styczniu 1945 r. na ul. Marszałkowskiej 119 też miała krótki żywot. -
Ale wtedy z powodu kłopotów zdrowotnych pradziadka - przypomina Michał
Fogg. - On nie mógł śpiewać w zadymionej kawiarni. Zaraz potem założył
wytwórnię płytową - dodaje.

I szuka nowego lokalu. - Wiem, że taka kawiarnia z tradycjami powinna
być ulokowana np. na Krakowskim Przedmieściu, ale do tego potrzebny jest
worek pieniędzy, a ja go nie mam - przyznaje.

Na pocieszenie po zamknięciu kawiarni fanom Mieczysława Fogga pozostaje
festiwal jego imienia, który w tym roku przenosi się z Krakowa do
Warszawy i odbędzie się pod koniec września. A na początku tego miesiąca
podczas Warsaw Street Festival na scenie pod Pałacem Kultury usłyszymy
szlagiery Mieczysława Fogga we współczesnych aranżacjach młodych
warszawskich zespołów.


  Poradnik - Jak sobie poradzic z deficytem.
Mam kilka pomyslow i pozwole sobie je przedstawic.
(pozwoli to moze nie wprowadzac podatku od lokat
- o i juz nie OT)

Mam tez wizje co zrobi rzad i tez to zreferuje wraz ze
skutkami.
(zeby nie bylo, ze nie ostrzegalem - czytaja to grupe banki,
to moze Bauc i jego nastepcy)

Co mozna zrobic (troche z przymruzeniem oka):

1.
Sektor spirytusowy w Polsce generuje okolo 3 %PKB
Jesli dolozyc do tego przemysl tytoniowy  to razem
zakreci sie to kolo 4 % - a wiadomo, ze galezie te usychaja,
gdyz spada sprzedaz.

Recepta:
Zlecic przeprowadzenie profesjonalnej kampani reklamowej
na powrot uswiadamiajacej Polakom zalety alkoholu i
papierosow. Historia reklamy zna przypadki zwiekszenia
sprzedazy nawet o kilkaset %. Niech jednak u nas po kampani
udzial tego przemyslu wzrosnie do okolo 8% PKB.
Kazdy 1 % PKB to prawie 7 mld zl. Da to w sumie
28 mld zl -  z czego za pomoca akcyzy, vat-u i pod.
dochodowych da sie dziabnac pewnie z polowe.

2.
Plan awaryjny. Na wypadek, gdyby punkt1. nie zadzialal.
Legalizacja marihuany i innych dragow.
(wsrod mlodziezy bardzie popularnych niz Popularne)
Powstanie nowa galaz przemyslu. Trawa bedzie oczywiscie
potraktowana akcyza. Ile to da wplywow do budzetu -
trudno oszacowac, ale przy dobrze przeprowadzonej
akcji propagujacej nowe uzywki - moze to byc
kilkanascie mld zl. (podatki, nowe miejsca pracy itp.)

Co jednak rzad zrobi:
1. podniesie akcyze na paliwo - po spadku sprzedazy
benzyny w 2000 o 5%, w 2001 bedzie tak samo.
(zysku brak)

2. podniesie akcyze na papierosy (nie pale)
Efekt - juz nie co dziesiata paczka w Polsce bedzie z
przemytu, ale co piata.

3. podniesie akcyze na alkohol (takze mnie to nie dotknie)
Efekt - jak wyzej.

4. podniesie akcyze na sprzet AV i samochody
Efektu negatywnego tu paradoksalnie nie bedzie, bo
juz dzis kazdy, kto ma troche oleju w glowie kupuje sprzet
audio-video u tzw. importerow 50 % taniej niz w Polsce,

5. zacznie grzebac przy pod. dochodowym
Stawek pewnie nie rusza
(politycy wiedza, ze jedak co jakis czas
podlegaja weryfikacji wyborczej, a to szczegolnie sliska
sprawa)
Da sie jednak cos uszczknac.
(np. manipulujac progami i po cichu wycofujac sie z kilku
ulg)

6.
VAT - i tego sie boje najbardziej. Za pomoca tego podatku
w krotkim okresie mozna skosic praktycznie dowolnie duze
pieniadze.
Stawiam, ze na jakis czas mozemy sie pozegnac ze stawka 22%
(dla porownania w Szwajcarii podstawowa to 7%)
Mysle ze bedzie to 25% - przy okazji zawsze da sie to
wytlumaczyc troska o obywateli, gdyz bedzie sie wtedy
latwiej ten
podatek liczylo : )

Jest jeszcze kilka mozliwych posuniec, ale juz chyba za
bardzo sie rozpisalem


  Tekst rozporzadzenia o porzadku na kolei

Dz.U.01.30.351

ROZPORZĽDZENIE
MINISTRA TRANSPORTU I GOSPODARKI MORSKIEJ

z dnia 14 marca 2001 r.

w sprawie przepisów porządkowych obowiązujących na obszarze kolejowym, w
pociągach i innych kolejowych pojazdach szynowych.

§ 1. Na obszarze kolejowym, w pociągach i innych kolejowych pojazdach
szynowych, z zastrzeżeniem § 2 i 3, zabrania się:

  11)  zażywania  rodków odurzających,



A gdzie można

  12)  sprzedaży, podawania i spożywania napojów alkoholowych w zakresie
okre lonym w odrębnych przepisach,



Zakaz sprzedaży piwa w WARSie (bez międzynarodowych)

  13)  uprawiania żebractwa i gier hazardowych,



Zakaz gry w karty

  14)  zanieczyszczania i za miecania,



Zakaz jedzenia paluszków, pestek, orzeszków

  15)  prowadzenia działalno ci gospodarczej, w tym prowadzenia
akwizycji
lub innej działalno ci zarobkowej, bez zgody zarządu kolei lub
przewo nika
kolejowego,



Zakaz używania notbooków w celach służbowych, czytania i opracowania
dokumentów itp itd

  16)  fotografowania, filmowania, wykonywania szkiców i rysunków
budynków, budowli i urządzeń oraz pociągów i innych kolejowych pojazdów
szynowych, jeżeli zakaz taki wprowadzony jest przez zarząd kolei lub
przewo nika kolejowego,



Z tym bym nie przesadzał. PKP musi zakazać fotografowania(i to nawet w
cegle).
Tego nie zrobi. Jak się ktoś przyczepi to mówić:
Fotografowanie jest dozwolone. Pozwala nato  ROZPORZÄ˝DZENIE
MINISTRA TRANSPORTU I GOSPODARKI MORSKIEJ Dz.U.01.30.351

Nie sądze aby gość (beton) miał te rozporządzenie przy sobie.

 Â§ 2. Na obszarze kolejowym zabrania się ponadto:

  1)  wstępu i przebywania osób postronnych na torowiskach, nasypach,
wiaduktach, mostach, w wykopach i w tunelach kolejowych,



 Ciekawe jak na nasypach nie ma szyn.

  2)  przechodzenia pod wagonami i między wagonami,



Przejście z wagonu nr 6 do wagonu nr 7 zabronione

§ 3. 1. W pociągach i innych kolejowych pojazdach szynowych zabrania się
ponadto:
  7)  dokonywania zmian w urządzeniu pomieszczeń wagonów, z wyjątkiem
zmian dopuszczonych przez przewo nika kolejowego i uzasadnionych
funkcjami
tego urządzenia,



W których wagonach można rozkładać siedzenia?

  12)  podczas jazdy:
c)  zatrzymywania się na pomostach między wagonami,



Niech pan MINISTER przejedzie się pociągiem Warszawa  - Łódź o godz. 17

  13)  korzystania z ustępów, gdy o takim zakazie informuje odpowiednie
ogłoszenie, a w szczególno ci podczas postoju pociągu na stacjach i
przystankach,



Widziałem niedawno MECHANIKA który korzystał z WC w Kotuniu podczas
postoju pociągu..

  14)  zajmowania przez jednego podróżnego większej liczby miejsc, niż
to
wynika z posiadanego biletu,



A jak podróżny ma dużą d..ę to co?

 .

5. W wagonie restauracyjnym lub barowym mogą przebywać podróżni jedynie
w
celu spożycia posiłku.



Przynoszą własne kanapki i herbatę w termosie.

Ogólnie oceniam rozporządzenie pozytywnie. Pozwoli ono na sprawniejsze
łapanie MK wałęsających się po torach.

Pozdrawiam pawor


  Nieco NTG - kolejna strzelaninka w USA ( link , ang )

niepotrzebnie ironizujesz, dobrze wiesz o jaka bron chodzi



Tak, takie masakry to jeden ze skutkow szerszego dostepu
spoleczenstwa do broni palnej. Wiekszosc zwolennikow
szerszego dostepu do broni palnej w przypadku takich dyskusji
rozpoczyna cykl: "a u was murzynow bija".
Tymczasem sprawa jest jasna:
Wiele rodzajow broni palnej lepiej sie nadaje do masakry
tego rodzaju od broni siecznej. Wprowadzenie szerszego
dostepu do broni palnej przeznaczonej do obrony czy samoobrony
czy mysliwstwa - spowoduje ze potencjalny sprawca masakry
bedzie mogl ja zorganizowac przy uzyciu broni palnej.

W rezultacie zginie z tego powodu troche wiecej ludzi.

Oczywiscie nie jest to wystarczajacy argument dla zwolennikow
szerszego dostepu do broni palnej. (Takich jak ja, bo jestem
zwolennikiem). W przypadku co najmniej polowy nowowchodzacych
ustaw i praw, mozna by sie spodziewac ze spowoduja one
pewna nadmiarowa liczbe zgonow.

Przykladowo - nalezaloby odwolac takie Swieto Zmarlych, bo masa
jest wypadkow samochodowych. Zaprzestac sprzedazy alkoholu. A
juz tworcy ustaw dotyczacych reformy sluzby zdrowia to juz powinni
dostac dozywocie.

Idea w mysl ktorej spoleczenstwo powinno byc rozbrojone,
a tylko policja powinna dbac o ochrone przed przestepcami
jest stara. Zalozenie jest takie, ze fachowiec (policjant) moze
uzyc broni palnej i ewentualnie zabic, bo jest do tego szkolony,
natomiast niefachowiec moglby zaszkodzic sobie i niewinnych
ludzi pozabijac.

Niestety jest to idea rownie sensowna co pomysl,
zeby zakazac ludziom nauki zasad udzielania pierwszej pomocy
przedlekarskiej - bo przeciez od tego jest pogotowie, oraz
zabronic calkowiecie sprzedawania jakichkolwiek lekarstw bez recepty.
Bo od tego tez sa fachowcy - tu tez amator amator moze umrzec
lub zabic.

To samo powinno dotyczyc prowadzenia samochodu - wylacznie
specjalisci powinni sie tym zajmowac, poniewaz i tutaj blad w ocenie
sytuacji moze sie skonczyc (i konczy sie) smiercia ludzi postronnych.

Jeszcze inny przyklad: Z kazdym urzadzeniem elektrycznym
ktore do domu kupujesz wzrasta prawdopodobienstwo porazenia
domownikow pradem, oraz prawdopodobienstwo pozaru...

Otoz prosze sie nie smiac, ale w krajach skandynawskich
po zakupie pralki nie masz prawa podlaczyc jej do instalacji
elektrycnej, taka czynnosc jest to cos dla fachowca,
popelniasz wykroczenie podlaczajac pralke w lazience.
(Tak jak u nas sie traktuje instalacje gazowe mniejwiecej).

Generalnie to w jednych krajach obowiazuje idea w mysl ktorej
srednio rozgarniety czlowiek ma dosc oleju w glowie zeby sobie
poradzic z obsluga broni palnej, i prawo do samoobrony w tych
krajach przewiduje obrone przy uzyciu broni palnej, i szeroki
jest dostep do broni palnej.
W innych krajach obowiazuje idea w mysl ktorej uzytkowanie
broni palnej wraz z osadem sytuacji przekracza mozliwosci
umyslowe i fizyczne przecietnego niewyszkolonego czlowieka,
i prawo do samoobrony oznacza tam tylko prawo do uzywania
sily miesni oraz narzedzi tepych i ostrych, jak by to byla az taka
kolosalna roznica...

Mieszkalem i w takim kraju jednej i drugiej idei, generalnie problem
jest dosc... sztuczny. Oba modele dobrze funkcjonuja.

Zakazac mozna wszystkiego, w jednym kraju nie wolno miec
dubeltowki bez pozwolenia, w drugim kraju nie wolno uzytkowac
modeli latajacych z silnikiem spalinowym bo to bardzo przeciez
niebezpieczne, w trzecim kraju nie wolno podlaczac pralki
do pradu jak sie nie jest fachowcem.

Co kraj to obyczaj, Skandynawowie pewno maja mniej przypadkow
smiertelnego porazenia pradem w lazience, a elektrycy tam
maja dodatkowa fuche. W Holandii mozna palic maryche.
W GB mozesz prowadzic samochod urzniety na 0.8 promila.
Co kraj to obyczaj, ludziom duzo mozna pozabraniac, ludziom
na duzo mozna popozwalac, dziura w niebie sie od tego nie robi.
Od czasu do czasu z powodu takiego czy innego pozwolenstwa
gina idioci... i niestety pechowcy.
:-)

Michal


  Jutro demonstracja

| mam nadzieję, że jesteście konsekwentni i alkoholu również chcecie
| zakazać? no i ten wymysł szatana - okropne śmierdzące papierosy!

Chodzi o to, że gdyby zdelegalizować środki odurzające, które są teraz
legalne (papierosy, alkohol), to budżet państa by się załamał. Zwłaszcza
takiego państwa jak Polska. Bo zyski ze sprzedaży wódki i fajek są teraz,
a
straty, wynikające z uzależnienia od nich, rozłożone na długie lata.
Dlatego
żaden rząd nie podejmie takiej decyzji, tym bardziej, że jedynym doraźnym
efektem byłaby ogromna dziura w budżecie, a ewentualne korzyści dopiero po
wielu latach, gdy po obecnym rządzie nie będzie już śladu.



hmm.... czyli legalizacja trawy takze przyniesie dodatkowe dochody budzetowe
w postaci wplywow z akcyzy oraz wplywow z tytulu podatku dochodowego od
osob/przedsiebiorstw, ktore uprawa i dystrybucja tego specyfiku by sie
zajmowaly... moze jezeli jakis rzad by do tego dopuscil, to uzyskalby
wplywy, ktore moglby przeznaczyc na inne potrzeby.

ponadto, jest ogolnie wiadomym, ze jezeli cos jest legalne to latwiej to
kontrolowac oraz nakladac ewentualne ograniczenia i wymagania dotyczace
jakosci danego towaru, sposobu dystrybucji, reklamy itd.

A np. heroina nie

jest legalna i sprzedawana w kioskach, bo powoduje szybkie zużycie
organizmu, niezdolność do pracy i płacenia podatków, pojawiają się koszty
leczenia, to wszystko jeszcze za bieżącej kadencji.



a wiesz moze, ze od chwili, gdy w holandii zalegalizowano trawke, znacznie
spadla liczba osob uzaleznionych od heroiny? dlaczego? ano dlatego, ze nie
ma tam juz potrzeby spotykania sie z dilerem, ktory przy okazji transakcji
dotyczacej trawy proponuje inne srodki.

 Tymczasem nikotynista

przez wiele lat funkcjonuje w miarę normalnie, pracuje, płaci podatki i
ubezpieczenia, być może nawet zarobi na pokrycie kosztów leczenia swojego
raka. A nawet jak nie, to przynajmniej umrze wcześniej i nie trzeba będzie
wypłacać mu emerytury.



rzady krajow unii europejskiej tak chetne sa do przyjecia nowych czlonkow,
gdyz wiedza dobrze, ze przy obecnym poziomie przyrostu rzeczywistego w
krajach '15' niedlugo zabraknie im osob, ktore na emerytury dla swoich
rodzicow/dziadkow beda pracowac. w zwiazku z tym naplyw dobrze wyszkolonej
ludnosci z krajow slabiej rozwinietych 'dobrze zrobi' im gospodarkom, gdyz
nie tylko poprawi jakosc oferowanych przez ichnie firmy uslug, lecz takze
doprowadzi do tego, ze ludnosc naplywowa bedzie placic podatki do ich
budzetow. aktualnie mamy do czynienia z nielegalnymi imigrantami, ktorych
nie sposob kontrolowac, nie mowiac juz o sciaganiu z nich podatkow.

problem w tym, ze marihuana wiaze sie z ogrooomnym rynkiem zbytu,
kontrolowanym obecnie przez przestepcow. legalizacja doprowadzi do ich
upadku ( a przynajmniej wymusi na nich koniecznosc dzielenia sie zyskiem z
panstwem), a na to nie moga sobie pozwolic...

to tyle jesli chodzi o finansowe aspekty calego przedsiewziecia.

co do szkodliwosci, to masz wolny wybor podobnie jak w przypadku picia
alkoholu czy palenia papierosow.

pozdrawiam,

wlodi


  Wieści z WARS-u
Koniec z jednym z ostatnich reliktów PRL, godnym uwiecznienia w którymś z filmów Stanisława Barei. Wkrótce nie będzie już musiał kryć się z puszką piwa przed konduktorem. Wszystkie ugrupowania parlamentarne - od PiS do PO - są za zniesieniem bezwzględnego zakazu sprzedaży alkoholu w pociągach i na dworcach.

Projekt ustawy antyprohibicyjnej trafi 25 lutego pod obrady sejmowej komisji infrastruktury. Przygotował go Zespół Doradców Gospodarczych TOR. Eksperci są liberalni - proponują, aby wszelki alkohol, piwo, wódkę czy wino można było kupić zarówno na dworcu, jak i w pociągu.

Ograniczenia dotyczyłyby wyłącznie wysokoprocentowych trunków - ponad 18-procentowy alkohol można byłoby zamówić tylko do posiłku. To lepsze rozwiązanie od obowiązujących przepisów, ale i tak trąci PRL-em. Wtedy w restauracjach można było zamawiać wódkę tylko do przekąski.

Zgodnie z projektem ustawy bez ograniczeń byłoby za to sprzedawane piwo (do 5,5 proc.) w wagonach barowych, restauracyjnych, sypialnych i kuszetkach. - Wypicie w podróży puszki piwa lub kieliszka wina nie powinno być przestępstwem - uważa Zbigniew Rynasiewicz z PO, przewodniczący komisji infrastruktury.

Podobnego zdania są też pozostali członkowie komisji - Janusz Piechociński z PSL i Krzysztof Tchórzewski z PiS.

Ten ostatni, wieloletni kolejarz, ma jednak obiekcje co do sprzedaży wódki. - Tu nie chodzi o ideologię, ale o bezpieczeństwo pasażerów. Jeśli pozwolimy na picie wódki, nie będziemy mieli gwarancji, że w pociągach będzie spokojnie - mówi Tchórzewski. Dla zdecydowanych przeciwników prohibicji to argument nie do przyjęcia: można się upić także piwem czy winem.

Surowy zakaz sprzedaży alkoholu w pociągach i na dworcach obowiązuje od 1983 roku. W tamtych czasach dorównywał mu absurdem tylko zakaz sprzedaży napojów wyskokowych w sklepach przed godziną 13, co miało zapobiegać alkoholizmowi w pracy i storpedowaniu wykonania kolejnego planu pięcioletniego. Ten ostatni zakaz dorobił się nawet własnej piosenki. Ireneusz Dudek śpiewał "Za dziesięć minut trzynasta", bo wtedy przed sklepami monopolowymi ustawiały się długie kolejki pracowników okolicznych zakładów kupujących coś na wzmocnienie.

Zakaz sprzedaży alkoholu w barach i restauracjach kolejowych jednak pozostał, unikalny w skali europejskiej. Największym absurdem jest stosowanie różnych przepisów w zależności od rodzaju połączenia. Legalnie można kupić alkohol w pociągu międzynarodowym, w krajowym - nie wolno. Jeżeli więc wybierasz się z Warszawy do Poznania i wsiądziesz do składu krajowego, nie możesz kupić piwa. Za to w pociągu jadącym do Berlina i również zatrzymującym się w Poznaniu, nie ma z tym problemu. W trakcie podróży możesz zamawiać alkohol w barze do woli.

Nie dość, że zakaz sprzedaży trunków w pociągach jest absurdalny, to jeszcze jest nieskuteczny.

Możliwości obejścia przepisów zawsze było wiele. Wystarczyło, że podróżny mrugnął do sprzedawcy w Warsie i kupował spod lady pół litra wódki. Piwo alkoholowe przelewano też do butelek po bezalkoholowym. Szefowie Warsu umywali ręce, twierdząc, że nie mogą odpowiadać za bezprawne praktyku najemców prowadzących wagony restauracyjne i barowe.

Choć dalej alkohol bywa sprzedawany w wagonach restauracyjnych po kryjomu, to z tego źródła pochodzi tylko ułamek promili, jakie wlewają do gardeł podróżni. Ten rynek zdominowali "panowie z torbami'. Wsiadają podczas postoju i objuczeni głośno dźwięczącymi reklamówkami i szmacianymi torbami, bez żenady wchodzą do przedziałów i oferują zimne piwo. Cena: pięć, sześć złotych za butelkę.

Prohibicji na kolei zaczęto ściślej przestrzegać dopiero po tragicznym wypadku z 2004 roku. Zginęła w nim licealistka, którą pijani bandyci wyrzucili z pociągu. Patrole sokistów zaczęły zwracać uwagę pijącym i karać stuzłotową grzywną. Ale nie byli w stanie upilnować wszystkich, którzy wnosili alkohol do przedziałów.

Politycy przekonują, że prohibicja wciąż jest fikcją. Jednak przeszkodą może okazać się nieprzejednana postawa Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, która opiniuje projekty ustaw. Wicedyrektor Katarzyna Łukowska uważa, że zakaz należy utrzymać choćby dlatego, że nie każdy chciałby podróżować z pijącymi.

Dalej więc urzędnicy sobie, a życie sobie.

www.rynek-kolejowy.pl

  Wieści z WARS-u
Komisja Przyjazne Państwo zajmie się alkoholem. A konkretnie - czy pozwolić na sprzedaż alkoholu w wagonach restauracyjnych Wars - informuje "Dziennik".

Zielone światło dla zniesienia zakazu jest zarówno na prawicy jak i na lewicy. Ale posłowie niechętnie mówią o tym wprost. Od pomysłu odcina się Janusz Palikot, niegdyś współwłaściciel lubelskiego Polmosu, do niedawna szef komisji Przyjazne Państwo. - Nie przyjdę na posiedzenie - zapowiada poseł PO.

Dziś w pociągu można napić się alkoholu, pod warunkiem że jest to pociąg relacji międzynarodowej EuroCity. W InterCity czy ekspresie podróżny piwa legalnie już nie wypije. Posłowie postanowili to zmienić. Tłumaczą, że prośba, aby zająć się tą sprawą wpłynęła do komisji od Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. To wpływowa organizacja - pisze "Dziennik".

Projekt ustawy przygotowany przez TOR zakłada, że w warsie będzie można kupić piwo i wino, zaś wódkę jedynie do posiłku. Projekt zezwala też na sprzedaż alkoholu w dworcowych restauracjach czy barach.

[ Dodano: 15-02-2009, 10:39 ]
Tak jakby nikt nie wiedział , że piwo od lat leje się w Warsie strumieniami-nielegalnie bo spod lady. Panuje chyba jakaś zmowa milczenia na ten temat ,a lukę wykorzystują ludzie pokroju Badowskiego i Chmolowskiego bogacąc się niczym Al Capone na nielegalnym handlu alkoholem!

Pieniądze z tego procederu wcale nie są małe, średnio na puszcze piwa jest na czysto(bez podatku, akcyzy, koncesji)aż 5 zł. Żeby to zobrazować załóżmy że dziennie sprzedaje się 2 skrzynki piwa, (co wcale nie jest problemem nawet na gorszej relacji) to czystego zysku mamy 120zł dziennie, czyli 3600zl miesięcznie. Wystarczy to pomnożyć przez ilość wagonów kursujących po kraju i wyjdzie nam kosmiczna kwota. A co powiecie na to że można sprzedać 10 skrzynek dziennie i więcej np. w pociągu relacji Lajkonik? Teraz już wiecie o co ta walka i kombinowanie z przetargami na obsługę konkretnych pociągów przez "wyznaczone" osoby? Wiadomo tez dlaczego nie ma tzw. przemienności i tylko wybrani(w firmie nazywają ich pieskami Jajego) od paru lat mają najlepsze pociągi na wyłączność. A jak już wiemy gra toczy się o naprawdę duże pieniądze bo w przypadku Lajkonika można sobie dorobić na piwku do "skromnych" dochodów barmana 10-12tyś.zł miesięcznie. Czepiam się tak tego nieszczęsnego Lajkonika bo jak pamiętamy to najlepsza linia w Krakowie obsadzona od lat przez tych samych ludzi i to właśnie oni mając takie dochody przy pomocy Jajego zaniżyli sobie odpłatności. Pazerność ludzka nie zna granic! Dobry menager w trosce o firmę pyta resztę załogi czy na ich miejsce znajdzie się ktoś, kto podejmie się obsługi tej relacji za te same pieniądze bez straty dla firmy. W tym wypadku możemy śmiało mówić o działaniu na niekorzyść firmy i zawiadomić o tym odpowiednie władze. Ale nie w Warsie....

Wróćmy jednak do tematu. Ustawa o wychowaniu w trzeźwości została w ostatnich latach zmieniona, na nieszczęście dla naszych "bohaterów" przepisy te zaostrzono i to co kiedyś było jedynie wykroczeniem teraz jest traktowane jako przestępstwo. Czyli w myśl przepisów każdy, kto sprzedaje alkohol bez wymaganej koncesji jest przestępcą i powinien odpowiadać przed sądem. Pamiętamy też aferę z Badowskim w roli głównej jak wpadł na handlu piwem? W pierwszym odruchu Terek zareagował prawidłowo bo kazał z Badowskim rozwiązać umowę, pewnie dlatego że jeszcze nie wiedział z kim ma do czynienia. Później sprawę wyciszono i piwo mogło się nadal lać strumieniami za cichym przyzwoleniem Terka i Jajego. Na tej podstawie można oskarżyć wszystkich tych panów o popełnienie przestępstwa i postawić przed sądem. A policja zamiast zabrać się do roboty i wyjaśnić te wszystkie sprawy nadal się zastanawia kto to jest Krycha........

  Wady i zalety Wiedźmina
No coz. Jezlei chodzi o plusy i minusy, pozwole sobie podsumowac.

MUNISY (przede wszystkim bo plusy sa wszystkim znane)
- Dlugi czas ladowania lokacji ( mam 16 giga ramu i szlag mnie trafia... ale ma to poprawaiwac grudniowy pacz)
- Wylazenie gry do windy, albo restart kompa - zajebiste po porstu
- Wpadka na premierze. Gry nie mozna ukonczyc bez instalacji pacza.
- Bezsesnowne gromadzenie sie autosejvow, zamiast nadpisywania - efektem czego folder z sejvami po kilku przejsciach wiedzmaka ma.. 10 giga.
- Mamy do dyspozycji 5 znakow.. w sumie rpzydaja si edwa, uzywa sie jeszcze trzeciego, a dwa dodatkowe sa po to, zeby ladowac w nie brazowe talenty, jak bedziemy miec ich juz po dach.
- BRAK MOZLIWOSCI NAZWANIA SEJVU - co jest tragedia dla tych, co dziela sie gra z innymi lokatorami. Weidzmin potrafi sie nawet z jednej gry nadpisac. No i nazwanie miejscami lokacji... eh.. no dla mnie powazny blad.
- QUESTY - na pcoatku jak sieprzechodzi - sam miod cud i rozeszki. Przy kolejnych probowalam napsuc jak umiem, wykonywac je niepokolei i... mialam problem z ukoczeniem gry! Czasem sa starszliwie liniowe - nie widac tegi na poczartku rzecz jasna. Glowna os fabularna i tyle. Niektore mnie zaskakuja. Np. w III akcie Piekna i Bestia - Geralt by sie w to w zyciu nie bawil, albo tez glowny watek weselny w IV akcie - biegalby od chalupy do chalupy bo jakas pipa ma problemy? Guve me a break.
- Troche za malo zroznicowana walka. Najciezszym przeciwnikiem przy I przejsciu jest.... BESTIA - I Akt. Ewentualnie Kosciej, jezlei ktos sie sugeruje poradami oficjalnymi :D (podpowiedz spojlerowa: styl silny, nie styl szybki i jakies 15 sekund:D). Koncowka - wrecz banalna tak naprawde. Nawet na wysokim poziomie trudnosci.
- Trcohe brakuje miejsc do rpzetrzymywania ekwipunku, jego objetosc tez mnie przeraza, ze tak niewiele.
- Brak mozliwosci SPRZEDAZY srebrnego ostrza (bezsens, bo rpzekuc mozna, sprzedac nie).
- Podejscie od seksu jak do karcianki, czyli cokolwiek byle zaliczyc.
- Utrudnione jest - lub wrecz niemolziwe zgarniecie wszysrkich questow bez poradnika. Po prostu sie ominie przynajmniej 30-20%
- Ilosc uzbrojenia pobocznego. Brakuje mi troche jakiejs broni miotanej. Niby sa sztylety, ale mozemy nimi tylko no.. podzynac gardla ;p
- Mowi sie o wyborach - z tym, z etak naprawde jest wybor sluszny i ... niesluszny, co wynika pozniej. Tzn.... hmm
SPOILER.
Niezabijemy wilkolaka - mamy pomoc, duzo expa, ulatwioona gre i wdziecznso cwszystkich dookola, jaskra z ekwipunkiem pod reka w akcie V i inne takie. Zabijemy - to dostaniemy.... dwa talenty... zamiast przynajmniej w efekcie 4. Wiec jaki wybor jest "sluszny"?

PLUSY
- Wiarygodne dialogi
- Wiarygodny - tak tak - ekwipunek - bez ciagniecia 303998349384 zbroi i mieczy
- Fantastyczny klimat, myzka, dziek, animacje, intro i outro (to drugie troche mniej dorpacowane chyba)....
- Mnogosc alkoholi, pozywienia, ksiag - super sprawa.
- Fantastyczny bestariusz, pomysl na medytacjie i elksiry
- Rozwiazanie z bronia - bedzie dopacowywane jeszcze, ale przekuwanie takiego meicza, jakiego chcemy, do tego oleje, ostrzalki, pyly diamentoe - zajebiste
- Toskycznosc eliksirow - fajnei dorbze zrealizowane
- Walki na piesci i GRA W KOSCI !!!!!!!!!!!!!! moge w sumie tam tylko chodzic i grac w kosci :D
- Aimacje postaci i potworow
Faktyczny rozwoj walki w miare awansowania - nowe ciosy, ataki, parady i finty. Cos pieknego, az sie czlowiek nie oze doczekac awansu.

Ogolnie - chociaz wypisalam wiele wiele minusow, to wydaje mi sie, ze jest to tytul MUST HAVE dla kazdego wielbisciela cRPG. NVN2 chyba kuli sie w kacie ze wstydu, ciekawe jaka beda miec sprtzedaz 1 dodatku.... Silnik Aurora zostal wycisniety na maksa i naprawde to co mozna zobaczyc to.. wygalda jak film.